fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Styl życia

Seksualność i systematyczność

Rzeczpospolita, Tomasz Wawer Tom Tomasz Wawer
Pokolenia dzisiejszych rodziców w większości przypadków nikt nie uczył otwartego podejścia do seksualności. I oni wtórnie przekazują ten sam problem swoim dzieciom – mówi seksuolog Andrzej Depko
[b]Rz: Kto bardziej wstydzi się rozmów o seksie: rodzice czy ich dzieci?[/b]
Andrzej Depko: Zazwyczaj rodzice. I to wstydzą się dłużej niż ich dzieci, bo są starsi. Pokolenia dzisiejszych rodziców w większości przypadków nikt nie uczył otwartego podejścia do seksualności. I oni wtórnie przekazują ten sam problem swoim dzieciom. W Polsce w ogóle, jeśli rozmawia się o seksualności, to raczej w kontekście grzechu, zakazów i niemoralności.
[b]W niektórych domach jednak rozmawia się otwarcie na wiele ważnych tematów, ale sprawy seksu nie są poruszane, bo jest go tyle wokół – media, rozrywka, reklama – że wydaje się, iż nie ma tu już żadnych tajemnic...[/b]
Fakt, plakat, kolorowy magazyn czy film epatują dziś nagością. Ale nagość to nie seksualność, lecz ledwie zaspokojenie tajemnicy o odmienności budowy anatomicznej drugiego człowieka. W żaden sposób nie uczy podejścia do drugiej płci, a już zupełnie odmienności odczuwania, różnic potrzeb, wrażliwości.
Jeśli nastolatek sięga do Internetu i obserwuje zachowania seksualne kobiet dorosłych, które uczestniczą w zdjęciach o charakterze mocno erotycznym, to jego wiedza o kobiecej seksualności będzie żadna. Nie wszystkie kobiety tak właśnie odczuwają czy lubią manifestować swoją seksualność jak modelki, które on ogląda. Reklama i Internet dają na ogół czytelny przekaz, z którego wynika, że kobiety są zawsze podniecone, zawsze chętne i gotowe na seks, wystarczy im go zaproponować. Wyprowadzanie z błędu tak otumanionego nastolatka jest wręcz niezbędne. Trzeba rozmawiać. I pomóc mu zrozumieć istotę seksualności. Nie są nią przecież nagość i kontakt z narządami płciowymi. Ale najważniejsze – nie unikać tego tematu i przestać mówić o tym jak o czymś złym.
[b]Gdyby miał pan nastolatkom krótko odpowiedzieć na pytanie: co to jest seksualność, co by pan powiedział?[/b]
Że jest rodzajem specyficznej więzi. Zawiera w sobie elementy psychicznego i fizycznego pożądania drugiej osoby. Wzbogaca nasze życie. Może uczynić je szczęśliwszym, jeśli dojdzie do harmonii pomiędzy emocjami i pożądaniem psychicznym a fizycznym spełnieniem tego pożądania.
[wyimek]Dorośli bronią się przed zbyt wczesnymi rozmowami o seksualności. To absurdalne myślenie[/wyimek]
[b]Kiedy rozmawiać z dziećmi o intymności? Wielu rodziców woli odesłać nastolatka do lektur.[/b]
O seksualności można mówić już pięciolatkowi. Oczywiście w odpowiedni sposób. Nie należy np. ukrywać przed nim informacji o tym, skąd się biorą dzieci: dziecko mama nosi pod sercem w brzuchu, ono tam rośnie i potem ona je rodzi. Tyle kilkulatek zrozumie i zapewniam, że więcej szczegółów go nie interesuje.
Przed dziećmi nie należy też ukrywać nagości i czynić z niej tabu. Warto mówić maluchom, że jak ktoś jest mały, to ma małe stópki i proporcjonalnie małe całe ciało. I jak rośnie, to całe ciało rośnie. Systematycznie informowane dzieci będą przygotowane, by w nastoletnim wieku otwarcie rozmawiać o seksualności, płodności i jej konsekwencjach.
Czy odesłanie do książki jest dobre? Tak, ale nie w zastępstwie rozmowy. Raczej jako jej uzupełnienie lub wstęp – zaproszenie do rozmowy o umiejętności np. okazywania uczuć.
[b]A jak reagować, gdy dziecko powie: Mamo, o czym ty chcesz rozmawiać, przecież my już wszystko wiemy...[/b]
Oznacza to, że gdzieś po drodze mama popełniła błąd. Przegapiła istotny dla takiej rozmowy moment. To częsty przypadek. Wynika z tego, że dorośli bronią się przed zbyt wczesnym zaaranżowaniem rozmowy na temat seksualności. Myślą, że w ten sposób rozbudzą dziecięcą ciekawość, a tym samym seksualność. To absurdalne myślenie. Pożądanie, popęd seksualny, jeśli ma się pojawić, pojawi się niezależnie od rozmów. Jeśli syn oznajmia: Proszę cię, wszystko wiem – to trzeba wybadać, co wie i skąd tę wiedzę czerpie.
[b]A jak rozmawiać z dzieckiem, które szuka swojej tożsamości seksualnej, nie jest jej pewne?[/b]
Obawiam się, że większość rodziców nie będzie dość przygotowana, by pomóc takiemu nastolatkowi i rozmawiać z nim o homoseksualizmie. Lepiej, by zdał się na specjalistów. Rodzice mogą być tylko źródłem dodatkowej traumy.
[b]Wychowanie seksualne powinno leżeć tylko w gestii rodzica, czy też szkoła może odgrywać tu jeszcze jakąś rolę?[/b]
Szkoła powinna aktywnie włączać się w ten proces. Uzupełniać dom.
[b]Dla niektórych wrażliwych dzieci seks to temat zbyt intymny, by poruszać go na forum klasy.[/b]
Ależ publiczne mówienie o tym jest świetnym treningiem do głębszych rozmów na temat seksualności. Jeśli nauczą się rozmawiać o niej na dużym poziomie ogólności, przy nauczycielu i wśród rówieśników, jest większa gwarancja, że będą umiały bez ironii czy zahamowań mówić o swoich oczekiwaniach, potrzebach i uczuciach w związku, jaki stworzą w przyszłości.
[i]Andrzej Depko jest wiceprezesem Polskiego Towarzystwa Medycyny Seksualnej, członkiem Światowego Towarzystwa Medycyny Seksualnej. Autor książek „Pytania do seksuologa” (2005) i „Kochaj się długo i zdrowo” (2008).[/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA