Sądownictwo

Szef policji nie złamał prawa

Gen. Andrzej Matejuk
Fotorzepa, Seweryn Sołtys
Prokuratura uznała, że policjanci, kupując tanio ziemię od państwa, nie popełnili przestępstwa
Sprawa dotyczyła domniemanego wykorzystywania stanowisk służbowych przez wysokich rangą oficerów policji. Wśród nich był gen. Andrzej Matejuk – obecnie szef polskiej policji, a wtedy komendant wojewódzki na Dolnym Śląsku.
Oficerowie rzekomo mieli wykorzystywać stanowiska, by w 2002 r. tanio kupić nieruchomości od Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa (dziś Agencji Nieruchomości Rolnych). Chodziło o grunty w podwrocławskiej gminie Miękinia. Biuro ds. Przestępczości Zorganizowanej Prokuratury Krajowej umorzyło to śledztwo 23 września. – Nie stwierdzono żadnych nieprawidłowości – mówi „Rz” prokurator Andrzej Laskowski z poznańskiego biura.
Oprócz Matejuka atrakcyjne grunty kupił również m.in. jego zastępca w okresie szefowania dolnośląską policją – inspektor Zbigniew Maciejewski, dziś szef dolnośląskiej policji. Afera wokół gruntów kupionych przez policjantów wybuchła w 2003 r. Stowarzyszenie „W ramach prawa” ujawniło wówczas sprawę sprzedaży państwowych działek w okolicach Wrocławia. Generał Matejuk kupił ponad hektar gruntu pod Wrocławiem. Zapłacił 1,50 zł za mkw. Okazało się wtedy, że rok wcześniej nieruchomości od państwowej agencji kupili też Matejuk i Maciejewski. Oficerowie policji wystartowali w przetargu organizowanym przez Agencję. Kupili działki rolne o powierzchni niewiele ponad 1 ha każda. Obaj za metr kwadratowy ziemi płacili 1,50 zł. W mediach wskazywano, że jest to cena kilkakrotnie niższa od rynkowej. Prokurator Laskowski przyznał, że kontrowersje wokół zakupu gruntów przez policjantów badała Najwyższa Izba Kontroli oraz Biuro Spraw Wewnętrznych Komendy Głównej Policji. – Żadna z instytucji nie dopatrzyła się nieprawidłowości – mówi Laskowski. Mariusz Sokołowski, rzecznik KGP, tłumaczył, że od początku nie było dowodów na jakieś nieprawidłowości w sprawie zakupu gruntu. – Komendant zakupił ziemię na ogólnych warunkach. Mógł tak zrobić każdy – powiedział „Rz”. Śledztwa w sprawie nieprawidłowości przy sprzedaży gruntów przez ANR prowadzi wrocławskie biuro ds. Przestępczości Zorganizowanej Prokuratury Krajowej. Dotychczas zarzuty postawiono kilkunastu osobom związanym z agencją.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL