fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sport

Dziękujemy ci, Holandio

Piotr Kowalczuk
Tak zakończył transmisję telewizyjną Salvatore Bagni, a Sandro Mazzola i Marco Tardelli powiedzieli, że pomarańczowi udzielają w tym turnieju piłkarskiej Europie bezpłatnych lekcji futbolu i fair play.
Jak wynikało z sondaży, Włosi byli pewni, że azzurri wygrają z Francją, ale wyeliminuje ich z turnieju zwycięstwo Rumunii nad rezerwami Holandii. Gdy okazało się, że Marco Van Basten wystawi aż dziewięciu rezerwowych, z włoskich mediów biła rezygnacja. Tuż przed pierwszym gwizdkiem Bagni przypomniał, że przypada wigilia rocznicy bitwy pod Waterloo, co nie najlepiej wróży Francuzom. Sprawozdawcom bardzo podobało się to, co widzieli w pierwszych minutach: pasję i zdecydowanie w grze Włochów, a przede wszystkim odrodzonego Pirlo i subtelne zagrania Cassano, który wczorajszym meczem chyba definitywnie wszedł do pierwszego składu. Gdy sędzia podyktował karnego i pokazał czerwoną kartkę Abidalowi, Bagni rzucił sucho do mikrofonu: „Jest po meczu. Wygramy to w cuglach”. A kiedy Pirlo trafił, po raz pierwszy z rzymskich balkonów zagrzmiały trąby, a moi sąsiedzi odśpiewali piosenkę „Po po po po”, towarzyszącą mistrzostwom świata sprzed dwóch lat. Tardelli stwierdził, że teraz ważne jest wyłącznie to, co dzieje się Bernie w meczu Holandii z Rumunią.
Punktualnie o 22.00 w Rzymie znów odezwały się trąby. Tym razem na cześć Huntelaara, który strzelił Rumunom pierwszą bramkę.
Chwilę po meczu na ulicach Rzymu rozległy się klaksony. Kibice z flagami ruszyli do centrum miasta, żeby fetować wiktorię i awans. Dla Włochów mistrzostwa Europy dopiero wczoraj rozpoczęły się naprawdę.
Powoli wraca atmosfera niemieckich mistrzostw świata i ponoć nie tylko na włoskich ulicach, ale także w drużynie.
W pomeczowej wiwisekcji reporter telewizji Rai spytał trenera Donadoniego, czy prosił swego przyjaciela Van Bastena, by szczególnie zmotywował swoich piłkarzy na mecz z Rumunią.
Donadoni się oburzył wyjaśniając, że taki telefon mógłby oznaczać brak zaufania i koniec przyjaźni. Zachwytom nad grą azzurich w studio nie było końca. Tylko Tardelli kręcił nosem, że napastnicy nie strzelają bramek, a ze zdominowania słabej i w dodatku grającej w dziesiątkę Francji nie należy wyciągać zbyt optymistycznych wniosków.
Z kolei Mazzola martwił się, że w ćwierćfinale z Hiszpanią z powodu kartek nie będą grali Pirlo i Gattuso. Pytany o to Donadoni był dobrej myśli: „Odpoczną sobie przed półfinałem”.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA