Sztuka

Życiowe instrukcje od Yoko Ono

Yoko Ono mówi Polakom „I love you“
Rzeczpospolita, Kuba Kamiński Kub Kuba Kamiński
– Przyjechałam powiedzieć, że was kocham – oznajmiła artystka wczoraj na wernisażu w Zamku Ujazdowskim. Sygnały miłości wysyłała, świecąc latarką
Tłum zgromadzony na dziedzińcu odpowiadał tym samym. Wiadomość jest prosta, brzmi: „I love you”. By ją przekazać, wystarczy sześć razy włączyć i wyłączyć latarkę. Performance nazwany „Onochord” podróżuje z Yoko Ono po świecie.
Prace na polską wystawę dobrała starannie: – Wiem, ile cierpienia przyniosła wam historia. Pochodzę z małego kraju, którego los zależał od potęg. Wiem, co to wojna i brak dóbr materialnych. Przywiozłam eksponaty, które zrodziły się z doświadczeń podobnych do waszych. W pierwszej sali jest tylko telewizor, a na nim nakręcony 30 lat temu reportaż z wystawy Yoko. Wychodzący widzowie komentują to, co widzieli. Ono liczy na nasze reakcje. Film jest pierwszą z instrukcji, wokół których koncentruje się wystawa. Obok telewizora wisi telefon. Podczas wczorajszego wernisażu artystka dzwoniła na niego kilka razy i rozmawiała z tymi, którzy sięgnęli po słuchawkę.
Wszystkie jej prace mają optymistyczny wydźwięk, seria „Mend It” („Napraw to”) to warsztaty z rekonstrukcji. Siadamy do stołów pokrytych potłuczonymi talerzami i kubkami. Do dyspozycji są: klej, taśma, sznurek. A na ścianie odręczna podpowiedź: „Naprawiajcie tak, jakbyście naprawiali świat”. Nawet śmierć jest dla Ono początkiem. W przestronnej sali czeka las trumien – proste, zbite ze zwykłych desek skrzynie ułożone są parami albo rodzinami. Wyrastają z nich młode polskie brzozy. Ten minimalistyczny pejzaż połączony ze śpiewem ptaków uspokaja, daje nadzieje. Ono nie wierzy w zniszczenie, tylko w życie. I w siłę wyobraźni. W pustym białym pomieszczeniu zostawiła napisane ołówkiem zaklęcia: „Ten pokój jest błękitny”, „Ten pokój rozszerza się, gdy śpisz”, „To okno ma 200 stóp szerokości”. Możemy mieć, co tylko chcemy, pod warunkiem że potrafimy marzyć. Ćwiczeniem z wyobraźni i dobroci jest Drzewko Życzeń. To młody klon, na którym każdy może zawiesić własnoręcznie wypełnioną kartkę. A w sali obok na chwilę stać się dzieckiem i zostawić na ścianie podziękowania dla mamy. Wystawa jest czynna do 26 października.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL