fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Budżet i Podatki

Stoczniowi inwestorzy pojadą do Brukseli

Ministerstwo skarbu szuka ratunku dla dwóch stoczni. Chce wozić potencjalnych inwestorów na spotkania z urzędnikami Komisji Europejskiej
Do pierwszego takiego spotkania mogłoby dojść już w przyszłym tygodniu – dowiedziała się „Rz”. – Jest dwóch inwestorów, którzy z własnej inicjatywy chcieliby się spotkać z unijnymi urzędnikami i dowiedzieć o zaleceniach Komisji – usłyszeliśmy nieoficjalnie w MSP.
Z naszych informacji wynika, że wśród tych dwóch chętnych nie ma jednak Janusza Barana, właściciela prywatnej stoczni Maritime Shipyard w Gdańsku, który jako jedyny złożył w MSP wstępną ofertę na zakup Stoczni Gdynia. Pozostałe zapytania mają formę listów intencyjnych. Jak pisaliśmy w piątek, złożyli je m.in. Mostostal Chojnice, Ulstein Werft, nowosądecki Newag, ISD Polska (właściciel Stoczni Gdańsk), Odys Stocznia, rządowy fundusz z Dubaju oraz fundusze Eurus Capital i ADM Capital.
– Patrząc na skalę zainteresowania stoczniami – Stocznią Szczecin, Stocznią Gdynia – i możliwość porozumienia z inwestorem w Gdańsku, w ogóle nie zakładam takiej sytuacji, że Polska będzie musiała zwracać pomoc publiczną – uważa minister skarbu Aleksander Grad. Dodał też, że MSP rozmawia z KE również o sytuacji w Stoczni Gdańsk, jednak wysokość pomocy liczy Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. – Sprawdzenie, jaka to kwota, leży w gestii UOKiK, Ministerstwa Finansów i Ministerstwa Gospodarki, które ją obliczały – mówił Grad.
Jak powiedział, ministerstwo prowadzi ostatnią rundę negocjacji z ISD Polska – inwestorem w Stoczni Gdańsk. Negocjacje mają potrwać jeszcze dwa tygodnie. Tymczasem związkowcy z Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność” Stoczni Gdańsk złożyli do prokuratury zawiadomienie o kradzieży pieniędzy na szkodę firmy. Chodzi o wysokość pomocy publicznej udzielonej stoczni przez Skarb Państwa po 2004 r. Według związkowców do firmy nie dotarło ponad 740 mln zł, o czym mają informować tabele przygotowane przez urzędników Ministerstwa Skarbu Państwa i Agencji Rozwoju Przemysłu dla Komisji Europejskiej.
5,4 mld zł wyniosła według wyliczeń KE pomoc publiczna dla stoczni do połowy ubiegłego roku. Bruksela nie oszacowała jeszcze, ile z tej kwoty miałyby one zwrócić, gdyby nie udało się ich sprywatyzować
W ubiegłym tygodniu Komisja Europejska ostrzegła, że jeśli polski rząd w „bardzo krótkim czasie” nie przedstawi planów ratowania stoczni w Gdyni i Szczecinie, będzie musiała wydać negatywną decyzję w sprawie udzielonej im przez polski rząd pomocy publicznej.
Tymczasem Komisja nie wyznaczyła daty spotkania ministra Grada z unijną komisarz ds. konkurencji Nellie Kroes. Wcześniej mówiono, że do takiego spotkania może dojść po 9 czerwca. Na razie codziennie Ministerstwo Skarbu Państwa raportuje do Brukseli o podejmowanych działaniach w sprawie stoczni.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA