Literatura

Nie musimy być bratankami

Rzeczpospolita
„Stosunki polsko-niemieckie nie są ani zimne, ani ciepłe: są letnie, choć czasem stają się chłodne. Dzieje się to wtedy, gdy interesy obu państw krzyżują się, zamiast się pokrywać”.
Ta diagnoza Macieja Hulickiego pochodzi z najnowszego numeru kwartalnika „Pressje”, zatytułowanego „Polak, Niemiec dwa bratanki”. Na okładce pisma prowokacyjnie umieszczono zdjęcie niemieckiego piłkarza polskiego pochodzenia Lukasa Podolskiego w koszulce z białym orłem.
Co może zbliżyć Polaków i Niemców? Teksty z tego numeru pisma są próbą odpowiedzi na to pytanie na wielu różnych płaszczyznach – od poważnych polityczno-historycznych (tekst Krzysztofa Szczerskiego czy wywiady z Markiem Cichockim i Zdzisławem Krasnodębskim) po nieco lżejsze analizy, jak tekst Agnieszki Marii Porębskiej, który autorka rozpoczyna słowami: „Polaków i Niemców wiele dzieli, ale jedno niewątpliwie łączy: problemy ze sobą, stopień neurotyzmu cechującego oba społeczeństwa. Niemcy to neurotycy Europy, Polacy mają o sobie gorsze mniemanie niż nawet najbardziej antypolsko nastawieni cudzoziemcy”. Potem Porębska rozwija wątek: „Niemcy to zatomizowane społeczeństwo samotnych neurotyków bezustannie skoncentrowanych przede wszystkim na sobie”. Ale to niejedyna definicja. Józef Drewniok, analizując funkcjonujące w Polsce stereotypy Niemca (obok funkcjonujących w Niemczech stereotypów Polaka), wskazuje, że „od Niemców warto się uczyć dobrej organizacji pracy, pielęgnowania tradycji lokalnych oraz pamięci o stronach rodzinnych, troski o kulturę, szacunku dla sfery prywatnej każdego człowieka oraz solidarności międzyludzkiej”.
Jeśli zaś chodzi o pamięć o rodzinnych stronach – nie tylko pasjonatów futbolu powinien zainteresować tekst Krzysztofa Mazura o tym, dlaczego Lukas Podolski jest symbolem zmiany i nowego etapu w relacjach polsko-niemieckich. Każda z tych publicystycznych analiz prowadzi do podobnych wniosków, które w „Pressjach” celnie ujął Wojciech Przybylski: „Tytułowymi dwoma bratankami rzecz jasna nie jesteśmy. Pytanie brzmi, czy musimy nimi być? Przejście ze świata wojny oraz wzajemnej niechęci do krainy przyjaźni i miłości byłoby może piękne, ale zaskakujące i mało wiarygodne zarazem”. Pressje, Teka trzynasta Klubu Jagiellońskiego 2008
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL