fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nasza głupia radość

Co zrobić, żeby wstrząsnąć czytelnikami i szybko zyskać światowy rozgłos? Sądząc po losach opublikowanego w "Newsweeku" artykułu Lisy Miller ("Nasza wspólna radość"), która dowodzi, iż Biblia dostarcza argumentów na rzecz małżeństw jednej płci, recepta jest prosta. Wystarczy postawić odpowiednio absurdalną tezę, zapewnić sobie dla niej poparcie głośnej i wpływowej mniejszości i jeszcze na dodatek przedstawić ją w opiniotwórczym piśmie.
A potem idzie jak z płatka. Jedni się zachwycają, inni bulwersują, debata trwa na całego. W najgorszym razie okazuje się, że tekst był kontrowersyjny - cudowne słowo wytrych, które pozwala bronić każdej głupoty. Kontrowersyjny, czyli dopuszczalny, czyli niepoddający się ocenie. A jeśli dodać do tego rosnącą niewiedzę ogółu czytelników, ich brak podstawowego obycia z Biblią, to po prostu hulaj dusza.Najkrócej mówiąc: przykładów tradycyjnej rodziny w Biblii pani Miller nie znalazła. Zauważyła natomiast, że Abraham i reszta patriarchów byli poligamistami, Dawid płakał po śmierci Jonnatana (każdy domyśla się, że jest to znak homoseksualnej miłości), Jezus nie miał żony, a św. Paweł zalecał dziewictwo. Wniosek: sprzeciw wobec małżeństw gejów nie opiera się na Piśmie Świętym. Wręcz przeciwnie. Tu następuje skok interpretacyjny i ze słów św. Pawła o tym, że "już nie ma Greka ani Żyda", autorka wywodzi poparcie dla małżeństw homoseksualnych...
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA