fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Styl życia

Skup gadżetów wtórnych

Nie mają państwo jeszcze kompletu do golfa‚ scyzoryka 11-funkcyjnego‚ estetycznego zestawu pięciu pojemniczków do przypraw‚ magnetycznej gry w kółko i krzyżyk czy eleganckiego spryskiwacza do oliwy lub octu?
Jeśli nie‚ to z pewnością otrzymają państwo jeden z tych podarków‚ które pomogą marketingowcom nawiązać „niepowtarzalną więź z klientem”.
Czyli z Wami.
Gadżetomania korporacyjna to choroba cywilizacji‚ która w ciągu roku przybiera postać uśpioną. Przed Bożym Narodzeniem jej objawy drastycznie się nasilają. Kurierzy przemierzają miasta obarczeni paczkami‚ a świat zalewa się przedmiotami zapakowanymi w pudła i pudełeczka, zatopionymi w zwojach celofanu‚ zwieńczonymi kokardami.
Przy czym wielkość opakowania jest odwrotnie proporcjonalna do wielkości gadżetu.
Ciekawe‚ że najczęściej firmy oferują coś zupełnie innego niż to, co same z sukcesem produkują.
Banki dają portfele‚ kompanie piwowarskie wręczają dziadki do orzechów‚ a firmy komputerowe parawany na plażę.
Producent aut wypuszcza serię plecaków‚ telewizja cyfrowa ubiera swoich pracowników i ich rodziny w kurteczki.
Firmy kosmetyczne obdarowują zaś parasolami w formacie X large.
Oczywiście liczba otrzymanych gadżetów ma ścisły związek z zajmowanym stanowiskiem. Na niskich szczeblach hierarchii służbowej można liczyć co najwyżej na paczkę od własnego zakładu pracy zawierającą brzoskwinie w puszce i kawę instant.
Za to „bardzo ważne osoby” wynoszą przed Gwiazdką z pracy całe kosze korzyści materialnych. Ich jedynym problemem jest‚ jak je potem zutylizować.
Wypada podać dalej jako prezenty gwiazdkowe czy nie? Bo w końcu ile można mieć latarek‚ termosów‚ kubków‚ długopisów‚ kosmetyczek‚ plecaków‚ o kalendarzach ściennych nie mówiąc.
Jeśli rzecz jest bez logo firmy obdarowującej‚ śmiało – nie narażając się na posądzenie o sknerstwo – możemy przekazać ją kuzynowi w dniu Wigilii. Gorzej‚ jeśli otrzymaliśmy termos z podpisem firmy telekomunikacyjnej. Dać jako prezent od siebie – obciach.
A już żadnych szans nie dają prezenty spersonalizowane. To te‚ które firmy wręczają ze szczególnym namaszczeniem osobom szczególnie zasłużonym. Wazon z napisem: „Prezesowi X wszystkiego najlepszego z okazji świąt życzy firma Y” to sprawa beznadziejna. Jedyne‚ co można z nim zrobić‚ to zdeponować na dnie szuflady‚ przetrzymać‚ po czym bez skrupułów wyrzucić.
Zrozumieli to chyba marketingowcy‚ ludzie sprytni.
Wiedzą‚ że największym wzięciem cieszą się gadżety bez wyrytej złotymi zgłoskami nazwy ofiarodawcy. Takie najłatwiej włączyć do wtórnego obiegu niechcianych prezentów – zarówno prywatnych‚ jak i korporacyjnych. Niewykluczone‚ że wrócą do nas za parę sezonów.
Wobec narastającej fali gadżetomanii i w trosce o środowisko naturalne zgłaszam inicjatywę obywatelską. Tak jak istnieją skupy surowców wtórnych‚ niech powstanie skup wtórnych gadżetów. Zamierzam tam zdeponować pierścionek otrzymany od wytwórni oleju jadalnego oraz szalik podarowany mi przez sieć supermarketów. Ale może się zdarzyć‚ że po napisaniu tego tekstu już żaden gadżet mi nie grozi.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA