fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Jak zarządzać wydatkami

Sezon na nowe banki: Allianz Bank

Niebieskie maki są typowym elementem wystroju placówek Allianz Banku
Rzeczpospolita
Jego oferta nie rzuca na kolana. Jej cechą szczególną są bonusy dla klientów ubezpieczyciela należącego do tej samej grupy
Allianz Bank proponuje klientom towarzystwa ubezpieczeniowego Allianz m.in. 20-proc. rabat w opłacie za prowadzenie konta, darmowe wydanie pierwszej karty debetowej do konta (kolejne karty wydawane są bezpłatnie wszystkim) i podwyższone limity kredytowe. Natomiast posiadanie konta w Allianz Banku nie daje na razie żadnych zniżek u ubezpieczyciela. Bank zapewnia, że współpraca spółek z grupy kapitałowej będzie rozwijana, jednak nie ujawnia żadnych konkretów.
– Chcemy zaproponować klientom takie warunki, by odczuli, że opłaca im się korzystanie w jednym miejscu z produktów bankowych, ubezpieczeniowych i inwestycyjnych – mówi Andrzej Burża, wiceprezes Allianz Banku.
[srodtytul]Najtańsze konto jest najbardziej atrakcyjne[/srodtytul]
Bank proponuje trzy rodzaje kont osobistych. Najciekawszy wydaje się Pakiet Start. Nie jest to promocja dla nowych klientów – z rachunku tego można korzystać bezterminowo. Konto jest prowadzone bez opłaty miesięcznej. Każdy przelew internetowy kosztuje 50 gr (przelew zlecany w oddziale 5 zł). Płaci się też jednorazowo 15 zł za kartę debetową Visa (potem będzie wznawiana za darmo). Umożliwia ona bezprowizyjny dostęp do bankomatów Euronetu oraz własnych maszyn banku. Pozwala też za rozsądną cenę korzystać z urządzeń innych krajowych sieci – wypłata kosztuje 3,5 zł. Produkt jest więc podobny do kont internetowych oferowanych przez inne banki.
Z kolei Pakiet Optimum bardzo przypomina standardowe rachunki konkurentów. Kosztuje 8 zł (klienci ubezpieczyciela) lub 10 zł miesięcznie (pozostali). Nie płaci się za przelewy internetowe, natomiast zlecanie w oddziale kosztują 3 – 4 zł. Za kartę do rachunku płacą tylko osoby nie korzystające z oferty ubezpieczeniowej Allianz.
Natomiast najdroższy rachunek, Pakiet Premium, wydaje się najmniej udany. Kosztuje 40 lub 50 zł. Daje bezprowizyjny dostęp do wszystkich bankomatów w kraju i za granicą oraz kilka innych przywilejów. Jednak w innych bankach konto z podobnymi funkcjami można dostać znacznie taniej.
Na wyróżnienie zasługuje ciekawa procedura wydawania kart debetowych. Podpisując umowę o rachunek, klient od ręki dostaje kartę, tyle że niespersonalizowaną. Jednocześnie bank uruchamia produkcję karty imiennej. Gdy klient ją otrzyma i uaktywni, tymczasowa karta bez wydrukowanego imienia i nazwiska posiadacza przestaje działać. Bank nie obciąża klienta kosztami tej operacji.
[srodtytul]Oszczędzanie w pakiecie z ROR[/srodtytul]
Allianz Bank stara się przyciągnąć klientów wysokim oprocentowaniem. Proponuje półroczną „polisę 10,5 procent”. Nie oznacza to jednak, że klienci realnie zarobią właśnie tyle. Wybicie w informacjach stawki 10,5 proc. to klasyczny chwyt stosowany przez firmy oferujące tzw. poliso-lokaty, od których nie odprowadza się podatku Belki. Klient zarobi tyle, co na klasycznej, opodatkowanej lokacie z oprocentowaniem 10,5 procent, czyli 8,51 proc. w skali roku.
Atrakcyjne są klasyczne lokaty ze stałym oprocentowaniem. Do końca grudnia obowiązują promocyjne stawki dla depozytów trzymiesięcznych (8,3 proc.), rocznych (8,5 proc.) i dwuletnich (8,7 proc.). Zwłaszcza te ostatnie wyglądają kusząco, gdy weźmie się pod uwagę, że oczekiwane są obniżki stóp. Poza promocją oprocentowanie waha się od 6,3 do 7 proc.Zmienne oprocentowanie mają natomiast oba typy rachunków oszczędnościowych. Bardzo prosto skonstruowane jest Konto Oszczędnościowe. W ciągu miesiąca można wykonać dowolnie wiele przelewów na własny rachunek w banku. Wysokość odsetek jednak nie zachwyca – to zaledwie 5,5 proc.
Więcej można zarobić na Koncie Oszczędnościowym Plus (6,7 proc. standardowo, 7,1 proc. w promocji do końca marca 2009 r.), ale tu już trzeba uważać na regulaminowe kruczki. Ograniczenie liczby bezprowizyjnych przelewów do jednego w miesiącu nie dziwi, bo tak postępuje wiele banków. Nieprzyjemną niespodzianką jest za to sposób naliczania odsetek. Pieniądze są oprocentowane dopiero wtedy, gdy saldo rachunku przekroczy 10 tys. zł. Na szczęście wtedy odsetki liczy się od całej kwoty, a nie tylko od nadwyżki ponad ten próg. Wyjątek stworzono tylko dla posiadaczy najdroższego ROR; ich oszczędności procentują niezależnie od salda.
W Allianz Banku depozyty mają służyć przede wszystkim pozyskiwaniu klientów na stałe. Dlatego osoba z zewnątrz może skorzystać tylko z poliso-lokaty. Aby założyć konto oszczędnościowe albo zwykły depozyt terminowy, trzeba mieć w banku ROR.
[srodtytul]Karta z tanim kredytem[/srodtytul]
Karta kredytowa Allianz Banku jest darmowa tylko w pierwszym roku używania. W kolejnych klienci mają płacić 25 zł rocznie. W promocji do końca czerwca 2009 r. oprocentowanie transakcji gotówkowych wynosi 9,9 proc. Potem rośnie do 17,9 proc., co dalej jest nieco lepszą stawką niż średnia na rynku.
Inne cechy karty Allianz Banku to nieco dłuższy niż u konkurentów okres bez oprocentowania (59 dni) i... kilka dziwnych kosztów. Płaci się np. za zmniejszenie limitu kredytowego (20 zł), zmianę dziennego limitu transakcji (12 zł) i daty rozpoczęcia miesiąca rozliczeniowego (6 zł). Na szczęście takich operacji nie wykonuje się zbyt często.
Zwraca też uwagę niechęć banku do kredytowania młodych klientów. O kartę kredytową i o linię kredytową w koncie może się starać osoba, która ukończyła 19 lat. Natomiast kredyt gotówkowy można dostać dopiero po 21. urodzinach.
[ramka][b]Wspólna oferta firm z jednej grupy[/b]
Jeżeli w grupie kapitałowej znajduje się bank i towarzystwo ubezpieczeniowe, naturalna jest ich ścisła współpraca. Tak działają np. spółki z grupy KBC, czyli Kredyt Bank i Warta. I tak posiadacze kart Kredyt Banku mogą kupować w Warcie indywidualne ubezpieczenia majątkowe z 5-proc. zniżką. Rabat dotyczy m.in. polis komunikacyjnych.
Natomiast klienci VIP, którzy uczestniczą w programie lojalnościowym Razem, mają prawo do dwukrotnie większego rabatu. Kredyt Bank wydaje też osobną kartę kredytową dla członków VIP Klubu Warty. Karta pozwala zapłacić mniej za indywidualne ubezpieczenia majątkowe (rabat 25 proc.) i życiowe Warty (10 – 20 proc., ale tylko w pierwszym roku). Zapewnia też status stałego klienta w Kredyt Banku. Ten z kolei pozwala płacić mniej za wybrane usługi bankowe.
Obie firmy współpracują też w inny sposób: tam, gdzie produktom bankowym towarzyszą ubezpieczenia (np. ubezpieczenie spłaty kredytu lub od nieuprawnionego użycia karty), ochronę zapewnia Warta.[/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA