Banki

Rekordowy wzrost bankowych zysków już za nami

Rzeczpospolita
O przyszłości polskiego sektora bankowego z Marcinem Zdralem, partnerem w firmie doradczej Deloitte, rozmawia Monika Krześniak
Wkrótce na polskim rynku finansowym pojawią się dwa banki tworzone od podstaw: Alior Bank i Allianz Bank. Wejście dwóch nowych graczy tylko zaostrzy rywalizację. Alior i Allianz zapowiedziały już, że w najbliższych latach chcą pozyskać w sumie ponad 1 mln klientów, co musi wywołać obawy działających już u nas instytucji. Dlatego większość banków zapowiedziała już jesienną ofensywę marketingową. Szczególnie promowana ma być oferta depozytowa. Kryzys na światowym rynku finansowym sprawił, że rosną koszty finansowania działalności, co zmusza banki do jeszcze mocniejszej rywalizacji o depozyty Polaków wycofujących swoje środki z funduszy inwestycyjnych. Przygotowania do rozpoczęcia działalności przez nowe instytucje wywołały też walkę o najlepszych pracowników, którzy mogli do woli wybierać w przedstawianych ofertach. Banki mają z czego płacić. W pierwszej połowie 2008 roku sektor bankowy zwiększył swój zysk netto w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku o ponad 20 proc. Zysk netto banków wyniósł 8,6 mld zł.
Rz: Czy na polskim rynku bankowym możliwe są kolejne fuzje instytucji finansowych? Może w wyniku kryzysu światowego na rynkach finansowych któryś z zagranicznych inwestorów potrzebujący kapitału zdecyduje się na sprzedaż aktywów w Polsce? Marcin Zdral: Nie sadzę, by do tego doszło. Na razie polskie banki to kury znoszące złote jajka. W dłuższym terminie taki krok byłby dla inwestora nieopłacalny, ponieważ pozbawiłby go zysków w kolejnych latach funkcjonowania. Polski rynek ma nadal bardzo dobre perspektywy rozwoju.
Jak szybko będzie się rozwijał nasz sektor bankowy i w których segmentach będzie rósł najbardziej dynamicznie? Aktywa sektora bankowego w ostatnich pięciu latach rosły średniorocznie o 13 proc. i na koniec 2007 roku przekroczyły 800 mld zł. Według naszych prognoz ten trend powinien się utrzymać i w kolejnych pięciu latach wzrost aktywów wyniesie średnio 14 proc. rocznie. Zyskowność sektora również była bardzo dobra, średnioroczny wzrost zysku netto przez ostatnie pięć lat wyniósł 37 proc. Należy się jednak spodziewać zwolnienia tempa wzrostu wyników finansowych w kolejnych latach, m.in. z powodu dużych nakładów na inwestycje, np. w sieć dystrybucji. Inwestycje te będą sprzyjały rozwojowi rynku w wielu segmentach. Według prognoz zadłużenie z tytułu kredytów hipotecznych w 2012 r. może sięgnąć 300 mld zł, podczas gdy na koniec 2007 roku wyniosło 120 mld zł. W tym okresie przewidywane jest także podwojenie się portfela kredytów konsumpcyjnych. Zadłużenie z tego tytułu wyniosło na koniec ubiegłego roku 80 mld zł, a może sięgnąć 160 mld zł w 2012 roku. Wkrótce na rynku pojawią się nowe banki. Czy to jest dobry czas na rozpoczynanie działalności? Każdy z czterech nowych graczy, którzy zapowiedzieli wejście, ma inną strategię i każdy z nich idzie po inny kawałek rynku, ma dobrze zdefiniowaną grupę docelową i wie, jak się wyróżnić zarówno jeśli chodzi o rodzaj produktów, jak i sposób ich dystrybucji. Natomiast nie widziałbym już miejsca na kolejne projekty, gdyby się pojawiły w najbliższym czasie, choćby dlatego, że byłby duży problem z pozyskaniem wykwalifikowanych pracowników. Już teraz obserwujemy ogromną konkurencję na rynku, nie tylko ze strony wchodzących, ale także tych graczy, którzy dynamicznie rozwijają skalę działalności, np. Banku BPH (GEMoney Bank), który odbudowuje swoją pozycję na rynku. Natomiast w kolejnych kilku latach mogą się pojawić inni debiutanci. Ile nowych placówek bankowych powstanie w najbliższych latach? Sieć bankowa rozwija się bardzo dynamicznie, według deklaracji banków liczba oddziałów zwiększy się w tym roku o około 1,6 tys. i na koniec 2008 roku będzie ich łącznie około 15 tys. Najwięcej placówek otwierają BZ WBK, Polbank, Euro Bank oraz Getin Bank, choć część nowej sieci stanowią placówki partnerskie. Do tej grupy dołączy także Alior Bank, który wkrótce rozpoczyna działalność i planuje zbudować dużą sieć oddziałów. Placówki są otwierane głównie w dużych miastach. Nie należy się spodziewać, że banki zaczną wchodzić z oddziałami do mniejszych miejscowości, ponieważ tam niewiele lokalizacji pozwala na osiągnięcie rentowności przez oddział. W małych miastach będą ewentualnie otwierane mniejsze placówki partnerskie. W niektórych segmentach produktowych będzie wykorzystywana także sieć tzw. mobilnych sprzedawców, ten system ma na dużą skalę wykorzystywać np. Allianz Bank, który wkrótce rozpocznie działalność. Trzeba pamiętać, że oddziały służą do sprzedaży bardziej skomplikowanych produktów, które wymagają doradztwa pracownika banku, natomiast do prostych operacji służą kanały elektroniczne. W Polsce na 1 mln mieszkańców przypada blisko 350 oddziałów, w Europie Zachodniej aż 600, w tym przykładowo w Hiszpanii jest ich około 1000. Czy banki będą zmierzać w stronę prowadzenia działalności uniwersalnej, czy też będą musiały budować swoje przewagi konkurencyjne na specjalizacji w konkretnych segmentach? Duże banki będą bronić swoich udziałów rynkowych. Dla nich priorytetem stanie się efektywność, cross-selling, czyli oferowanie każdemu klientowi jak największej liczby produktów. Natomiast mniejsi gracze będą walczyć o udziały rynkowe. Są także banki średniej wielkości, które straciły udziały w rynku i będą je chciały odzyskać poprzez bardziej agresywną walkę o klientów. Każdy z nich będzie próbował wybrać obszar, w którym będzie się wyróżniał na tle konkurencji. Będą też banki koncentrujące się na jednej niszy rynkowej, np. BWE i IDM będą działać według strategii polegającej na wyborze ściśle określonej grupy klientów. W pierwszym przypadku będą to osoby prowadzące własną działalność gospodarczą, w drugim klienci korzystający z usług maklerskich. Natomiast Alior będzie bankiem uniwersalnym i już zapowiedział, że nastawia się na odbieranie klientów konkurentom. Żaden z nowych banków nie deklarował, że chce sięgać po grupę nieubankowioną. W Polsce nadal blisko połowa społeczeństwa nie korzysta aktywnie z usług bankowych, czy to się będzie szybko zmieniać? W zależności od metody liczenia odsetek osób korzystających z usług bankowych wynosi 50 – 60 proc., w Europie Zachodniej jest to 90 proc. dorosłych mieszkańców. Na zrównanie tej relacji potrzeba około 20 – 30 lat. Proces ten będzie jednym z efektów wzrostu produktu krajowego brutto na mieszkańca. Na razie nie ma wyraźnego impulsu, który spowodowałby, że osoby dotychczas niekorzystające z usług bankowych zmienią swoje przyzwyczajenia. Największy wpływ na zmiany w tym obszarze mogą mieć ustawodawcy, np. przez wprowadzenie obowiązku wypłat świadczeń emerytalnych za pośrednictwem kont bankowych. Duże banki będą bronić swoich udziałów rynkowych. Dla nich priorytetem będzie efektywność, oferowanie klientom wielu produktów
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL