fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Praca

Pracownik weźmie pensję w pośredniaku

Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Proponowane wprowadzenie instytucji okresowego bezrobocia ma być receptą na utrzymanie zatrudnienia przez firmę, która nie ma pracy dla swoich ludzi
Ministerstwo Gospodarki zainspirowane przez pracodawców analizuje różne rozwiązania, których celem ma być wspieranie branż czy konkretnych firm, ale także ochrona miejsc pracy w zakładach dotkniętych kryzysem.
[srodtytul]Okresowe bezrobocie[/srodtytul]
Receptą na utrzymanie zatrudnienia może być wysyłanie pracowników na garnuszek urzędów pracy bez definitywnego rozwiązywania z nimi umów. Jedną z rozważanych propozycji jest wprowadzenie tzw. okresowego bezrobocia. Osoba, dla której firma nie ma pracy, byłaby kierowana do powiatowego urzędu pracy, skąd dostawałaby zasiłek dla bezrobotnych. Pracodawca płaciłby częściowo składki na ubezpieczenie zdrowotne i społeczne. Okresowe bezrobocie nie mogłoby przekroczyć 12 miesięcy. W tym czasie pracownik powinien pozostawać do dyspozycji zakładu i na każde wezwanie przystąpić do pracy. Firma, korzystając z programu wysyłania pracowników na czasowe bezrobocie, nie będzie mogła przeprowadzać zwolnień grupowych.
– To rozwiązanie jest stosowane na świecie, ale trudne do zrealizowania. Nie wyobrażam sobie, jak firma miałaby dobierać pracowników do rejestracji w PUP. Zwolnienia grupowe wymagają opracowania z udziałem załogi regulaminu określającego zasady redukcji zatrudnienia, sądzę więc, że w tym wypadku trzeba by wprowadzić analogiczne rozwiązania. Poza tym na razie, by otrzymać świadczenia z PUP, trzeba być bezrobotnym, tzn. nie pozostawać w zatrudnieniu – mówi Henryk Michałowicz, ekspert Konfederacji Pracodawców Polskich.
[srodtytul]Elastyczny czas[/srodtytul]
Korzystniejszym rozwiązaniem byłyby zmiany w przepisach o czasie pracy. Ministerstwo Gospodarki rozważa ewentualne modyfikacje w tym zakresie. Niewykluczone, że zaproponuje wydłużenie okresu rozliczeniowego czasu pracy do 12 miesięcy. Firmy jednak oczekują większych zmian. Takim pożądanym rozwiązaniem są tzw. konta czasu pracy. Podczas dekoniunktury zatrudniony może pracować krócej, a gdy firma zbierze zamówienia, będzie pracował dłużej bez dodatkowego wynagrodzenia.
Zdaniem przedsiębiorców łatwiejszym rozwiązaniem i nienarażającym państwa na wydatki jest udzielanie pracodawcom, którzy mają przejściowe kłopoty, pomocy ze środków Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. Kilka lat temu na skutek złego nadzoru nad udzielaniem takiej pomocy fundusz wpadł w kłopoty. Kiedy jednak instytucja ta odzyskała dobrą kondycję, wróciły pomysły przywrócenia możliwości udzielania przedsiębiorcom wsparcia. Jest to tym bardziej uzasadnione, że środki na kontach FGŚP pochodzą ze składek odprowadzanych przez firmy.
[ramka][b]Komentuje Jacek Męcina, ekspert PKPP Lewiatan[/b]
W Polsce mamy doświadczenia i przepisy związane z restrukturyzacją zakładów pracy. Brakuje rozwiązań nastawionych na utrzymanie zatrudnienia. Ciekawym rozwiązaniem wydaje się propozycja włączenia powiatowych urzędów pracy w proces zapobiegania bezrobociu. Lepiej np. dopłacać do wynagrodzeń pracowników, którym zredukowano czas pracy i zarobki, niż wypłacać zasiłek dla bezrobotnych. Oczywiście muszą to być rozwiązania o ograniczonym zakresie. O tym, jakie firma czy branża musi spełnić kryteria, by skorzystać z pomocy, powinni decydować partnerzy społeczni w dialogu autonomicznym. Warto zastanowić się nad zmianami w prawie pracy umożliwiającymi elastyczną organizację pracy, np. konta czasu pracy.[/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA