fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Notowania

Fata Morgana

Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Czy bank może pomylić waluty? JP Morgan utrzymuje, że tak właśnie się stało, gdy w ubiegły piątek prognozował kurs złotego względem euro na 2,81
- To szacunki dotyczące kursu dolara, nałożyły nam się dwie prognozy - tłumaczył dzień później David Wells, szef działu prasowego JP Morgan na Europę, Bliski Wschód i Afrykę. - Nasze oficjalne prognozy dotyczące kursu złotego do euro na przyszły rok to 3,80 - dodaje
Ekonomiści nie chcieli oficjalnie komentować tej sprawy. Nieoficjalnie byli bardziej rozmowni. Jedni uważali, że od razu wiedzieli, że to pomyłka i dziwili się, że takiemu bankowi jak JP Morgan zdarzyła się taka wpadka. Inni, że sprawa wygląda dziwnie, bo nawet po skorygowaniu kursu złotego względem euro i dolara nie składał się kurs euro do dolara - wychodziło 1,35, choć bank utrzymywał kurs na poziomie 1,25.
Z drugiej strony mogło to przecież być zwykłe niedopatrzenie. ?Niefart polega na tym, że to kolejny przypadek nierzetelnych prognoz i zdarzeń, w którym główne skrzypce gra jeden z największych banków inwestycyjnych na świecie.
?Zaczęło się pod koniec października, kiedy to eksperci banku uznali, że kryzys uderzy w nas bardziej niż w Węgry, złoty straci najbardziej spośród walut regionu, będziemy mieli problemy z rolowaniem krótkoterminowych kredytów, w efekcie czego zostaniemy bez rezerw.
Dwa tygodnie później pojawiły się prognozy JP Morgan mówiące o tym, że spowolnienie w Polsce sięgnie w przyszłym roku poziomu 1,5 proc. Było to tym bardziej szokujące, że wówczas nikt tak czarno przyszłości naszej gospodarki nie widział. Oficjalne prognozy mówiły o wzroście rzędu 2,5-3 proc. [wyimek]Prognoza kursu złotego, to kolejny przypadek nierzetelnych prognoz i zdarzeń, w którym główne skrzypce gra jeden z największych banków inwestycyjnych na świecie. [/wyimek]
Dziś jak wiadomo JP Morgana przebił BNP Paribas ze swym szacunkiem wzrostu na poziomie 0,4 proc. Na kolejne uderzenie nie trzeba było długo czekać - 13 listopada bank wydał rekomendację "niedoważaj" dla TVN, a kilka dni później taką samą negatywną notę otrzymały papiery Pekao SA, PKO BP, Banku Millennium, BRE, BZ WBK i Getinu.
Jednak największym echem po Polsce odbiła się sprawa fixingu cudów. Komisja Nadzoru Finansowego ustaliła wówczas, że zlecenia podbijające zamknięcie giełdowych notowań o prawie 5 proc. pochodziły z biura JP Morgan.
Tydzień temu delegacja z banku przyjechała do Warszawy, aby przed Komisją wytłumaczyć się ze swych działań.?Jakie były wyniki tych rozmów? Tego na razie KNF nie ujawnił. Trudno też podejrzewać, że po niekorzystnych dla nas raportach JP Morgan postanowił zmienić front i w odróżnieniu od innych banków i instytucji finansowych przekonywać rynek o szybkim umacnianiu polskiej waluty.
W stosunku do swoich ostatnich prognoz angielski bank sugerował umocnienie złotego w stosunku do euro o 1 zł. Jeden z ekonomistów wyliczył "Rz", że kurs 2,81 zł za unijną walutę był do obronienia, ponieważ wynik analizy technicznej dla kursu tych walut to 3,1 zł za euro. Biorąc pod uwagę granicę błędu można przyjąć, że nie jest to aż tak bardzo niewiarygodna prognoza. Co więcej w ostatni poniedziałek Deutsche Bank przedstawił szacunki, z których wynika, że za euro będziemy płacić 3,1 zł i jakoś przeszło to zupełnie bez echa. A przecież w przypadku DB mogło to budzić większe kontrowersje, bo niemiecki bank jest obecnie głównym graczem na rynku złotego.
?JP Morgan Chase to obecnie jeden z największych holdingów finansowych na świecie z aktywami wartymi ok. 1,6 bln dolarów, działający w ponad 50 krajach. Jest liderem w zakresie bankowości inwestycyjnej oraz usługach dla klientów biznesowych.
Jego nazwa pochodzi od amerykańskiego bankiera Johna Pierponta Morgana oraz od przejętego w 2000 r. banku Chase Manhattan Bank. Pod koniec 2000 r. grupa posiadała ponad 120 milionów klientów i około 275 tysięcy współpracowników.
[ramka]Kalendarium wydarzeń
27 października na rynek trafia kontrowersyjny raport JP Morgan dotyczący wpływu kryzysu na gospodarki krajów naszego regionu. Specjaliści banku napisali, że główną walutą, w której obecnie widzą słabość, jest nie forint, ale złoty. poza tym wyliczyli, że Polska ma mniejszą poduszkę niż Węgry i w razie kryzysu zostałaby prawie bez rezerw.
10 listopada JP Morgan publikuje najnowsze prognozy z których wynika, że dynamika PKB w Polsce w przyszłym roku może spaść do 1,5 proc. Tak niskiej prognozy wówczas nikt nie szacował, raczej spodziewano się, że spowolnienie wyniesie 2,5-3 proc.
13 listopada bank wydał rekomendację "niedoważaj" dla TVN, a kilka dni później taką samą negatywną notę otrzymały walory Pekao, PKO BP, Banku Millennium, BRE, BZ WBK i Getinu.
12 listopada - fixing cudów - KNF ustaliła, że zlecenia podbijające zamknięcie giełdowych notowań o prawie 5 proc. pochodziły z biura JP Morgan[/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA