fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Operacja w Afganistanie

Polski żołnierz zginął w Afganistanie

Fotorzepa, Seweryn Sołtys
Podporucznik Robert Marczewski zginął w eksplozji w pobliżu bazy Wazi Khwa w prowincji Paktika. Czterech innych polskich żołnierzy zostało rannych. Najprawdopodobniej polski patrol wjechał na minę.
Informacje potwierdził szef MON, Bogdan Klich. Polacy patrolowali teren samochodem typu Hummer. Czterech rannych żołnierzy trafiło do szpitala w Orgun, ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
Biskup polowy Wojska Polskiego gen. dyw. Tadeusz Płoski wystosował list kondolencyjny. Poinformował też, że w niedzielę w kościołach i kaplicach garnizonowych będą odprawiane msze św. w intencji zmarłego żołnierza.
Ppor. Marczewski był żołnierzem zawodowym od 2004 r. Służył w 6 batalionie desantowo-szturmowym w Gliwicach, na stanowisku dowódcy plutonu.
Ppor. Marczewski jest piątym polskim żołnierzem, który zginął na misji w Afganistanie. W sierpniu ub. r. śmiertelnie ranny w czasie ataku na patrol został ppor. Łukasz Kurowski. Pod koniec lutego 2008 dwaj Polacy - starszy kapral Szymon Słowik i starszy szeregowy Hubert Kowalewski zginęli, gdy ich samochód wjechał na minę w pobliżu bazy Szarana w prowincji Paktika. W kwietniu br., również od wybuchu pod samochodem w prowincji Ghazni zginął kapral Grzegorz Politowski.
Agencja AFP szacuje, że od początku roku w Afganistanie zginęło około 98 żołnierzy sił międzynarodowych; w samym czerwcu śmierć poniosło 31 wojskowych. Większość z nich to ofiary zamachów.
Źródło: RMF FM
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA