fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Sojusz pod nowymi sterami

Grzegorz Napieralski twierdzi, że kilka razy proponował spotkanie Wojciechowi Olejniczakowi. Ma do niego dojść dopiero, gdy opadną emocje. Na zdjęciu nowy szef SLD wyraża uznanie ustępującemu
Rzeczpospolita, Raf Rafał Guz
Zmiana na fotelu szefa SLD. Jeśli Napieralski nie dogada się z Olejniczakiem, partii grozi podział. Wynik wyborów bardziej cieszy PiS niż Platformę
– Gdzie jest Grzegorz? – pytał ze sceny Andrzej Szejna tuż po ogłoszeniu wyniku głosowania na nowego szefa SLD. – Raczej gdzie jest Sojusz – ironicznie skwitował jeden z działaczy.
Wojciech Olejniczak, dotychczasowy lider SLD, nie potrafił ukryć szoku. – Był pewien zwycięstwa, miał odhaczone deklaracje, z których wynikało, że otrzyma prawie trzysta głosów– mówi jeden z polityków SLD.
Dostał tylko 210, o 21 mniej niż Napieralski. Wśród jego zwolenników długo słychać było szmer niedowierzania.
– Zdrada, wolta – komentowali.
– Olejniczaka zdradzili delegaci z Lublina, Warmii i Mazur, Wielkopolski, ale przede wszystkim z rodzinnej Łodzi, która nie darowała mu wycięcia Millera – mówi nasz rozmówca.
Leszka Millera wynik cieszy – Ale grupa Olejniczaka będzie się mścić – uważa były premier.Olejniczak zagryzał zęby. Nerwy puściły, kiedy podszedł do niego Napieralski i poklepał go po ramieniu. Były szef SLD odepchnął jego rękę. Chwilę później zabrał głos. – Sojusz jest partią lewicową, a dzisiaj lewica jest tutaj. Choć niektórzy..., ale ugryzę się w język – uciął i dopiero po chwili zawrócił na mównicę, żeby pogratulować Napieralskiemu.Sala pożegnała go owacją na stojąco. – Wojtek jest zdruzgotany, ale musi sobie odpowiedzieć co dalej. Oni dwaj muszą się dogadać, bo inaczej będzie koniec partii – mówi poseł SLD.
Na porozumieniu bardzo zależy Napieralskiemu. – SLD jest formacją nas wszystkich, bardzo dziękuję Wojtkowi za dobrą rywalizację – mówił po wyborze nowy lider. On też nie mógł ukryć emocji. – Mam straszną tremę – przyznał łamiącym się głosem.
W sobotę wieczorem miało dojść do męskiej rozmowy. Nie doszło. Napieralski twierdzi, że kilka razy proponował spotkanie, na którym chciał zaoferować Olejniczakowi stanowisko wiceszefa partii. Jak wynika z naszych informacji, poprosił nawet o mediacje Jerzego Szmajdzińskiego, który wspierał Olejniczaka. Do rozmów ma dojść, „jak opadną emocje”. – Nie oczekiwałem i nie otrzymałem żadnej propozycji. Ale mam co robić, chcę pracować dalej w klubie – oświadczył w niedzielę Olejniczak i zapowiedział, że poprosi klub o wotum zaufania. W wyborach na wiceprzewodniczącego partii zgłosił europosła Andrzeja Szejnę i poparł szefa młodzieżówki Grzegorza Pietruczuka. Nie zostali wybrani. Z 17 kandydatów delegaci mieli wybrać siedmioro. W wyniku pata w głosowaniu stanęło na czworgu: Katarzynie Piekarskiej, Longinie Pastusiaku, Jolancie Szymanek-Deresz i Jerzym Szmajdzińskim.
Zmiana w SLD bardziej cieszy PiS niż PO. Koalicjanci liczyli, że z Olejniczakiem łatwiej dogadają się w sprawie odrzucenia weta. – Współczuję panu Olejniczakowi, gratuluję nowemu przewodniczącemu. Liczę na współpracę w ważnych sprawach – powiedział Donald Tusk.
Jacek Raciborski socjolog z UW
Napieralski czy Olejniczak – to bez większego znaczenia dla perspektyw lewicy. Źle doradzono Olejniczakowi. Gdyby przegrał jako zwolennik szerokiej centrolewicowej formacji, pokazałby się jako polityk z charakterem i w dalszej perspektywie wygrałby. Wtedy spłynęłaby na niego owa wytęskniona charyzma. SLD jest partią dobrze zinstytucjonalizowaną, więc nie rozpadnie się w bliskim czasie.
not. js
Marek Migalski politolog z Uniwersytetu Śląskiego
Zwycięstwo Napieralskiego oznacza skręt SLD w lewo w kierunku „zapateryzmu” i wyborców mających sentyment do PRL. Jeśli partia sięgnie po hasła aborcji, antyklerykalizmu i walki z wykluczeniami społecznymi, może jej się to opłacić i awansuje w sondażach. Napieralski musi pamiętać, że SLD jest podzielony i na zbyt gwałtowne ruchy nie może sobie pozwolić.
not. js
Grzegorz Napieralski nowy przewodniczący Sojuszu Lewicy Demokratycznej
Za to, że został liderem SLD, były przedstawiciel handlowy firmy tytoniowej podziękował zwłaszcza ojcu (byłemu instruktorowi w szczecińskim Komitecie Wojewódzkim PZPR) i swojemu politycznemu mentorowi Jackowi Piechocie (były baron SLD w Szczecinie).
Napieralski ma 34 lata. W wieku 21 lat zapisał się do SdRP, gdzie działał we Frakcji Młodych. W 1998 r. bez powodzenia kandydował do rady miasta Szczecina. Udało mu się cztery lata później.
Ukończył studia politologiczne na Uniwersytecie Szczecińskim. W ich trakcie pracował m.in. fizycznie w stoczni oraz na nocne zmiany w drukarni. – Grzesiek już na studiach był bardzo ambitny i uparty – wspomina Mateusz Piskorski, były poseł Samoobrony, który studiował na tej samej uczelni. – Już wtedy był z niego taki brat łata. Zostało mu to do dziś i niesłychanie ułatwia zjednywanie zwolenników w partyjnych dołach. To właśnie miało przesądzić o sobotnim zwycięstwie.Napieralski został posłem w 2004 r. Zastąpił Bogusława Liberadzkiego (wybranego do Parlamentu Europejskiego).
– Mimo różnych zaszłości cieszę się z jego sukcesu. Ale musi się jeszcze wiele nauczyć – mówi dziś Liberadzki. Kariera polityczna nowego szefa SLD nabrała wówczas tempa. W tym samym roku został wiceprzewodniczącym partii, a rok później w ramach jej odmładzania wybrano go na sekretarza generalnego. W Sejmie zasłynął kontrowersyjnymi wypowiedziami, m.in. stwierdził, że niepotrzebna jest żałoba narodowa po katastrofie CASY. Atakował też Kościół.
– Pamiętam, jak był ministrantem w parafii ojców jezuitów w Szczecinie i wtedy miał inne poglądy – ironizuje Joachim Brudziński, poseł PiS. Jego zdaniem Napieralski nie zawaha się przed niczym, by osiągnąć cel. – To nieprawda, Grzegorz jest otwarty na nowe i czuje zmiany. Dlatego może dotrzeć do nowego wyborcy – mówi Tomasz Kalita, który pracował z Napieralskim trzy lata.
js, agiel
Nawrot ma 53 lata. Pochodzi z Poznania, gdzie na początku lat 90. współtworzył struktury SLD. Przez lata był sekretarzem rady wojewódzkiej tego ugrupowania. W sobotę został sekretarzem generalnym. Jego kandydaturę zgłosił Grzegorz Napieralski, nowy przewodniczący partii. – Przez ostatnie dwa, trzy lata bardzo blisko ze sobą współpracowali – mówi Krystyna Łybacka, posłanka SLD i wieloletnia szefowa ugrupowania w Wielkopolsce. Nawrot nie miał kontrkandydata. Uzyskał 332 z 367 oddanychgłosów. – To niewątpliwie dobry organizator, a z punktu widzeniaGrzegorza Napieralskiego ma jedną, niepodważalną zaletę. Nigdy nie przejawiał chęci, by gdziekolwiek kandydować – ocenia Łybacka. Nowy przewodniczący raczej więc nie musi się obawiać, że Nawrot pójdzie jego drogą i potraktuje stanowisko sekretarza jako odskocznię do dalszej kariery w partii. Funkcja ma być zresztą inna niż dotychczas. – MarekNawrot nie będzie politykiem, lecz wewnętrznym szefem partii. To rozbudowana organizacja, która potrzebuje sprawnego zarządcy. A Sojusz w Wielkopolsce był zarządzany świetnie, chyba najlepiej w kraju – prze-konuje Leszek Aleksandrzak, przewodniczący SLD w Wielkopolsce.
Sam Nawrot potwierdza, że będzie się starał trzymać z dala od polityki. – Trzeba przygotować ugrupowanie do wyborów do Parlamentu Europejskiego,a potem wyborów samorządowych. To dla mnie priorytet – zapewnia.
Łukasz Zalesiński
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA