Służba zdrowia

Zadeklarowana zgoda czy brak sprzeciwu?

Debata na temat transplantologii. Prawnicy, etycy i lekarze wciąż dyskutują, jak rozmawiać z rodzinami zmarłych, by zgadzały się na pobieranie narządów do przeszczepu. - A może nie rozmawiać? - zastanawiają się
Dyskusja toczy się wokół tego, jak wyrażać zgodę na pobranie narządów: czy powinno się je pobierać tylko od zmarłych, którzy zgodzili się na to za życia (takie zdanie wygłosił niedawno minister Zbigniew Religa). Czy też - tak, jak w tej chwili - pobierać organy od ludzi, którzy za życia nie zgłosili sprzeciwu do Poltransplantu.
Sytuację komplikuje fakt, że w Polsce rodzina jest zawsze pytana o zgodę na pobranie organów - mimo że według prawa pytanie powinno dotyczyć tego, jaka była wola zmarłego. - Bliscy są stawiani wobec niezwykle trudnego dylematu, nie rozumieją, co się dzieje. Rozmowa tylko pogłębia ból. Jeśli takie są przepisy, to lekarze powinni być konsekwentni i o zgodę nie pytać -mówiła w piątek podczas dyskusji na Uniwersytecie Warszawskim kobieta, której zmarł 19-letni brat. -Nat o lekarze się nie zgodzą. Boją się, że później będą mieli kłopoty z rodziną albo będą ciągani po sądach - odpowiadał Andrzej Włodarczyk, szef Regionalnej Izby Lekarskiej w Warszawie.
-Często odruchowo ludzie odmawiają zgody, potem wracają imówią, że jednak nie wiedzą, czego chciał chory. Z reguły jest już za późno na pobranie narządu - mówił prof. Wojciech Rowiński, transplantolog. Problem pojawia się, gdy rodzina nie jest gotowa uszanować woli zmarłego. "Wiem, że nawet gdybym nosił w portfelu zgodę na pobranie moich narządów, moi bliscy i tak tej woli by nie uszanowali" - napisał jeden z naszych czytelników. "Rzeczpospolita" i Stowarzyszenie "Życie po przeszczepie" prowadzą akcję: zachęcamy czytelników, by wypełniali deklarację, że zgadzają się na pobranie organów (na stronach www.rzeczpospolita.pl i www.przeszczep.pl). Taka deklaracja nie ma jednak mocy prawnej. - Rejestru zgód na przeszczep nie ma - przyznaje prof. Eleonora Zielińska, prawnik z Uniwersytetu Warszawskiego. Sami transplantolodzy są jednak zdecydowanie przeciwni, by narządy były pobierane tylko odludzi, którzy się do takiego "rejestru zgód" zgłosili. W Szwecji na 10 mln mieszkańców zarejestrowało się w nim zaledwie 300 tys. ludzi. -To zdecydowanie za mało -ocenia prof. Rowiński.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL