fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Jak zarządzać wydatkami

Kiedy stanieją kredyty

AFP
Szwajcarski Bank Centralny znów obniżył stopy procentowe. Raty pożyczek hipotecznych we frankach szwajcarskich spadną, ale nie dla wszystkich klientów
Stopy w Szwajcarii spadły już po raz czwarty w ciągu dwóch miesięcy. Wczorajsze cięcie o 0,5 pkt proc. obniżyło stopy do 0,5 proc. Wraz z ostatnimi obniżkami spada stopa LIBOR (na którym oparte jest oprocentowanie kredytów we frankach szwajcarskich w większości banków). Najszybciej odczują to te osoby, których stawki są weryfikowane w najbliższych dniach. Wszystko zależy jednak od konstrukcji umowy kredytowej z bankiem.
– Najczęściej oprocentowanie zmienia się co trzy lub co sześć miesięcy, w zależności od tego, czy jest oparte na trzy-, czy sześciomiesięcznej stopie LIBOR. W niektórych bankach weryfikacja oprocentowania odbywa się co miesiąc, choć zmiana jest często uzależniona od skali spadku – tłumaczy Tomasz Kowalski, dyr. ds. produktów bankowych w firmie Expander.
Są jednak wyjątki, np. część klientów mBanku i Multibanku ma kredyty hipoteczne, których oprocentowanie jest ustalane przez zarząd banku, a nie oparte bezpośrednio na stawce LIBOR. Niestety, ta grupa na razie nie odczuje pozytywnych skutków obniżki stóp w Szwajcarii. Oprocentowanie tych kredytów wynosi 3,8 – 3,9 proc., podczas gdy te oparte na stopach LIBOR i niskiej marży po uwzględnieniu wczorajszej obniżki mogą spaść nawet do 2,2 – 2,3 proc.
– Dane z rynku nie pozwalają na zmianę oprocentowania kredytów hipotecznych w CHF. Zresztą nasz bank wielokrotnie nie reagował na podwyżki wartości wskaźnika referencyjnego w przeszłości – tłumaczy Anna Moszczyńska z mBanku.
A tymczasem stopy procentowe w Szwajcarii mogą dalej spadać. Niektórzy ekonomiści nie wykluczają, że ich poziom zbliży się do zera. Szwajcarskiej gospodarce grozi recesja, PKB w przyszłym roku może spaść o 1 pkt proc., wzrośnie też bezrobocie.
Obniżka oprocentowania kredytów złagodzi nieco osłabienie złotego wobec franka. – Frank przez najbliższe pół roku będzie kosztował przynajmniej 2,50 zł, przejściowo złoty może się nawet bardziej osłabić wobec szwajcarskiej waluty – mówi Jacek Wiśniewski, główny ekonomista Raiffeisen Banku. Wczoraj wieczorem za franka trzeba było zapłacić 2,44 zł.
[ramka][srodtytul]Kto jeszcze pożycza we frankach[/srodtytul]
Z oferty pożyczek w szwajcarskiej walucie całkowicie wycofały się: Dom Bank, Millennium, ING Bank i BOŚ Bank. W większości pozostałych, aby je otrzymać, konieczne jest posiadanie wkładu własnego, co najmniej 20 – 35 proc. Dodatkowo drastycznie wzrosły marże wliczane w oprocentowanie kredytu, nawet do 3,5 – 5 proc. Kredyty we frankach bez wkładu własnego oferują już tylko DnB Nord oraz Deutsche Bank PBC, ale mogą się o nie ubiegać jedynie osoby o bardzo wysokiej zdolności kredytowej. [/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA