fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Koszykówka

Przerwana seria mistrzów

W hitowym meczu legendarnych zespołów Los Angeles Lakers pokonali na własnym parkiecie Boston Celtics 92:83, rewanżując się za przegrany finał poprzedniego sezonu. Trener Phil Jackson odniósł tysięczne zwycięstwo w karierze.
Dwa najbardziej utytułowane zespoły NBA spotkały się pierwszy raz od czerwcowych finałów, wygranych przez Boston 4-2. Mecz w hali Staples Center miał wiele z atmosfery finałów: zespoły nie oszczędzały się, koszykarze walczyli o każdą piłkę, wynik niemal do samego końca był sprawą otwartą. Po raz pierwszy w historii na tym etapie rozgrywek spotkały się zespoły z tak malą liczbą porażek (w sumie siedem).
O zwycięstwie Lakers przesądziła aktywna agresywna obrona i skuteczność Pau Gasola w ostatnich minutach. Hiszpański środkowy w ostatnich trzech minutach zdobył siedem kolejnych punktów dla gospodarzy, wykorzystując podania Kobego Bryanta oraz w ważnym momencie zablokował rzut Raya Allena. Jego akcje dały drużynie prowadzenie, które utrzymała do końca. „Ostatnio oni zdobyli mistrzostwo. Ten sezon będzie jednak należał do nas”, powiedział obrońca Lakers Słoweniec Sasza Vujacić.
Dla trenera Lakers Phila Jacksona było to tysięczne zwycięstwo w NBA. 63-letni szkoleniowiec, który w 17-letniej karierze doprowadził m.in. do mistrzostwa zespoły Chicago Bulls i Lakers, jest szóstym trenerem w lidze z takim osiągnięciem. Przy czym uczynił to najszybciej - ma w tej chwili 1000 zwycięstw i 423 porażki. Poprzedni rekordzista Pat Riley po tysięczne zwycięstwo sięgnął w 1434. spotkaniu. Był to dziesiąty kolejny mecz Los Angeles Lakers w Boże Narodzenie. Celtics w tym szczególnym dniu grali pierwszy raz od 2002 roku,
„To wspaniałe, wystąpić w takim spotkaniu - mówił po meczu skrzydłowy Celtics Kevin Garnett, który nigdy dotychczas nie grał w Boże Narodzenie. To wyróżnienie dla zawodnika NBA. W takim dniu drużyny grają ze zdwojoną energią. Dziś na parkiecie i wokół niego czuć było atmosferę play-off. Porażka boli. Dziś uczyniliśmy krok wstecz, ale kapelusze z głów przed znakomitym zespołem Lakers.”
Najwięcej punktów dla Lakers zdobyli: Kobe Bryant - 27 i Pau Gasol - 20, dla Celtics Kevin Garnett - 22 i Paul Pierce - 20.
[ramka]Dwa punkty Gortata
W Boże Narodzenie grał także Marcin Gortat. Jego zespół, lider Southeast Division Orlando Magic pokonali u siebie lidera Southwest Division New Orleans Hornets 88:68. W swoim trzynastym występie w sezonie, Polak z numerem 13. na koszulce, przebywał na parkiecie 11.23 minut. Zdobył dwa punkty (jeden celny na dwie próby), miał cztery zbiórki (wszystkie w obronie), jedną asystę i trzy faule. Gortat, który zmieniał Dwighta Howarda na przełomie pierwszej i drugiej kwarty oraz w końcówkach trzeciej i czwartej, w siódmym kolejnym meczu, wpisał się na listę strzelców. W ataku otrzymywał mało podań od partnerów, ale dobrze stawiał zasłony i był aktywny w obronie, skutecznie utrudniając akcje rywalom. W czwartek swoją średnią zbiórek w rozgrywkach podwyższył do 3,54 na mecz. Zespół Orlando miał tego dnia dwa oblicza. Do przerwy zagrał najlepiej w tym sezonie - prowadził już 61:31, a po zmianie stron - najgorzej. Skończyło się jednak na pewnej dwudziestopunktowej wygranej i dziesiątym zwycięstwie w ostatnich jedenastu spotkaniach. Magic poprawili klubowy rekord najlepszego startu w rozgrywkach (23 zwycięstwa - 6 porażek) i utrzymują wysoką czwartą pozycję w lidze za Boston Celtics (26-3), Cleveland Cavaliers (24-4) i Los Angeles Lakers (23-5). [/ramka]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA