Biznes

Silniejszy głos regionów

Wrocław był jednym z miast, które wykorzystały forum jako okazję do promocji
Nieznane
Pieniądze z Brukseli pomogą wyrównać różnice w rozwoju. Polskie regiony miały podczas tegorocznego forum w Krynicy swój wielki dzień. W blasku fleszy i w obecności unijnej komisarz Danuty Hübner przedstawiciele pięciu z nich podpisali plany unijnej pomocy na lata 2007 - 2013
- Udało się nam wynegocjować w Brukseli nie tylko środki finansowe, ale i sposób, w jaki zostaną wydane. To daleko idące upodmiotowienie regionów - cieszył się marszałek województwa małopolskiego Marek Nawara.
Małopolska przeznaczy unijne wsparcie przede wszystkim na projekty związane z informatyzacją - za pięć lat wszyscy mieszkańcy regionu powinni mieć dostęp do szerokopasmowego Internetu z prędkością transferu danych 6 MB/sekundę. 67 mln euro trafi na inwestycje turystyczne, m.in. na poprawę zagospodarowania przestrzennego, a także na uzdrowiska. Oprócz Małopolskiego także cztery inne regiony: Dolnośląskie, Pomorskie, Śląskie i Wielkopolskie, będą mogły już niedługo wydawać środki przeznaczone na lata 2007 - 2013, spośród których 10 proc. trafi na bezpośrednie wsparcie inwestycyjne przedsiębiorstw. Kolejnych pięć regionów zakończyło właśnie drugą rundę negocjacji z Brukselą. Pod znakiem zapytania jest tylko jeden program - dla województwa świętokrzyskiego.
Jego akceptacja zależy od opinii unijnego eksperta dotyczącej kontrowersyjnej budowy lotniska w Obicach. Jeśli sprawa Świętokrzyskiego zostanie załatwiona pomyślnie - najprawdopodobniej w październiku Komisja zatwierdzi wszystkie programy, w ramach których województwa mają do wydania łącznie 16 mld euro. Podpisanie planów wydatkowania środków unijnych na lata 2007 -2013 nie było jedynym akcentem regionalnym podczas forum. Ta tematyka zdominowała też Forum Regionów zorganizowane po raz pierwszy w ramach krynickiej imprezy w sąsiedniej Muszynie. W zamierzeniu organizatorów - Instytutu Studiów Wschodnich oraz Miasta i Gminy Niepołomice - Forum Regionów ma się stać cykliczną platformą spotkań i wymiany myśli wszystkich zainteresowanych sprawami samorządów. Zdaniem organizatorów tylko duże, silne regiony mogą zająć właściwe miejsce w strukturach zjednoczonej Europy. Forum ma je wspierać w podejmowaniu partnerskiej współpracy z władzami centralnymi oraz unijnymi urzędami i w sprawnym korzystaniu z unijnych środków pomocowych. Dlatego też podczas pierwszej edycji spotkania dyskutowano głównie o sprawach finansowych: zdobywaniu funduszy, zasadach finansowania, partnerstwie publiczno-prywatnym. Minister rozwoju regionalnego Grażyna Gęsicka, jeden z głównych gości forum, dyskutowała z samorządowcami na temat zagrożeń dlaPolski w przypadku, gdyby nasz kraj nie mógł w pełni wykorzystać unijnych środków teraz i po 2010 r. Wśród możliwych barier minister wymieniła długotrwałą niestabilność polityczną. Zaznaczyła jednak, że nie jest ona jedyną potencjalną barierą w planowej absorpcji unijnych środków. Przy projektach z Narodowego Planu Rozwoju (tzw. stara perspektywa finansowa na lata 2004 - 2006), które będziemy realizować jeszcze do końca 2008 r., wyszły na jaw także inne, wciąż aktualne zagrożenia. Wydatkowanie pieniędzy było, zwłaszcza w pierwszym roku, zbyt małe z powodu nadmiernej biurokracji oraz barier we współfinansowaniu, a także z winy samych beneficjentów. Uczestnicy paneli dotyczących spraw regionalnych poświęcili też sporo uwagi regionom peryferyjnym, zastanawiając się, czy gospodarka nowej technologii, oparta na wiedzy, pozwoli wykorzystać zasoby gospodarcze tych terenów. Przedstawiciele resortów rozwoju regionalnego Polski, Węgier i Słowacji dyskutowali o tym, w jaki sposób polityka spójności może pomóc w likwidowaniu peryferyjności nowych państw Unii. W Polsce, jak zauważyli uczestnicy panelu, największym problemem jest tzw. ściana wschodnia - czyli obszary, których zapóźnienie gospodarczo-cywilizacyjne związane jest z przynależnością do dawnego zaboru rosyjskiego. Nieprzypadkowo, jak wskazywali, wszystkie pięć województw, które jako pierwsze zakończyły negocjacje z Unią Europejską, to obszar dawnych zaborów pruskiego i austriackiego. - Część polskich peryferii społeczno-gospodarczych, które powstały w wyniku upadku wielkiego przemysłu, np. niektóre obszary w aglomeracji śląskiej, można stosunkowo łatwo zlikwidować - oceniał wicemarszałek Senatu Maciej Płażyński. - Problem tzw. ściany wschodniej, związany z odległością, trudnościami komunikacyjnymi,zapóźnieniem cywilizacyjnym, jest znacznie poważniejszy. Na wyrównanie tych różnic pieniędzy jest jednak wciąż za mało - przyznał. Wspólne cechy peryferyjnych regionów to zbyt słabe lokalne społeczności, ograniczony dostęp do infrastruktury, migracje młodych mieszkańców. Na Słowacji problemy te ogniskują się we wschodniej części kraju, która ma znacznie niższy PKB niż część zachodnia (na poziomie 40 proc. średniej krajowej). Także na Węgrzech różnice w poziomie zamożności między regionami centralnymi a peryferyjnymi są ogromne: o ile PKB w regionie Budapesztu przekracza średnią unijną, o tyle w najbiedniejszych częściach kraju sięga zaledwie jej 1/3. Węgrzy inwestują jednak w nowe instytucje, które mają pomóc w wyrównywaniu tych różnic: taką rolę spełniają m.in. regionalne rady rozwoju, których budżet rośnie z roku na rok.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL