fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Sędziowie zarobią więcej w tym samym sądzie

Fotorzepa, Kuba Kamiński Kub Kuba Kamiński
Wszystko wskazuje na to, że sędziowie zachowają możliwość poziomego awansowania. Mogą dostać więc wyższe pensje w tym samym sądzie
Będą mogli awansować i nie zmieniać przy tym miejsca orzekania. Taką szansę daje im ustawa, którą rząd chciał zmienić w trybie pilnym, ale na razie mu się to nie udało. I wszystko wskazuje na to, że już nie zdąży. Obok decyzji posłów potrzebne są bowiem jeszcze akceptacja Senatu i podpis prezydenta. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że Lech Kaczyński myślał o wecie.
Po piątkowym falstarcie w uchwalaniu zmian w ustawie o ustroju sądów powszechnych (wyniki dwukrotnego głosowania wykazywały brak kworum) wygląda na to, że Sejm nie będzie się spieszył z pracami nad projektem. W piątek (tuż po nieudanym głosowaniu noweli i znaku dezaprobaty wobec posłów opozycji, którzy na sali wyciągali karty do głosowania) zapowiadał specjalne posiedzenie na dziś. W Sejmie jednak nic o nim nie wiadomo, następne przewidziano dopiero na 25 czerwca.
Czyżby rząd wycofał się z pomysłu odebrania sędziom możliwości awansu poziomego?
– Nic mi o tym nie wiadomo – przekonuje “Rz” Jacek Czaja, wiceminister sprawiedliwości, i zapewnia, że rząd absolutnie nie zarzucił swojego pomysłu. Wygląda jednak na to, że możliwość takiego awansowania pozostanie.
Przepis, który to wprowadza, ma wejść w życie 1 lipca. Chodzi o to, by sędziowie sądów np. rejonowych awansowali na okręgowych, ale dalej sądzili w rejonie, tylko z wyższą pensją – uchwalono za czasów ministra Zbigniewa Ziobry.
Nowy minister Zbigniew Ćwiąkalski uznał, że nie jest to właściwy sposób premiowania sędziów na wyższe stanowiska. Argumentował, że awans tylko dlatego, iż zdobyli wymagane doświadczenie (przepracowali 15 lat na danym stanowisku) i niczym się nie narazili (nie byli karani dyscyplinarnie ani upominani wytykiem czy zwróceniem uwagi), jest nieuzasadniony.
– Taka możliwość wprowadza fikcję prawną, nagrodę niejako za wysługę lat – przyznaje poseł Jerzy Kozdroń, przewodniczący sejmowej komisji nadzwyczajnej do spraw zmian w kodyfikacjach.
Problem w tym, że sędziowie ostro zaprotestowali przeciw planom odebrania im możliwości takiego awansu. Kilka dni temu pisaliśmy, iż słali pisma do posłów, kwestionując tryb pilny, jaki rząd nadał ustawie. Zdaniem sędziów wyklucza go charakter zmiany proponowanej przez rząd, ponieważ jest to zmiana ustrojowa.
– To dyskusyjna sprawa. Według mnie zmiana dotyczy zasad wynagradzania, a nie ustroju władzy – twierdzi Kozdroń. Zainteresowani zapowiedzieli, że jeśli mimo ich sprzeciwu Sejm uchwali zmianę, sprawa trafi do Trybunału Konstytucyjnego.
W zamian za awans poziomy rząd proponował sędziom trzy stawki awansowe. Karierę zaczynaliby od stawki podstawowej. Pierwszą stawkę awansową dostawaliby po pięciu latach pracy, a to oznacza 7-proc. podwyżkę (ok. 300 zł). Po dziesięciu latach drugą, czyli 15-proc. podwyżkę (ok. 600 zł), a po 15 latach stawkę trzecią, czyli 20-proc. podwyżkę (ok. 1 tys. zł).
Zanim sędziowie zaprotestowali, wszystko dokładnie obliczyli. Z kalkulacji wyszło im, że na tej propozycji stracą. Awansując poziomo, mogą zyskać nieco więcej. Sędzia sądu rejonowego zarabia dziś brutto 4817 zł; sądu okręgowego – 5693 zł, a sądu apelacyjnego – 6715 zł. Awansując do wyższej instancji, mogą więc dostać ok. 900 zł.
Żadną ze zmian nie są zainteresowani sędziowie sądów apelacyjnych. Ich nie objąłby ani awans poziomy, ani stawki awansowe.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA