fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Historyczna decyzja Fedu

AFP
Aleksandra Fandrejewska
Cezary Adamczyk
Bank centralny USA ściął stopy do zera, aby zapobiec wieloletniej recesji.Ale myśli też o wykorzystaniu nowych instrumentów i to podziałało pobudzająco na amerykańską giełdę
Stopy procentowe w USA jeszcze nigdy nie były tak niskie jak teraz. Przynajmniej od połowy lat 50., odkąd są oficjalnie publikowane. FOMC, amerykański odpowiednik naszej Rady Polityki Pieniężnej, zdecydował wczoraj, że stopa podstawowa odtąd nie będzie liczbą, a przedziałem i ma wynosić od 0 do 0,25 proc.
Przedział ten ustalono dla amerykańskiej stopy podstawowej (federal funds rate) wynoszącej dotąd 1,0 proc. Stopa ta dotyczy oprocentowania doraźnych pożyczek, udzielanych sobie nawzajem przez banki w ramach obracania saldami ich rezerw w Fed. Podobnie oprocentowane dotąd w USA były lokaty „over night”.
To już dziesiąta obniżka stóp w ciągu ostatnich piętnastu miesięcy. W tym czasie, a więc od września ubiegłego roku, główna stopa procentowa w USA spadła praktycznie o 5,25 proc. Bank Centralny i FOMC swoją decyzję tłumaczyły recesją i nieustającymi kłopotami na rynku międzybankowym.
Argumentów za obniżką stóp dostarczyły Fed kolejne dane z gospodarki. W listopadzie inflacja w ujęciu rok do roku spadła do 1,1 proc. wobec oczekiwanych 1,5 proc. Także informacje z rynku nieruchomości świadczą o szybkiej potrzebie pobudzenia gospodarki. Wczoraj podano, że liczba rozpoczętych budów spadła do rekordowo niskiego poziomu 625 tys. Obniżona została również stopa dyskontowa, stosowana w przypadku udzielania bezpośrednich kredytów bankom komercyjnym. Wynosi ona obecnie 0,50 proc., po obniżce z 1,25 proc. Decyzja została podjęta jednogłośnie przez wszystkich członków Rady Rezerw Federalnych. Fed zamierza nadal bacznie przyglądać się sytuacji na rynkach, a także rozważa dalsze wsparcie dla rynków kredytowych i działalności gospodarczej – zaznaczono w komunikacie.
Część analityków przypomina jednak, że dotąd mimo drastycznych cięć stóp i miliardów dolarów wpompowanych w rynek nie udało się pobudzić amerykańskiej gospodarki. Być może dlatego Rada w komunikacie wyraźnie podkreśliła, że słabe otoczenie gospodarcze będzie stanowić podstawę do utrzymania stóp na niezwykle niskim poziomie przez jakiś czas. Ten sygnał oraz informacja o tym, iż „głównym punktem zainteresowania Fedu będzie wsparcie funkcjonowania rynków finansowych i pobudzenie gospodarki poprzez operacje wolnego rynku i inne środki” spowodowały entuzjazm na amerykańskiej giełdzie.
Dzień zakończył się znacznymi wzrostami. Indeks Dow Jones wzrósł o ponad 4 proc. Szersze wskaźniki zyskały ponad 5 proc.
Fed potwierdził również wczoraj, że jest gotów przejąć jeszcze więcej zagrożonych nieściągalnością wierzytelności od państwowych agencji wsparcia bankowości hipotecznej, by odciążyć rynek obrotu nieruchomościami. Nie wykluczył też zwiększenia zakupów długoterminowych obligacji państwowych i innych papierów wartościowych z rynku.
Wczorajsza obniżka stóp oznacza w praktyce sprowadzenie ich do zera i powoduje, że pole manewru Fedu zostaje poważnie ograniczone. Niektórzy ekonomiści taką sytuację określają jako „białą plamę” i tłumaczą, że w takich sytuacjach kończy się wpływ polityki pieniężnej na gospodarkę.
Rynek spekuluje więc, że Fed może zastosować nowe instrumenty, jak np. quantitative easing (łagodzenie ilościowe). Działania te polegają na zasilaniu systemu bankowego gotówką, by docelowo stopa procentowa sięgnęła zera. W praktyce sprowadzają się więc do drukowania pieniędzy. O możliwości wykorzystania tego instrumentu wspomniał niedawno szef Fedu Ben Bernanke. Ten instrument wykorzystywał już Bank Japonii. Poprawił on płynność na rynku, ale nie przyniósł pożądanych skutków gospodarce.
Masz pytanie, wyślij e-mail do autora: [mail=c.adamczyk@rp.pl]c.adamczyk@rp.pl[/mail]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA