fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Koniec koalicji PO – Dutkiewicz

Zdaniem Rafała Dutkiewicza, prezydenta Wrocławia, dalsza współpraca z Platformą Obywatelską w radzie miejskiej jest niemożliwa
Fotorzepa, BS Bartek Sadowski
Jerzy Haszczyński
Głosowanie nad budżetem było sprawdzianem dla koalicji – Platforma nie pomogła Klubowi Radnych Rafała Dutkiewicza go uchwalić. Według ekspertów to początek kampanii przed wyborami prezydenckimi w 2010 roku
Rafał Dutkiewicz, prezydent Wrocławia i jednocześnie szef Ruchu Polska XXI, uważa, że po wtorkowym głosowaniu koalicja z PO nie istnieje. Podobnego zdania jest większość radnych. Tylko politycy Platformy twierdzą, że deklaracja o współpracy nadal obowiązuje.
– To z winy prezydenta, prącego za wszelką cenę do uchwalenia trudnego budżetu, radni PO musieli się wstrzymać od głosowania – mówi europoseł Jacek Protasiewicz, szef dolnośląskiej Platformy. – W ostatnim czasie do budżetu i Wieloletniego Planu Inwestycyjnego wprowadzono bardzo poważne zmiany, których z nami nie skonsultowano. A zapis w deklaracji mówi wyraźnie: wspólne stanowisko przyjmowane jest po konsultacjach.Budżet jednak uchwalono, bo z umowy o współpracy wywiązał się drugi z koalicjantów Dutkiewicza – PiS.
– Radni ponoszą odpowiedzialność przed wyborcami, a nie politycznymi gremiami – apelował przed głosowaniem Dutkiewicz, sugerując, że zachowanie PO wynika z czysto politycznych pobudek.
Konflikt we Wrocławiu, który Platforma jeszcze niedawno określała jako swój bastion, wybuchł, gdy Dutkiewicz zgłosił własne ambicje polityczne.
– Zaangażowanie w ogólnokrajową politykę jest ze szkodą dla Wrocławia – twierdzą działacze PO. To oficjalna wersja. Nieoficjalnie politycy Platformy boją się, że Dutkiewicz buduje ugrupowanie Polska XXI, by wystartować w wyborach prezydenckich w 2010 r. i być może odebrać sporo głosów Donaldowi Tuskowi.
– Polityka wygrała z dobrem Wrocławia – komentuje wtorkowe głosowanie poseł Dawid Jackiewicz, szef PiS na Dolnym Śląsku. – Konflikt widoczny był od dawna gołym okiem, ale PO ma we Wrocławiu sporo do stracenia: od chwalenia się współrządzeniem najdynamiczniej rozwijającym się miastem w Polsce, po stanowiska w urzędzie miejskim obsadzone głównie działaczami PO.
– Wygrała polityka – zgadza się Protasiewicz. – Ale to wina Dutkiewicza, który poszedł na współpracę z PiS i konfrontację z Platformą.
PO wciąż deklaruje gotowość współpracy z prezydentem miasta. Ten uważa jednak, że to koniec koalicji. Radni jego klubu oczekują, że Barbara Zdrojewska z PO, przewodnicząca Rady Miejskiej Wrocławia i żona ministra kultury, poda się do dymisji. – Jeśli tak się nie stanie, na pewno zgłosimy taki wniosek – mówi Jarosław Krauze, szef klubu radnych Dutkiewicza.
– To dopiero będzie prawdziwy koniec współpracy – uważa Protasiewicz. Jego zdaniem straci na tym Wrocław. Radzi Dutkiewiczowi, by się wzorował na Bogdanie Zdrojewskim, byłym prezydencie miasta, który nie wchodził w polityczne spory i zbudował podwaliny dzisiejszych sukcesów Wrocławia.
Według Jackiewicza po prezydenckim „sprawdzam” jasna sytuacja we wrocławskiej radzie, z PO w opozycji, będzie służyć Dutkiewiczowi. – W wielkiej polityce nigdy nie będzie miał tak komfortowej sytuacji. Ma niecałe dwa lata, by się przygotować do takich trudnych realiów – mówi szef dolnośląskiego PiS. Zapewnia, że jego partia nadal będzie wspierała Dutkiewicza. – Ale gdy oficjalnie ogłosi, że startuje na prezydenta kraju, stanie się też naszym rywalem – zastrzega.
– Teraz Polska XXI nie będzie już uważana za PO bis, a Dutkiewicz będzie działał wyłącznie na własny rachunek – podkreśla dr Wojciech Jabłoński, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego. – To też jasny sygnał dla elektoratu PO, która jednocześnie była w koalicji z szefem Polski XXI i rzucała mu kłody pod nogi. Przed kampanią prezydencką obie siły zajęły jasne pozycje w blokach startowych.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA