Biznes

Winiety do 2011 roku

Z autostrady A2 (na zdjęciu) każdej doby średnio korzysta 6600 samochodów ciężarowych
Rzeczpospolita, Robert Przybylski RP Robert Przybylski
Na żądanie przewoźników rząd planuje przedłużyć funkcjonowanie winiet do 2011 roku, gdy wejdzie system elektronicznego poboru opłat
Jeszcze w tym roku zacznie obowiązywać znowelizowana ustawa o autostradach płatnych – obiecuje poseł Jacek Krupa, przewodniczący sejmowej komisji „winietowej”. Komisja do końca września ma przedstawić marszałkowi Sejmu sprawozdanie ze swoich prac, które staną się podstawą do przygotowania znowelizowanej ustawy.
Poseł Krupa zastrzega, że na obecnym etapie nie ma mowy o określaniu cen winiet. – Ustawa ma mieć charakter systemowy – wyjaśnia Krupa. – Szczegóły takie jak rekompensaty dla koncesjonariuszy i opłaty zostaną ustalone w trójstronnych rozmowach pomiędzy Ministerstwem Infrastruktury, Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad oraz koncesjonariuszami – podkreśla. Dodaje tylko, że algorytm rekompensat będzie zawarty w ustawie.
O zachowanie systemu winietowego zabiegali przewoźnicy, dla których jest to korzystniejsze rozwiązanie od opłat pobieranych każdorazowo przez koncesjonariusza. Roczna winieta kosztuje obecnie do 2500 zł i uprawnia do korzystania z dróg krajowych oraz bezpłatnego przejazdu prywatnymi autostradami. Gdyby nie było winiet, przejazd jednego odcinka np. autostrady A2 kosztowałby właściciela pięcioosiowego zestawu 63 zł. Przejazd z Warszawy do Świecka przez A2 kosztuje 189 zł (opłaty pobierane są na trzech bramkach). Dla firm transportowych winiety są zatem dużą oszczędnością. Przedstawiciele przewoźników domagają się od rządu, aby twardo negocjował z koncesjonariuszami wysokość rekompensat, bo „nie mogą one zależeć od chęci koncesjonariuszy”. Wskazują, że przejechanie 1 km kosztuje w Polsce około 0,4 euro – tyle samo płacą na niemieckich autostradach, które – uważają – zapewniają wyższy standard przejazdu od polskich. Podwyżki są jednak nieuniknione. Na posiedzeniu Sejmowej Komisji Infrastruktury poseł Krzysztof Tchórzewski zaproponował, aby przewoźnicy zgodzili się na 30-procentową podwyżkę cen winiet, natomiast koncesjonariusze na 30-procentową obniżkę rekompensat. Ministerstwo Infrastruktury planowało na początku roku wycofanie się z winiet z powodu zbyt dużych wypłat dla koncesjonariuszy. MI szacuje, że w tym roku na wypłaty rekompensat zabraknie w Krajowym Funduszu Drogowym ok. 150 mln zł przy wpływach ze sprzedaży wynoszących ok. 660 mln zł. Ministerstwo wylicza, że przy obecnym systemie w 2011 roku manko sięgnie 1,5 mld zł. KFD został szybko ogołocony z pieniędzy z powodu – według przewoźników – zbyt dużych rekompensat, a według ministerstwa z powodu bardzo szybko rosnącego ruchu samochodów ciężarowych. Według danych Stalexport Autostrady liczba ciężarówek korzystających z płatnego odcinka A4 wzrosła w latach 2005 – 2008 dwukrotnie, do 7 tys. na dobę. Sami przedsiębiorcy też nie palą się do kupowania winiet. Według danych Biura Transportu Drogowego, które jest dystrybutorem winiet, kupowane są jednodniowe karty opłat. Odpowiedzialny za budowę dróg w ministerstwie podsekretarz stanu Zbigniew Rapciak przyznaje, że pieniądze na budowę dróg trzeba gdzieś znaleźć, i zastrzega, że nie chce sięgać do kieszeni zmotoryzowanych. Zostaje wobec tego transport drogowy i żmudne negocjowanie cen z właścicielami autostrad. Ministerstwo Infrastruktury obiecuje, że do czerwca 2012 roku długość autostrad wyniesie 1605 km, a dróg ekspresowych 2418 km. Urzędnicy mają nadzieję, że w 2013 roku, gdy system elektronicznych opłat będzie w pełni wdrożony, wpływy z poboru opłat przekroczą 5 mld zł. Według obecnych planów MI za przejazd autostradą samochody osobowe zapłacą 0,2 zł za km, ciężarówki 0,46 zł za kilometr autostrady i 0,36 zł za km drogi ekspresowej. Ministerstwo Infrastruktury wylicza, że rosnący ruch i dłuższa sieć autostrad doprowadzą do manka w wypłatach dla koncesjonariuszy, które będzie musiało być pokryte z opłaty paliwowej. Dlatego najpierw chciało znieść winiety, a teraz planuje podnieść ich ceny. Wydatki na drogi krajowe są zbyt małe w stosunku do potrzeb. Połowa Krajowego Funduszu Drogowego to pożyczki, natomiast większość podatków z paliw zasila budżet państwa i jest przejadana.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL