fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rozmaitości

Teneryfa: Sukces dzięki większej różnorodności

Teneryfa
Pixabay
Teneryfę odwiedziło w zeszłym roku 5,7 miliona ludzi - najwięcej w historii wyspy. Przychody z turystyki sięgnęły 4,3 miliarda euro - podają miejscowe władze
Zeszły rok był dla branży turystycznej na Teneryfie bardzo udany. Z podsumowania przygotowanego przez departament ekonomiczny rady wyspy wynika, że w 2017 roku przychody z tego sektora sięgnęły 4,3 miliarda euro, czyli były o 1,6 procent wyższe niż rok wcześniej. Region odwiedziło w tym czasie 5,7 miliona ludzi (wzrost 1,9 procent), czyli najwięcej w jego historii.
– Mieliśmy o milion turystów więcej niż w 2009 roku, ale liczba noclegów w luksusowym segmencie pięciogwiazdkowym wzrosła o 70 procent – mówi Carlos Alonso, przewodniczący rady wyspy, cytowany przez portal branżowy Hosteltur. Alonso dodaje, że w porównaniu z rokiem 2009 o 10 tysięcy zwiększyła się też liczba osób pracujących w branży. Władze obawiają się jednak, że na tegorocznych wynikach może niekorzystnie odbić się powrót zainteresowania popularnymi wcześniej regionami we wschodniej części basenu Morza Śródziemnego, z którymi wyspa konkuruje o podróżnych.
Alberto Bernabé, w radzie wyspy odpowiedzialny za turystykę, podkreśla, że jeszcze 10 lat temu 75 procent turystów stanowili goście z tylko trzech krajów. Obecnie wskaźnik ten spadł do 69 procent, bo władze mocno pracują na dywersyfikacją rynków źródłowych. Udało się m.in. pozyskać więcej przyjezdnych z kontynentu hiszpańskiego. W zeszłym roku było ich 743 tysiące. W podsumowaniu minionego roku poruszono też kwestię upadku linii lotniczej Monarch Airlines, która była jedną z ważniejszych firm przywożących gości na Teneryfę z Wielkiej Brytanii. Już teraz widać bowiem, że zniknięcie tego przewoźnika odbiło się na wynikach ostatniego kwartału. Do 629,6 tysiąca zmniejszyła się też liczba przyjazdów z Niemiec (spadek o 4,1 procent). Spadek zainteresowania wyspą zanotowano w przypadku turystów z Włoch (5 procent) i Rosji (7 procent). Wzrost dotyczył głównie Europy Północnej (2,3 procent), Francji (9,1 procent), Holandii (1,6 procent), Belgii (0,7 procent), Irlandii (12,8 procent), Europy Wschodniej (13 procent), Szwajcarii (1,1 procent), Austrii (6 procent) i Stanów Zjednoczonych (20,6 procent). Goście skorzystali łącznie z 42 milionów noclegów (spadek o 0,4 procent), średnia długość pobytu wyniosła 7,37 dnia (spadek o 0,17 punktu procentowego). Wskaźnik obłożenia sięgnął 72 procent (spadek o 1,2 procent). Alberto Bernabé podkreśla, że swój turystyczny sukces wyspa zawdzięcza zwiększeniu liczby połączeń lotniczych, obecnie loty wykonywane są ze 154 portów na świecie, a 94 procent pasażerów przylatuje rejsami bezpośrednimi. Z 9,4 miliona miejsc 8 milionów stanowiły rejsy regularne. To o 9,5 procent więcej niż rok wcześniej. W tym roku do rozkładu połączeń z wyspą dojdą kolejne, m.in. (po raz pierwszy) z Izraela. W planach są też bezpośrednie loty z Nowego Jorku. Podsumowanie sezonu zimowego (od listopada do marca) pokazało, że liczba miejsc w samolotach zwiększyła się o 10,5 procent, do 3,5 miliona. Szacunki rady dotyczące lata 2018 roku wskazują jednak na spadek tej liczby o około 4,8 procent, do 4,3 miliona. Z powodu rosnącej konkurencji władze wyspy cały czas pracują nad poprawą infrastruktury turystycznej. W strategii do 2021 roku zaplanowano wydatki na łączną kwotę 14,2 miliona euro, z czego 8,1 miliona euro zostało wykorzystane w 2017 roku. W tym roku suma ta ma sięgnąć 2,4 miliona euro.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA