Ekonomia

Miejsce dla dużych i małych

W Polsce działa kilka tysięcy szkół językowych. Obok ogólnopolskich firm o uczniów rywalizują też mikrofirmy założone przez lektorów
Wartości rynku nauki języków obcych ani nawet dokładnej liczby szkół językowych nikt w Polsce nie obliczał. W bazie danych PASE jest ok. 700 firm specjalizujących się w nauce języków obcych, ale – jak ocenia Jacek Członkowski, prezes stowarzyszenia – licząc małe, lokalne przedsięwzięcia, może ich być kilka tysięcy.
Zdaniem Doroty Żuchowicz z Learnig Systems Poland, właściciela sieci Empik i Speak Up, łatwość założenia własnej szkoły językowej i rosnąca liczba chętnych do nauki języków sprawia, iż cały czas powstają nowe firmy. – Ale konkurencja nie jest dla nas straszna, bo popyt też jest bardzo duży – podkreśla dyrektor operacyjny LSP. Popyt rośnie choćby dlatego, że na potrzebną w pracy naukę języków obcych decyduje się coraz więcej 40- i 50-latków, a z drugiej strony zaczynają ją coraz wcześniej dzieci. Rynkowy lider Empik w ubiegłym roku zwiększył przychody o ponad 30 proc. W szybkim tempie rośnie też druga sieć LSP – droższych szkół angielskiego Speak-Up, która otwiera placówki w kolejnych miastach.
Jak ocenia Grażyna Różanek, dyrektor biura zarządu PASE, coraz więcej szkół decyduje się na wyjście do innych miast. Niekiedy też duże szkoły wchłaniają swych konkurentów średniej wielkości. Trudno jednak mówić o konsolidacji rynku, bo jednocześnie niektóre z większych szkół się dzielą.Nasze zestawienie pokazuje skalę działania i ofertę wybranych dużych szkół językowych. Wybranych – bo część szkół nie odesłała ankiet albo nie uwzględniła w nich istotnych danych. Szkoły są uszeregowane według liczby lektorów, która do pewnego stopnia określa wielkość firmy. Wybraliśmy ten sposób, gdyż część szkół nie chciała podać swych ubiegłorocznych przychodów. Natomiast o jakości szkoły na pewno świadczą jej certyfikaty, liczebność grup, liczba metodyków i skuteczność przygotowania do egzaminów.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL