Polityka

Która partia wskaże rzecznika

Rzeczpospolita
Ewa Sowińska 30 czerwca odejdzie ze stanowiska. Do tego czasu Sejm powinien uchwalić nową ustawę o rzeczniku praw dziecka i wybrać jej następczynię
Była posłanka LPR, składając wczoraj dymisję, zapobiegła odwołaniu jej przez Sejm. Wnioski w tej sprawie złożyły kluby PO i SLD, argumentując, że sprzeniewierzyła się ślubowaniu.
Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski, który od kilku tygodni namawiał rzeczniczkę do ustąpienia ze stanowiska, nie krył zadowolenia, że wreszcie się na to zdecydowała. – Przyjmuję z satysfakcją decyzję pani Sowińskiej – mówił Komorowski. Z ulgą odetchnęli zresztą politycy wszystkich opcji, bo przerwanie kadencji osoby stojącej na czele urzędu umocowanego w konstytucji mogłoby być zaskarżone do Trybunału Konstytucyjnego.
– Decyzja pani Sowińskiej budzi mój wielki szacunek – chwaliła Sowińską posłanka Platformy Magdalena Kochan. – Odwoływanie z funkcji konstytucyjnej nie jest dobrym rozwiązaniem. Również posłowie PiS w nieoficjalnych rozmowach cieszyli się z decyzji Ewy Sowińskiej, bo obawiali się, że jej precedensowe odwołanie może otworzyć furtkę do kolejnych odwołań urzędników z PiS-owskiego nadania. Kto zostanie nowym rzecznikiem praw dziecka? W sejmowych kuluarach wymieniano wczoraj Annę Leśnodorską i Magdalenę Kochan. Leśnodorska, prawniczka z wykształcenia, ubiegała się już o tę funkcję w 2005 roku z ramienia PO, a to właśnie ta partia będzie miała decydujący wpływ na obsadę stanowiska rzecznika praw dziecka. Kochan, wiceprzewodnicząca Sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny, pilotowała wniosek o odwołanie Sowińskiej ze stanowiska. Oba kluby opozycyjne PiS i SLD nie wykluczają, że zgłoszą własne kandydatury. PiS myśli o Annie Pakule-Sacharczuk, choć przez część klubu jest ona oceniana źle. Pakuła-Sacharczuk raz już kandydowała na stanowisko rzecznika w 2006 roku. Obecnie pracuje w Urzędzie Marszałkowskim w Rzeszowie. Nie jest pewna, czy stanie do walki. – Nie odczuwam żadnej satysfakcji z tego powodu, że Sowińska była tak mocno krytykowana i musiała złożyć dymisję – mówi „Rz” Pakuła-Sacharczuk. – Po nagonce na nią musiałabym się dobrze zastanowić nad kandydowaniem. SLD natomiast zastanawia się nad ponownym zgłoszeniem kandydatury warszawskiej radnej Mirosławy Kątnej, która przegrała walkę o to stanowisko z Pawłem Jaroszem, pierwszym rzecznikiem praw dziecka. PO w pierwszej kolejności chce jednak znowelizować ustawę o rzeczniku praw dziecka. Projekt leży już w Sejmie i – jak powiedział marszałek Komorowski – może być rozpatrywany na pierwszym posiedzeniu w maju. Ewa Sowińska, żarliwa obrończyni życia poczętego, jako rzeczniczka praw dziecka ma na swoim koncie wiele kontrowersyjnych wypowiedzi. Zaangażowała się w obronę lustrowanego arcybiskupa Stanisława Wielgusa, choć nie leży to w kompetencjach jej urzędu. Napisała nawet list do papieża w tej sprawie. Zamierzała ułożyć listę zawodów niedostępnych dla homoseksualistów. Wydała poradnik dla kobiet w ciąży z zaleceniami, by nie oglądały horrorów i nie słuchały rocka. Z drugiej strony zaskoczyła wszystkich propozycją ustawowego zakazu bicia dzieci. Rodziców, którzy karzą pociechy klapsem, planowała wysłać na psychoterapię. Przed objęciem stanowiska rzecznika praw dziecka Sowińska w tej sprawie prezentowała odmienny pogląd. – Klaps naprawdę nikomu krzywdy nie zrobi, a nauczy dyscypliny. Dzieci mają prawa, ale należy od nich wymagać także szacunku dla rodziców, dorosłych – mówiła w jednym z wywiadów. Najwięcej rozgłosu przyniosły jej jednak dywagacje na temat orientacji seksualnej fioletowego teletubisia. Po tej wypowiedzi Sowińska zajęła 3. miejsce w rankingu dziennikarza „Washington Post” na idiotę roku. A marszałek Sejmu Ludwik Dorn wezwał ją na dywanik i polecił powstrzymać się od wypowiedzi ośmieszających urząd rzecznika.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL