Polityka

Bielan: nie rozmawialiśmy o Dornie

Ludwik Dorn
Fotorzepa, Rob Robert Gardziński
Komitet Polityczny PiS nie omawiał sprawy Ludwika Dorna, nie było jej w porządku obrad - poinformował rzecznik partii Adam Bielan.
Informację o tym, że sprawą wykluczenia Dorna z PiS, na wniosek partyjnego rzecznika dyscypliny Marka Suskiego, zajmie się komitet, podała telewizja Polsat News.
Dorn wydał we wtorek oświadczenie, w którym stwierdził, że prezes PiS Jarosław Kaczyński i poseł tej partii Jacek Kurski skierowali pod jego adresem "oszczercze pomówienia". Chodzi o wypowiedzi tych polityków dotyczące m.in. alimentów płaconych przez b. marszałka Sejmu. Bielan twierdzi, że pismo to jeszcze nie dotarło do Komitetu Politycznego. Suski podkreślił, że jego ocena Ludwika Dorna nie jest związana z tą sprawą, tylko z całokształtem i doniesieniami dotyczącymi traktowania przez niego byłej żony i dzieci. - Dorn wnosi do sądu o obniżenie alimentów, to jest w moim odczuciu poważne - stwierdził poseł PiS.
Podobne opinie wyraża Jarosław Kaczyński. W ubiegły piątek prezes PiS powiedział, że "Ludwik Dorn jest człowiekiem, który złamał pewne reguły gry w sposób drastyczny, no łamie je niestety także w innych dziedzinach życia i to być może doprowadzi do dalszych konsekwencji". Dziś mówił także, że Dorn "chce niewysokie, jak na sytuację jego dwóch córek, alimenty jeszcze obniżać". - Jeżeli ktoś się decyduje w bardzo już dojrzałym wieku jak na takie rzeczy i ma z nich dzieci, to ma obowiązek tak pracować, żeby mieć pieniądze na wszystkie dzieci. Jeżeli nie potrafi, to nie powinien się decydować na takie przedsięwzięcia. To jest rzecz poza dyskusją i ja swojego zdania w tej sprawie nie zmienię" - stwierdził. "Płacę i chcę płacić alimenty, takie na jakie mnie stać. Nie będę podawał tu kwot - i tak p. Kaczyński odziera mnie z prywatności, ale są pewne granice. Wysokość obecnych alimentów została ustalona w porozumieniu z moją byłą żoną w grudniu 2006 roku, gdy byłem wicepremierem. Gdy objąłem funkcję marszałka sejmu moje dochody nieznacznie wzrosły. Po ostatnich wyborach jestem tylko posłem, a moje dochody zmniejszyły się o ok. jedną trzecią. W kwietniu br. urodziła się mi córka, a żona zawiesiła w związku z tym działalność gospodarczą. Suma zobowiązań (alimenty i spłata kredytu hipotecznego) zrównała się niemal z moimi dochodami. Stąd decyzja o wystąpieniu o obniżenie alimentów do wysokości możliwej dla mnie do zapłacenia" - napisał Dorn w liście do "Dziennika". - Zdecydowałem się w najbliższych dniach wysłać pismo przedprocesowe do pana Jarosława Kaczyńskiego z żądaniami wycofania się z zarzutów i przeprosin - powiedział. - Jeśli pan Kaczyński nie zadośćuczyni temu postulatowi, jestem zdecydowany wytoczyć mu proces - zapowiedział były marszałek Sejmu. Jak donosił tygodnik "Wprost", na posiedzeniu Komitetu posłowie mieli zastanawiać się nad przerwaniem bojkotu stacji TVN. Członkowie partii podobno coraz mocniej nakłaniają Jarosława Kaczyńskiego do podjęcia takiej decyzji. - Na razie bojkot trwa i tylko Komitet Polityczny może podjąć decyzję o jego zakończeniu – mówi Mariusz Kamiński, rzecznik PiS.

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL