fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Muzyka

Saksofon z hinduskim rytmem

Rzeczpospolita
Jan Garbarek w Kongresowej: owacje na stojąco dla norweskiego saksofonisty, który wczoraj w wypełnionej publicznością sali zakończył przerwane polskie tournée
Po występie we Wrocławiu do szpitala trafił pianista Rai-ner Brüninghaus i koncerty w Ostrowie Wlkp. i Warszawie przesunięto. Garbarek nie chciał się wtedy zgodzić na zastępstwo innego pianisty ani występ w trio.
I słusznie, bo bez tego pianisty grającego również na elektronicznej klawiaturze muzyka grupy straciłaby przestrzeń i różnorodny charakter.
Nie wysłuchalibyśmy też awangardowej solówki Brüninghausa na fortepianie.
Kto zna płyty firmowane przez Jan Garbarek Group wie, że stylistycznie ta muzyka nie zmienia się. A jednak był to inny koncert niż wcześniejsze, bardziej dynamiczny i radośnie rozśpiewany w chwytliwych melodiach. Zmienił się też styl gry Garbarka na bardziej ekspresyjny. Co prawda zachował liryczny ton saksofonu sopranowego w nastrojowych fragmentach, ale te były nieliczne. Jak nigdy dotąd połowę koncertu zagrał na saksofonie tenorowym. Właśnie grającego na tym instrumencie poznałem go jeszcze w latach 70., kiedy nikt nie miał wątpliwości, że wtedy grał jazz.
Dziś jego muzyka jest tak eklektyczna, że zachował już tylko jazzowe frazowanie. Melodyka jego kompozycji wywodzi się z muzyki etnicznej, a harmonie z klasyki i muzyki współczesnej.
Ta synteza spodobała się warszawskiej publiczności. Każdy utwór nagradzany był gorącymi brawami. Największe zebrał perkusista Trilok Gurtu, który wyczyniał cuda z dzwoneczkami zanurzanymi w wiadrze z wodą, a na koniec popisał się wokalizą w hinduskim stylu. Garbarek grał tak porywająco, jakby chciał poszybować w chmury. Bo jest w jego muzyce coś nie z tej ziemi, a przy tym tak magnetycznego, że słuchają jej nie tylko miłośnicy jazzu, ale także world music.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA