Historia

W Polsce liczono tych, którzy przeżyli Zagładę, a...

„Exodus” na redzie portu w Hajfie
Zbiory ŻIH
Jakby uzupełnieniem wydarzeń wojennych była w 1947 roku sprawa statku tułacza „Exodus”. Na znany wcześniej pod nazwą „President Warfield” statek wsiadło 4530 ocalonych z Zagłady Żydów, uchodźców z Niemiec oraz krajów Europy Środkowej i Wschodniej, niewidzących możliwości powrotu do swych stron rodzinnych, które określali jako żydowskie cmentarzyska. Zmierzali do Palestyny, gdzie wkrótce miało powstać Państwo Izrael, szukając tam nowej ojczyzny. Brytyjskie władze portu w Hajfie zabroniły wyjścia na ląd „nielegalnym emigrantom”, którzy mieli być odesłani do Niemiec, czemu się stanowczo sprzeciwiali. Statek tułał się po morzu, bo nie zgodzili się wysiąść we Francji. Wreszcie zmuszono ich do zejścia na ląd w Hamburgu.
Od 10 listopada do 10 października 1946 r. toczył się przed Międzynarodowym Trybunałem Wojskowym w Norymberdze proces uznanych za zbrodniarzy wojennych przywódców III Rzeszy. Oskarżonym zarzucano: udział w spisku, przygotowanie planu przeciwko pokojowi, zbrodnie przeciwko pokojowi, zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciwko ludzkości. W stosunku do 12 oskarżonych, m.in.: Hermana Goeringa, Ernesta Kaltenbrunnera, Hansa Franka, Alfreda Rosenberga, Joachima Ribbentropa, Juliusa Streichera (główny propagator antysemityzmu), Wilhelma Keitla i Alfreda Jodla, orzeczono karę śmierci przez powieszenie; trzech podsądnych skazano na dożywocie, dwóch na 20 lat więzienia, trzech – na 15 lat, czterech uniewinniono. Wyroki śmierci wykonano w nocy z 15 na 16 października w więzieniu w Spandau.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL