fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Polska za droga dla turystów

Bałtyk nie przyciąga ani polskich, ani zagranicznych turystów
Fotorzepa, Raf Rafał Guz
Odwiedza nas coraz mniej obcokrajowców. W tym roku ich liczba skurczyła się już o ok. 300 tys. Nasi rodacy też opuszczają Polskę, masowo wyjeżdżając na egzotyczne wczasy
Biura podróży organizujące zagraniczne wyjazdy przeżywają prawdziwy rozkwit, podczas gdy firmy zajmujące się obsługą obcokrajowców przyjeżdżających do Polski mają kłopoty.
– W tym roku mamy o ok. 20 – 25 proc. klientów mniej niż przed rokiem. Polska stała się krajem bardzo drogim dla zagranicznych gości – mówi "Rz" Andrzej Hulewicz, wiceprezes Mazurkas Travel, biura podróży zajmującego się turystyką przyjazdową do Polski.
Oficjalne dane Instytutu Turystyki, który monitoruje rynek, pokazują, że już w ubiegłym roku liczba turystów z zagranicy zmalała o 700 tysięcy. W tym roku spadek się pogłębia. Odwrotny trend można zaobserwować w wydatkach, które rosną z powodu umacniającego się złotego.
– Wszyscy, którzy przyjeżdżają, narzekają na drożyznę. Odbija się to na serwisie, jaki zamawiają. Przede wszystkim rezygnują z posiłków, organizują je na własną rękę, by było taniej – opowiada Wiesław Rychlik, prezes biura Emmerson Lumico z Krakowa. Ta firma obsługuje najczęściej turystów z Niemiec, Skandynawii i Japonii. Rychlik wspomina, że jeszcze kilka lat temu nawet grupy młodzieży zamawiały tanie hotele z pełnym wyżywieniem. – Dziś noclegi tylko w hostelach i bez wyżywienia – mówi. Ogółem w tym roku do końca maja Kraków odwiedziło o 800 tys. turystów mniej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku.
Zagraniczni partnerzy polskich biur nie zawsze rozumieją, że mocniejsza waluta musi się przełożyć na wzrost cen w katalogach. – Od ubiegłego roku nie podnieśliśmy cen. Pojawiają się wręcz naciski, abyśmy oferowali tańszy serwis, by turyści mogli sobie w ten sposób zrekompensować to, że na miejscu będą musieli wydać więcej – opowiada Andrzej Hulewicz. Narzeka, że Polska jest słabo promowana. – Nie ma żadnych imprez, które pokazałyby nas w pozytywnym świetle – mówi.
Odpowiedzialna za promocję naszego kraju Polska Organizacja Turystyczna obiecuje, że zintensyfikuje działania zachęcające do przyjazdu do Polski. – Chcemy skoncentrować się na czterech kotwicach medialnych. W 2009 będzie Rok Polski w Wielkiej Brytanii, w 2010 – Rok Chopinowski w Polsce, bardzo eksponowany na świecie, w 2011 r. – polska prezydencja w Unii Europejskiej, a w 2012 – mistrzostwa Europy w piłce nożnej – wylicza Michał Nykowski z POT. Zapewnia, że organizacja przygotuje także reklamy w mediach oraz różnego typu imprezy w stolicach europejskich. – Będziemy też zabiegać o sławnych ludzi, którzy mogliby pozytywnie wypowiadać się o Polsce – dodaje Nykowski.
POT co roku przeznacza ok. 20 mln zł na promocję Polski. To znacznie mniej niż inne kraje w Europie. Ale w latach 2007 – 2012 ma do dyspozycji dodatkowe środki unijne – 30 mln euro.
Przedsiębiorcy obawiają się jednak, że tendencja spadkowa może utrzymać się dłużej. – Na efekty wszelkich działań trzeba zwykle czekać dwa, trzy lata. Z Krakowa przestały latać tanie linie, takie jak Sky Europe oraz Germanwings, nasz kraj jest coraz droższy i trudno wynagrodzić to turystom – wyjaśnia Grzegorz Soszyński, prezes biura JanPol z Krakowa. Dodaje, że największy spadek jest notowany wśród przyjezdnych z Niemiec.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA