Nieruchomości

Będą nowe tereny pod inwestycje

Od jesieni grunty rolne gorszej klasy w miastach będzie można prościej odrolnić. Znikną też opłaty za wyłączenie z produkcji rolnej. To pomysł komisji Palikota, nie podoba się on przedstawicielom samorządowców
W tej chwili przeszło połowa gruntów rolnych leży w granicach administracyjnych miast.
– Chcemy, żeby do gruntów klasy IV – VI w miastach nie stosować ustawy o ochronie gruntów rolnych i leśnych (dalej: ustawa) – mówi poseł Wiesław Woda z sejmowej komisji nadzwyczajnej „Przyjazne państwo” do spraw związanych z ograniczaniem biurokracji, nazywanej komisją Palikota. Komisja zakończyła pracę nad projektem nowelizacji tej ustawy i skierowała go do laski marszałkowskiej. Zdaniem posłów zwiększy to podaż gruntów pod budownictwo. – To, że nie będzie się stosować ustawy do niektórych gruntów, nie oznacza pełnej dowolności. Ziemia rolna nie straci automatycznie swojego charakteru – tłumaczy Wacław Knopkiewicz, radca prawny Kancelarii Grynhoff Woźny Maliński, który uczestniczył w pracach nad projektem.
Zdaniem mec. Knopkiewicza decyzja, czy dany teren przeznaczyć pod inwestycję lub budownictwo, czy też zachować jego przeznaczenie, będzie należała do właściciela terenu i gminy. Nie ma więc niebezpieczeństwa, że grunty typowo rolne stracą raptownie taki charakter. Po wejściu w życie nowelizacji, tam gdzie nie ma miejscowego planu, inwestorzy wciąż będą musieli występować o decyzję ustalającą warunki zabudowy, zanim wystąpią o pozwolenie na budowę. Za to zmiana przeznaczenia w miejscowym planie konieczna będzie tylko wtedy, kiedy przewiduje on rolne przeznaczenie terenu. Projekt przewiduje też, że inwestor nie będzie musiał, tak jak obecnie, uzyskiwać decyzji o wyłączeniu gruntu z produkcji rolnej i wnosić z tego tytułu opłat, nierzadko w wysokości kilkuset tysięcy złotych. Nowela ma mieć zastosowanie także do spraw wszczętych, a niezakończonych przed jej wejściem w życie. Jeżeli więc gmina zacznie załatwiać zgodę na zmianę przeznaczenia gruntu lub inwestor wystąpi o decyzję zezwalającą na wyłączenie gruntu z produkcji rolnej, to nie będzie trzeba tych postępowań kontynuować. 45,7 proc. powierzchni miast stanowią nadal tereny rolne Po wejściu w życie ustawy nie trzeba będzie również uiszczać opłat rocznych za wyłączenie gruntu z produkcji rolnej, które nastąpiło przed wejściem w życie noweli. Ma to nastąpić 1 października 2008 r. Tego optymizmu nie podzielają przedstawiciele samorządów. – Sam pomysł jest dobry, ale nie do końca – ocenia Andrzej Porawski, dyrektor Biura Związku Miast Polskich. Według niego, jeśli nowela wejdzie w życie w tym kształcie, inwestorzy zaczną budować, gdzie zechcą, a gminy nie będą mogły protestować. – Ustawa zawiera bardzo ważny art. 7. To na jego podstawie gminy określają w miejscowym planie zmianę przeznaczenia gruntu rolnego na inne cele. Jeżeli nie będzie się stosowało tej ustawy, to także tego przepisu – wyjaśnił Porawski. – Tymczasem – dodaje – ustawa o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym nie zawiera podobnego uregulowania. Gminy nie będą więc mogły w miejscowych planach decydować o zmianie charakteru gruntu rolnego. Jest jeszcze jeden aspekt tej sprawy. – Nie bardzo będzie wiadomo, które grunty są rolne. Gminy nigdy nie uchwalały bowiem planów dla gruntów typowo rolnych, bo po co plan dla pola – wyjaśnia Porawski. Z tych powodów do projektu noweli powinny zostać wprowadzone zmiany. Tymczasem Ministerstwo Infrastruktury pracuje nad swoimi zmianami. – Chcemy, żeby gminy w studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego określały, które tereny przeznaczyć pod zabudowę – dodaje wiceminister. – Jeżeli na takim obszarze znajdą się grunty rolne, rada gminy podejmie uchwałę o zmianie ich charakteru na budowlany lub inwestycyjny. Procedury odrolniania będą jednakowe w całym kraju. Według pomysłu ministerstwa dalej trzeba będzie uzyskać decyzję o wyłączeniu z produkcji i wnosić opłaty. Ministerstwo zapowiada, że przekaże projekt do konsultacji społecznych w tym miesiącu. Zasady odrolniania są jednakowe dla terenów rolnych wiejskich i miejskich. Prezydent miasta (wójt, burmistrz) musi otrzymać na to zgodę. Wyraża ją w zależności od klasy gruntów minister rolnictwa lub marszałek województwa, następnie gmina w miejscowym planie decyduje, na co tereny rolne chce przeznaczyć. Inwestor musi jeszcze uzyskać decyzję o wyłączenie terenu z produkcji rolnej i wnieść opłaty za wyłączenie danego terenu spod produkcji rolnej (nie pobiera się jej np. przy indywidualnym budownictwie). Nalicza je starosta. Ich wysokość ustala na podstawie ustawy o ochronie gruntów rolnych. Im lepsza klasa gruntu, tym większa opłata. Pieniądze idą na Fundusz Ochrony Gruntów Rolnych, a dysponuje nim marszałek województwa. masz pytanie, wyślij e-mail do autorki r.krupa@rp.pl
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL