Budowa i remont

Rynek trzeba lepiej kontrolować

Rzeczpospolita
Kontrolować nie producentów, ale wyroby, i nie tylko w handlu, ale także na budowach. Ewentualne działania wobec producenta podejmować dopiero w wyniku stwierdzenia nieprawidłowości wyrobu, odbiurokratyzować kontrole – takie m.in. są propozycje zmian w ustawie o wyrobach budowlanych
Projekt zmian powstaje z inicjatywy Związku Pracodawców-Producentów Materiałów dla Budownictwa.
– Proponowane przez nas zmiany podniosą efektywność kontroli, co umożliwi skuteczniejsze eliminowanie z rynku wyrobów niespełniających deklarowanych parametrów – mówi Ryszard Kowalski, prezes Związku Pracodawców-Producentów Materiałów dla Budownictwa.
Przemysł materiałów budowlanych to bardzo wiele branż: od kruszyw cementu, wapna, cegieł i innych materiałów ściennych po ceramikę sanitarną, armaturę czy chemię budowlaną i materiały izolacyjne.W ocenie Związku Pracodawców-Producentów Materiałów dla Budownictwa w ciągu ostatnich kilkunastu lat przemysł materiałów budowlanych w Polsce stał się jednym z najnowocześniejszych w Europie. Potencjał produkcyjny wzrósł wielokrotnie, a w ofercie znalazły się materiały, które nie tylko wymagają w produkcji mniejszych nakładów, ale również zmniejszają robociznę na placu budowy i mają lepsze parametry techniczne. Pomimo nowoczesnego przemysłu mamy jednak w Polsce niedojrzały rynek materiałów budowlanych. – Polski rynek jest niestabilny, przesadnie reagujący na różne bodźce, np. fałszywe informacje, niemądre prognozy. Drugą charakterystyczną cechą naszego rynku jest ciągle zbyt duży udział materiałów niespełniających deklarowanych parametrów technicznych – mówi Ryszard Kowalski. Wysoka jakość wyrobów budowlanych oznacza odpowiednio wysokie koszty produkcji. Kombinatorzy i oszuści starają się te koszty obniżyć. Głównie z chęci zwiększenia zysków, a czasem z powodu ograniczonych możliwości ekonomicznych. Sprzyja temu nieskuteczny aparat kontroli. Niższe koszty wytwarzania wyrobów, a w efekcie ceny sprzedaży, osiągane są przez nieuczciwych producentów różnymi metodami: poprzez stosowanie niepełnowartościowych komponentów, oszczędzanie na ilości składników szczególnie drogich, np. w chemii budowlanej, braku laboratoriów czy rezygnacji z systematycznej kontroli produkcji. – Także wiele wyrobów budowlanych z importu, zwłaszcza spoza UE, nie spełnia wymagań. Innym negatywnym zjawiskiem jest produkcja wyrobów niepełnowartościowych na zamówienie konkretnego wykonawcy, inwestora. Zyski nieuczciwych przedsiębiorców oznaczają straty dla końcowego nabywcy, czyli konsumenta, rzetelnych przedsiębiorców, szeroko rozumianego interesu publicznego, gdyż mamy do czynienia z upowszechnianiem się poczucia bezkarności – mówi Ryszard Kowalski. Jakie mogą być negatywne skutki takich praktyk dla nabywcy? Bardzo poważne – zaniżone parametry mogą skutkować awariami budowlanymi, wyższymi kosztami eksploatacji budynku (większe straty ciepła, zużycie wody, nieszczelności), koniecznością prowadzenia przyspieszonych remontów, np. w wyniku złych izolacji wodoodpornych, niedostatecznej mrozoodporności płytek ceramicznych, szybszego zużycia. Przedstawiciele branży zwracają także uwagę na negatywne skutki dla rzetelnych firm. Chodzi m.in. o wyższe koszty budowy (gdyż np. niestabilne parametry geometryczne glazury powodują wzrost pracochłonności). Bardzo istotna jest także niemożność konkurowania z niższą ceną wyrobów oferowanych przez oszustów, a w efekcie wypieranie firmy z rynku i pogorszenie jej wyniku ekonomicznego. Przedstawiciele związku twierdzą, że ta ocena sytuacji na rynku materiałów budowlanych jest podzielana przez Ministerstwo Infrastruktury, Główny Urząd Nadzoru Budowlanego i Radę Wyrobów Budowlanych. Z inicjatywy związku odbędą się konferencje regionalne w Białymstoku, Bydgoszczy, Wrocławiu i Łodzi (w Krakowie już była) dla przedsiębiorców, producentów i dystrybutorów, aby przedyskutować założenia zmian. – Chodzi o to, aby przedstawiciele branży współtworzyli tę ustawę albo przestali narzekać. Niezależnie jednak od zmian w ustawie i odpowiednio w rozporządzeniach przemysł, jeśli chce wyeliminowania z rynku nieuczciwych, musi się bezpośrednio zaangażować. Konieczny jest jego udział w stałym rozpoznawaniu negatywnych zjawisk w branży i przekazywaniu odpowiedzialnej informacji nadzorowi budowlanemu, na przykład parametrów najczęściej fałszowanych, w wyniku czego uzyskuje się największe korzyści ekonomiczne. Konieczne jest także kształtowanie wiedzy konsumenckiej poprzez rozpowszechnianie informacji o wyrobach budowlanych, ich parametrach itp. – mówi Ryszard Kowalski. 1. Kontrola wyrobu, a nie producenta – stąd konieczność wprowadzenia zakupów kontrolnych. Działanie wobec producenta ma być podejmowane dopiero w wyniku stwierdzenia nieprawidłowości wyrobu. 2. Uproszczenie przepisów, i procedur kontrolnych. 3. Kontrolowanie wyrobów nie tylko w handlu, ale i na budowach. 4. Badania wyrobów dokonywane przez uprawnione laboratoria, niezależnie czy są zlecane przez organy nadzoru, czy inne podmioty, należy wykorzystywać i traktować identycznie (w sensie prawnym). Dariusz Łomowski, zastępca dyrektora Departamentu Nadzoru Rynku Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Tego projektu nasz urząd oficjalnie nie opiniował. Jednak wszelkie rozwiązania służące odbiurokratyzowaniu kontroli, a jednocześnie nietracące z pola widzenia zagadnień bezpieczeństwa wyrobów dostępnych na rynku, mogą liczyć na nasze poparcie. Na pewno wszelkie zmiany powinny zmierzać do koncentrowania działań kontrolnych na wyrobach, bo to one stwarzają niebezpieczeństwo dla konsumentów. Dobrym rozwiązaniem są proponowane kontrole na placach budowy. Z naszych doświadczeń wynika, że część wyrobów budowlanych w ogóle nie znajduje się w obrocie handlowym. Materiały budowlane typu cegły czy pokrycia dachowe coraz częściej produkowane są na indywidualne zamówienia i bezpośrednio dostarczane na plac budowy. W związku z tym możliwości kontrolne organów są w tym wypadku ograniczone, bo właśnie na etapie produkcji najłatwiej sprawdzić, czy wyroby są zgodne z wymaganiami.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL