fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Praca w samorządzie

Jak zwolnić mianowanego

Pracowników mianowanych w samorządzie zatrudniać nie można, jednak ci, którzy przed 1 stycznia 2009 r. w gminnych urzędach pracowali, zachowają swój status jeszcze przez trzy lata
Tak wynika z art. 54 ustawy o pracownikach samorządowych, zgodnie z którym ich stosunek pracy przekształca się w umowny dopiero 1 stycznia 2012 r. Przez cały ten czas stosuje się do nich również dotychczasowe zasady wynagradzania.
[srodtytul]Za wypowiedzeniem[/srodtytul] Zawarte w nowej pragmatyce samorządowej przepisy przejściowe określają sytuacje, w których pracownika mianowanego można zwolnić w tym trzyletnim okresie. Możliwe jest to jedynie w pięciu przypadkach wymienionych w art. 55 ust. 1 ustawy.
Pierwszy dotyczy sytuacji, w której zwolnienie następuje z przyczyn dotyczących pracodawcy. Mianowicie gdy jednostka, w której taki pracownik jest zatrudniony, podlega reorganizacji lub likwidacji i nie istnieje możliwość przeniesienia takiego pracownika na inne stanowisko. Pozostałe cztery to przyczyny leżące po stronie pracownika. Należą do nich niezawiniona utrata uprawnień do wykonywania pracy na zajmowanym stanowisku, utrata nieposzlakowanej opinii oraz nabycie prawa do emerytury lub renty z tytułu niezdolności do pracy. Ostatnią jest stwierdzenie przez lekarza orzecznika ZUS trwałej niezdolności do pracy na zajmowanym stanowisku. Dodatkowym warunkiem jest brak możliwości przeniesienia takiego pracownika na inne stanowisko. Ważne jest również to, że w celu zbadania stanu zdrowia pracownika samorządowego mianowanego można skierować na badania zarówno z urzędu, jak i na jego prośbę. Rozwiązanie stosunku pracy z samorządowym pracownikiem mianowanym następuje z zachowaniem trzymiesięcznego okresu wypowiedzenia. [srodtytul]Ekstra świadczenia[/srodtytul] Ustawodawca przewidział również sytuację, w której zwolnienie jest związane z likwidacją lub reorganizacją jednostki zatrudniającej pracownika mianowanego lub jego przyczyną jest niezawiniona utrata uprawnień do wykonywania pracy na zajmowanym przez pracownika stanowisku. Wówczas pracownikowi mianowanemu przysługuje świadczenie pieniężne wypłacane do czasu znalezienia przez niego innej pracy lub rozpoczęcia działalności gospodarczej. Okres pobierania takiego świadczenia nie może być jednak dłuższy niż sześć miesięcy. Jego wysokość oblicza się według zasad obowiązujących przy ustalaniu ekwiwalentu pieniężnego za zaległy urlop wypoczynkowy. W sytuacji, w której w okresie pobierania świadczenia otrzymuje on również zasiłek chorobowy albo macierzyński, wysokość wypłacanego świadczenia ulega odpowiedniemu obniżeniu. Od świadczenia pieniężnego pracodawca samorządowy odprowadza składki na ubezpieczenia społeczne na zasadach przewidzianych dla wynagrodzenia wypłacanego w czasie trwania stosunku pracy. Okres pobierania wlicza się do okresów pracy wymaganych do nabycia lub zachowania uprawnień pracowniczych. Świadczenie to nie przysługuje pracownikom, którzy nabyli prawo do emerytury. [srodtytul]Bez wypowiedzenia[/srodtytul] Pracownika mianowanego można również zwolnić bez wypowiedzenia, ale jedynie w trzech przypadkach. Po pierwsze, jeżeli popełni on w czasie trwania stosunku pracy przestępstwo, które uniemożliwia dalsze zatrudnienie. Warunkiem jest, aby zostało to stwierdzone prawomocnym wyrokiem sądowym. Przed uprawomocnieniem się takiego wyroku pracownika zwolnić można jedynie w sytuacji, w której popełnienie przez niego przestępstwa jest oczywiste. Po drugie, zwolnić mianowanego można, jeżeli z własnej winy utraci on uprawnienia do wykonywania pracy na zajmowanym stanowisku. Bez wypowiedzenia można się również rozstać z takim pracownikiem, jeśli dopuścił się on ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków pracowniczych. Rozwiązanie stosunku pracy z pracownikiem samorządowym mianowanym bez wypowiedzenia z winy pracownika nie może nastąpić po upływie miesiąca od dnia uzyskania wiadomości o okoliczności uzasadniającej rozwiązanie stosunku pracy. Bez wypowiedzenia można również rozwiązać stosunek pracy z pracownikiem mianowanym nieobecnym w pracy z powodu choroby trwającej dłużej niż rok, a także w razie usprawiedliwionej nieobecności z innych przyczyn, po upływie okresów przewidzianych w przepisach kodeksu pracy (art. 53 § 1 k.p.). W przypadku niezdolności do pracy z powodu choroby, o której mowa w ust. 8, pracownik samorządowy mianowany zachowuje prawo do świadczeń pieniężnych przez okres przewidziany w przepisach o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa. [srodtytul]Inne przyczyny[/srodtytul] Stosunek pracy pracownika mianowanego może także rozwiązać się z mocy prawa, bez wypowiedzenia, w przypadku utraty polskiego obywatelstwa (zrzeczenie się to jedyna możliwość). Ponadto stosunek pracy wygaśnie w sytuacji, gdy zostanie on pozbawiony praw publicznych oraz zostanie skazany za umyślne przestępstwo lub umyślne przestępstwo skarbowe. Oczywiście możliwe jest również rozwiązanie stosunku pracy z mianowanym za porozumieniem stron. Pracownik może również sam ten stosunek rozwiązać z zachowaniem trzymiesięcznego okresu wypowiedzenia. W tym okresie zachowuje on prawo do wynagrodzenia, nie ma natomiast obowiązku świadczenia pracy. [i]Podstawa prawna: [link=http://aktyprawne.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr?id=292862]ustawa z 21 listopada 2008 r. o pracownikach samorządowych (DzU nr 223, poz. 1458)[/link][/i] [ramka][b]Nie rozumiem motywów ustawodawcy[/b] [b]Komentuje dr Stefan Płażek, adiunkt w Katedrze Prawa Samorządu Terytorialnego Uniwersytetu Jagiellońskiego[/b] Regulacja dotycząca pracowników mianowanych w samorządach od początku cechowała się brakiem konsekwencji. Przypominam – najpierw w 1990 roku zrobiono ustawę, w której większość przepisów dotyczyła właśnie mianowanych. A równocześnie nie ustanowiono z nich jakiejś elity urzędniczej (jak to się zazwyczaj czyni), tylko zapisano, że to będą stanowiska określone w statucie gminy. Czyli choćby nawet i zwykły cieć. Szczegółowe błędy w regulacji pomijam – są opisane w literaturze. Potem, w 1998 roku, przy reformie nie ustanowiono ich w powiatach ani województwach, nikt nie wie dokładnie czemu. W efekcie większość przepisów ustawy dotyczyła grupki ludzi rzędu ułamka procentu ogółu pracowników samorządowych. Potem (w marcu 2008 r.) były projekty i oficjalne wypowiedzi – choćby ministra Leszkiewicza – że pracownicy mianowani będą stanowili trzon korpusu pracowników samorządowych, wybrani z wybranych, sama śmietanka. Jak w służbie cywilnej. A potem zrobiono zwrot o 180 stopni – w ogóle ich z ustawy usunięto, też nikt nie wie dlaczego. A w dodatku zrobiono to w sposób kompletnie dziwaczny: zamiast – jak w przypadku pracowników z powołania – od razu przekształcić te stosunki pracy w umowne, postanowiono proces rozwlec na trzy lata! I do tego przez te trzy lata utrzymywać tylko dla nich dotychczasowe zasady płacowe.[/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA