fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

W rządzie zmiany czy oceny

Rzeczpospolita
W Platformie i PSL coraz głośniej już nie tylko o rekonstrukcji rządu, ale też o potencjalnych następcach najsłabszych ministrów
Wicepremier i szef MSWiA Grzegorz Schetyna wysyła kolejny sygnał w sprawie bliskiej rekonstrukcji rządu. – Premier oceni wszystkich ministrów i ich osiągnięcia – mówił w „Sygnałach dnia”. Podkreślał jednak, że ta ocena niekoniecznie oznacza zmiany.
Jak dowiedziała się „Rz”, jeszcze przed wakacjami odbędzie się posiedzenie Klubu PO ze wszystkimi ministrami. – Będzie okazja, żeby o tym podyskutować – potwierdza Grzegorz Dolniak, wiceszef klubu.
Politycy PO w poważną rekonstrukcję jednak nie wierzą. – Może jesienią trzeba będzie kogoś odwołać, jeśli będą się pogarszać nastroje społeczne. Ale dopóki nie będzie tąpnięcia ani wpadek, to rekonstrukcja nie ma sensu – przekonuje osoba z władz partii.
Po co w takim razie te zapowiedzi? – Trzeba tworzyć atmosferę zagrożenia, żeby motywować ministrów do pracy – uważa nasz rozmówca.
W nieoficjalnych rozmowach politycy PO utrzymują, że może się skończyć na wymianie kilku wiceministrów. – Zmiany będą nieprzewidywalne, bo to autorska decyzja Tuska – mówi inny polityk PO.
Na giełdzie jednak od wielu tygodni pojawiają się różne nazwiska: Cezarego Grabarczyka, Ewy Kopacz, Bogdana Klicha, Katarzyny Hall, Barbary Kudryckiej, Jolanty Fedak, Anny Bieńkowskiej.
Jak wynika z informacji „Rz”, zagęszcza się atmosfera wokół Grabarczyka, ministra infrastruktury. – Jego los wydaje się przesądzony – mówi jeden z polityków PO. Nieoficjalnie wiadomo, że trwają już przymiarki, kto mógłby go zastąpić.
Resort infrastruktury chętnie przejęłoby PSL, choćby w zamian za Ministerstwo Pracy, któremu szefuje Fedak. W roli następcy Grabarczyka widziałby się Janusz Piechociński. Ale jak wynika z naszych informacji, nie ma na to zgody w samym PSL. Przeciwny ma być Waldemar Pawlak w obawie przed konkurencją w partii.
Większe szanse może mieć dobrze oceniany przez ekspertów wiceminister infrastruktury Tadeusz Jarmuziewicz z PO.
Kolejny minister na celowniku to Ewa Kopacz. – W resorcie zdrowia zmiana byłaby wskazana – nie ma wątpliwości jeden z polityków PO. – Ale nie wiem, czy Tusk się na to zdecyduje po nagonce opozycji, bo to by mogło zostać odebrane jako przyznanie się do błędu.
Wśród nazwisk potencjalnych następców Kopacz wymienia się przede wszystkim byłego szefa NFZ Jerzego Millera. Ale w PO mają wątpliwości, czy udałoby się go przekonać do objęcia ministerstwa.
Ciekawa sytuacja jest w resorcie obrony. W PO przyznają, że Klich sobie nie radzi. Ale to nie musi oznaczać jego wymiany. – MON jest dwustronnie zabezpieczone. Doglądają go ludzie Radosława Sikorskiego (szefa MSZ) i Bronisława Komorowskiego (marszałka Sejmu) – mówi polityk PO.
Kilka tygodni temu szefem gabinetu politycznego Klicha został Andrzej Żak, uznawany za człowieka Komorowskiego Jak wynika z naszych informacji, Klich nie chciał go w resorcie, ale musiał ustąpić. W MON pojawiła się plotka, że Żak jest szykowany na jego następcę.
„Ujmujący, przyzwoity, ale mało zdecydowany. Jak dotąd nieprzetestowany przez żaden poważny kryzys” – charakteryzuje premiera Donalda Tuska brytyjski tygodnik „The Economist”. Zdaniem gazety rząd Platformy „skubnie jakiś problem, na ogół w sposób nieskuteczny, wytwarza wokół siebie atmosferę chaosu idącą w parze z niezdrowym apetytem na apanaże władzy”. Pismo zarzuca premierowi bezczynność. „Nie ma obiecanej modernizacji infrastruktury dróg i kolei ani systemu świadczeń socjalnych – pisze „The Economist”. – Wygląda na to, że celem Donalda Tuska jest ubieganie się o urząd prezydenta, a nie podejmowanie teraz śmiałych działań rządowych”. „Tusk ryzykuje utratę czasu, który ma” – ostrzega pismo. Podobnie krytycznie ocenia premiera niemiecki tygodnik „Der Spiegel”. „Po pół roku nieustannego uśmiechania się Polacy chcą, aby Tusk wreszcie coś zrobił. Jak na razie nie ruszyła żadna z reform” – krytykuje tygodnik. Jego zdaniem celem Tuska jest „utrzymanie poziomu popularności w sondażach”. „Tusk stara się nic nie robić, bo chce zostać prezydentem w 2010 roku” – uważa „Spiegel”. Zdaniem dziennika „Neue Zürcher Zeitung” od przejęcia władzy „gubi się w wyczerpujących walkach z poprzednikami”. „Z drużyny Tuska powoli uchodzi powietrze. Zamiast rządzić, walczy z opozycją, ponosząc same klęski. Odwołanie szefa CBA nie powiodło się. Prezydent zawetował rządową ustawę medialną. Podobnie skończą wszystkie zapowiedziane przez ten rząd reformy”.
ryb
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA