fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ekonomia

Działy personalne w oku kryzysowego cyklonu

Flickr
Idą niespokojne czasy dla kadrowców. Przybędzie im obowiązków i stresów, a zaciskające pasa firmy w przyszłym roku raczej będą cięły niż zwiększały wydatki na politykę personalną
W pokryzysowym świecie biznes potrzebuje nowego określenia na kwestie dotyczące pracowników. Powinniśmy odejść od ukutego przed 30 laty w USA terminu Human Resources, czyli zasoby ludzkie. Budzi ono nie najlepsze skojarzenia, bo zasoby to coś, co się wykorzystuje – mówił prof. Geert Hofsted, ekspert zarządzania różnicami kulturowymi, podczas niedawnego Międzynarodowego Kongresu Kadry. Zmiana nazwy może się jednak wydawać drobiazgiem w porównaniu z innymi wyzwaniami, które w najbliższych miesiącach czekają działy HR w firmach.
[srodtytul]Więcej za mniejsze pieniądze[/srodtytul]
Wszystko wskazuje na to, że dyrektorom personalnym przybędzie teraz obowiązków i problemów, podczas gdy niewielkie są szanse na zwiększenie budżetów. – Jest nawet całkiem prawdopodobne, że po etapie wzrostowo-rozwojowym, kiedy firmy inwestowały w kompetencje swych pracowników, szkolenia, a rola działów HR wyraźnie urosła, teraz znów wejdziemy w etap cięcia kosztów i regresu znanych z lat 2001 – 2003 – mówi Andrzej Woźniakowski z firmy doradczej Hay Group.
Wspomina, że w ostatnich latach doradcy zatrudniani przez firmy do opracowania nowoczesnych narzędzi oceny pracowników, systemów wynagrodzeń czy szkoleń natrafiali niekiedy w firmowej dokumentacji na ślad podobnych, często bardzo dobrych pomysłów sprzed kilku lat... Jak się okazywało, wiele z nich padło ofiarą cięć kosztów. – Problem w tym, że w HR koszty tnie się bardzo łatwo; zamienia się ludzi droższych na tańszych, oszczędza na konsultingu, a że te działy i tak z reguły są dość małe, nie są w stanie realizować zaplanowanych wcześniej ambitnych programów – ocenia Andrzej Woźniakowski.
Niekoniecznie zmaleją też problemy ze znalezieniem dobrych pracowników. – W Polsce nie wróci teraz „rynek pracodawcy”. Będziemy raczej mieli rynek równowagi, gdzie znalezienie dobrych ludzi nadal będzie wyzwaniem. W niepewnych czasach trudniej jest ich przekonać do zmiany pracy – stwierdza Robert Żelewski, prezes Polskiego Stowarzyszenia Zarządzania Kadrami.
Jego zdaniem warto bardziej aktywnie szukać ludzi w różnych regionach kraju. Chcąc jednak to robić, trzeba umieć przygotować odpowiednie pakiety wynagrodzeń z uwzględnieniem kosztów przeprowadzki i zakwaterowania w nowym miejscu.
Zdaniem Beaty Szlif-Nitki z portalu Infopraca. pl działy personalne powinny też nauczyć się lepiej wykorzystywać w rekrutacji Internet. Nie wystarczy zamieścić ogłoszenie w którymś z serwisów o pracy. Trzeba też zadbać o korporacyjną stronę w sieci i samemu aktywnie szukać ludzi, zwłaszcza gdy firmy nie stać na zatrudnienie pośrednika.
Współczesny kadrowiec powinien być za pan brat z serwisami społecznościowymi (może umieścić tam profil swój albo firmy). To właśnie tam można znaleźć kandydatów do pracy albo sprawdzić tych, którzy przysłali swe oferty.
[srodtytul]Komunikacja i nowe technologie[/srodtytul]
Jeszcze większe znaczenie niż w tłustych latach będzie miała umiejętność zdobywania i rozliczania pieniędzy z Brukseli. – W czasach, gdy nawet dobre firmy będą zaciskały pasa, unijne fundusze będą głównym sposobem na zwiększenie konkurencyjności oraz innowacyjności przedsiębiorstw. Ci, którzy będą potrafili o nie zawalczyć, wygrają – przewiduje Robert Żelewski.
Szef PSZK radzi, by przygotować się też do lepszego wykorzystania wewnętrznych zasobów firmy. Warto pomyśleć nad systemem, który będzie zachęcał (i premiował) pracowników za innowacyjne pomysły na ulepszanie firmy.
W niepewnych czasach rośnie też znaczenie komunikacji wewnętrznej. Jak podkreśla Agnieszka Flis z firmy Advisory Group Test Human Resources, w firmach tnących zatrudnienie działy personalne muszą przygotować się do negocjacji ze związkami zawodowymi, zadbać o wsparcie dla zwalnianych pracowników i dla tych, którzy zostają. – Popełnione teraz błędy mogą fatalnie się odbić na wizerunku pracodawcy, co potem, w lepszych czasach, utrudni rekrutację dobrych kandydatów – dodaje Agnieszka Flis.
Wewnętrzna komunikacja jest ważna także w firmach, gdziebiznes dobrze się rozwija. – Trzeba o tym ludzi poinformować, by nie tracili energii na omawianie kryzysu – twierdzi Robert Żelewski. Jego zdaniem również ten obowiązek spadnie na barki działów personalnych; wątpliwe, by firmy, które dotychczas nie zainwestowały w działy komunikacji wewnętrznej, zrobiły to teraz.
Warto też docenić e-learning, czyli wirtualne szkolenia. Są tańsze od tradycyjnych, więc ich rola będzie teraz rosła. – To oznacza, że działy personalne będą musiały wiedzieć, jak zarządzać e-learningiem, i jak do tego zachęcić ludzi – przewiduje Andrzej Woźniakowski. Jak dodaje, to właśnie na działy personalne spadnie funkcja zarządzania wiedzą w firmach, podobnie jak zarządzania talentami, wizerunkiem firmy, czyli jej aktywami niematerialnymi. W krótkim okresie może być to problemem, ale na dłuższą metę – szansą.
Zdaniem eksperta Hay Group mnożące się nowe wyzwania dla działów HR wzmocnią ich rolę w firmach. I to również na poziomie zarządów, do których coraz częściej będą wchodzić dyrektorzy personalni.
[b]Więcej o światowym kryzysie [link=http://www.rp.pl/kryzys_finansowy]www.rp.pl/kryzys_finansowy[/link][/b]
[ramka][b] Praca jest [link=http://]tutaj[/link][/b][/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA