Biznes

Koniec ery darmowych torebek w sklepach

Gospodarka. Z hipermarketów znikają bezpłatne siatki. W czerwcu wycofa je sieć Carrefour. Ikea i E.Leclerc już z nich zrezygnowały. Biedronka zamieni je na biodegradowalne
Kolejne sieci nie czekając na przyjęcie specjalnej ustawy wprowadzającej opłaty za jednorazowe torby z plastiku, wycofują je ze sklepów. Polacy zużywają ich kilka miliardów rocznie.
Ofensywa przeciwników jednorazowych toreb foliowych trwa w najlepsze od kilku miesięcy. Zniknęły już ze sklepów Ikei i E.Leclerca, które w zamian wprowadziły znacznie szerszą ofertę toreb wielokrotnego użytku, z tym że już płatnych. 500 tys. darmowych plastikowych torebek rozdaje miesięcznie jeden sklep sieci E.Leclerc
Polacy, czy tego chcą czy nie, albo przyzwyczają się do zabierania toreb z domu, albo przy każdych zakupach będą za nie płacili. – Rozważamy jeszcze, co zaproponować w zamian. Ale torby jednorazowe na pewno znikną z naszych sklepów na początku czerwca – mówi Maria Cieślikowska, dyrektor komunikacji w Carrefour Polska. Szczegółów swoich planów nie ujawnia największa polska sieć handlowa Biedronka. Wiadomo jedynie, że jeszcze w tym półroczu zaproponuje klientom szeroką ofertę toreb wielokrotnego użytku. Zamiast zwykłych foliówek, które ulegają biodegradacji po kilkuset latach, pojawią się takie ulegające rozkładowi już po kilku. Podobne torby w ubiegłym roku wprowadziło do ofert Tesco. Brytyjska sieć oferuje polskim klientom kilka rodzajów siatek wielokrotnego użycia, w tym tzw. bag for life, za którą płaci się raz, a gdy się zniszczy, za darmo wymieniana jest w sklepie na nową. – Zainteresowanie jest ogromne – klienci je wykupili, teraz czekamy na nową dostawę – mówił podczas niedawnej konferencji prasowej Ryszard Tomaszewski, prezes Tesco Polska. Podobne torby ma też od niedawna w swojej ofercie E. Leclerc – jak podaje firma, jeden jej sklep zużywał dotąd ok. 500 tys. toreb jednorazowych miesięcznie. Sieci wprowadzają zmiany, zanim zmusi je do tego prawo. Zbierane są podpisy pod obywatelskim projektem ustawy, która ma wprowadzić obowiązkowe opłaty za foliowe torby. Powód? Większość Polaków bierze je w sklepie bez większego zastanowienia, a zaraz po powrocie do domu wyrzuca do śmietnika. Zakazy używania bezpłatnych toreb próbowały przeforsować władze lokalne w kilku miastach, m.in. w Łodzi, ale nie udało się ich wprowadzić w życie. Z problemem starają się walczyć też inne kraje. Niedawno brytyjski rząd zapowiedział, że opodatkuje od przyszłego roku darmowe torby, jeśli sieci handlowe dobrowolnie nie zmienią zasad ich rozdawania – podatek pozwoli nawet o 90 proc. zmniejszyć ich zużycie. Tylko w Londynie rozdaje się rocznie 2,2 mld foliowych siatek. Centrala Tesco od kilku lat proponuje dodatkowe punkty do kart lojalnościowych klientom, którzy rezygnują z bezpłatnych opakowań. Z kolei Marks & Spencer zapowiedział, że od maja będzie pobierał opłaty po 5 pensów (6,5 eurocenta) za torebkę do żywności całkowicie ulegającą biodegradacji. W Irlandii od 2002 r. istnieje podatek Plastax w wysokości 0,22 euro od torby – dzięki czemu udało się zmniejszyć ich zużycie o 90 proc., a pieniądze trafiają na fundusz ekologiczny. W Niemczech supermarkety pobierają od 5 do 25 centów za torbę, we Francji najtańsze kosztują 3 centy. Najostrzejszy zakaz obowiązuje w Chinach – w styczniu władze zakazały produkcji cienkich toreb plastikowych, a sklepy nie będą mogły ich wydawać już od czerwca. Chińczycy zużywają codziennie do 3 mld takich opakowań, na które co roku kraj musi przerabiać 5 mln ton ropy – 37 mln baryłek.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL