fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Budżet i Podatki

Rząd odda majątek

Zakład budżetowy Stawy Milickie nie chce prywatyzacji
stawymilickie.com.pl
Ponad 400 gospodarstw i zakładów budżetowych zostanie zlikwidowanych.Zadania rządowych jednostek oraz ich majątek przejdą m.in. do samorządów lub zostaną sprywatyzowane
Likwidację rządowych ośrodków przewiduje ustawa o finansach publicznych, której projekt ma być gotowy na przełomie czerwca i lipca.
– Znajdą się w niej zapisy zmian, których domagali się sami wojewodowie – wyjaśnia wiceminister finansów Elżbieta Suchocka-Roguska. – Proponowali oni m.in. przejęcie pod swój zarząd administracji przejść granicznych i tak się stanie.
W roku 2007 funkcjonowało w Polsce 347 rządowych gospodarstw pomocniczych państwowych jednostek budżetowych zatrudniających w sumie 11,5 tys. osób. Poza tym rząd dysponował też 57 zakładami budżetowymi, w których pracowało 2,3 tys. osób. Teraz część ich majątku zostanie wystawiona na sprzedaż.
Jednak brak jest nawet przybliżonych danych, ile budżet może na tym skorzystać i jaka jest wartość majątku tych instytucji. Zdaniem analityków najważniejsze ich aktywa to nieruchomości, na które chętnych nie powinno brakować. Poprzedni rząd chciał na podobnej reformie zaoszczędzić około 10 mld zł w ciągu dwóch – trzech lat.
– Reforma w pierwszym okresie raczej będzie za sobą niosła koszty, a nie oszczędności – wyjaśnia jednak wiceminister Suchocka-Roguska. – Trzeba będzie bowiem wypłacić np. odprawy zwalnianym pracownikom.
Do rządowych gospodarstw pomocniczych należą m.in. kasyna wojskowe, ochotnicze hufce pracy, zakłady usługowo-produkcyjne i rolno-produkcyjne, laboratoria, parki narodowe, ośrodki szkoleniowe i domy wypoczynkowe. W 2007 r. osiągnęły one łącznie przychody sięgające 1,7 mld zł. Dotacja do ich działalności wypłacana z kasy państwa wyniosła natomiast 5,7 mln zł. Z kolei sprzedaż zakładów budżetowych sięgnęła w ubiegłym roku 331,3 mln zł. Ich przychody pochodziły głównie z wpływów z usług, sprzedaży wyrobów oraz udzielonej z budżetu państwa dotacji w wysokości 35,7 mln zł.
Co się zmieni od stycznia 2009 roku dla kilkunastu tysięcy osób zatrudnionych w tych firmach? Stanisław Czubernat, zastępcy dyrektora Tatrzańskiego Parku Narodowego, ma nadzieję, że niewiele. – W parku pracuje 99 osób i 45 osób w gospodarstwie, nie planujemy zwolnić ani jednej osoby, ponieważ każda jest potrzebna – zapewnia szef TPN.
– Ci ludzie rozpisują przetargi, prowadzą administrację i nadal będą to robić – tyle że na etacie u wojewody. Nie wyobrażam sobie, aby te zadania miała przejąć prywatna spółka, bo ona realizowałaby własne interesy.
Prywatyzacji nie chcą też w obecnym zakładzie budżetowym Stawy Milickie. – Zniknie zarząd, a majątek przejmie spółka Skarbu Państwa, w której głównym udziałowcem zostanie wojewoda – wyjaśnia Bogdan Misiak, dyrektor zakładu. Zastrzega, że cały obszar liczący 7,3 tys. ha pozostanie w jednym kawałku, a pracy nie straci żadna ze 155 zatrudnionych tam osób.
Janusz Jankowiak, główny ekonomista Polskiej Rady Biznesu, wyjaśnia, że sama likwidacja zakładów i gospodarstw niewiele da. – Trzeba zlikwidować zadania, wtedy można liczyć na rzeczywiście duże oszczędności – mówi ekonomista. – Po wejściu w życie ustawy jedyne, co rząd zyska, to możliwość wyboru tańszego usługodawcy, na tym będzie można trochę zaoszczędzić.
Reforma – jak podkreśla Elżbieta Suchocka-Roguska – ma przede wszystkim uporządkować zadania, które obecnie wykonuje państwo, i przydzielić je odpowiednim organom. Trudno bowiem, aby premier np. hodował ryby – wyjaśnia rzecznik resortu finansów Jakub Lutyk.
Rzecznik dodaje, że ustawa ma na celu głównie konsolidację państwowych pieniędzy i likwidację państwowych dotacji, jakie dziś płyną do tych jednostek. – Wojewodowie będą mogli lepiej je kontrolować – uważa.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA