Biznes

Ceny prądu ostro w górę

Fotorzepa, MW Michał Walczak
W ciągu kilku lat Polaków czeka dramatyczny wzrost cen energii. To skutek walki z globalnym ociepleniem, którą prowadzi Unia
Rachunek za prąd przeciętnej rodziny wynosi obecnie około 700 zł rocznie. Z tego połowa to cena samej energii, a reszta – koszty jej dostarczenia. Jeśli prognozy ekspertów się potwierdzą, w 2012 roku suma na rachunku za prąd wzrośnie do 1000 zł.
Zdaniem prof. Władysława Mielczarskiego z European Energy Institute drastyczna podwyżka odbędzie się w dwóch etapach. Najpierw do 2012 r. cena prądu skoczy o 90 proc. w porównaniu z końcem 2007 r. – To horror z punktu widzenia inflacji – komentuje prognozę prof. Maria Drozdowicz, ekonomistka ze Szkoły Głównej Handlowej. I przypomina, że koszty energii są w każdym produkcie i w każdej usłudze, którą kupujemy. Czeka nas zatem ogromny wzrost cen. Według ekonomistów taka podwyżka cen energii oznaczałaby wzrost inflacji o dodatkowe 0,5 pkt procentowego rocznie. – To bardzo dużo – zauważa Ryszard Petru, główny ekonomista BPH. Jednak według Bohdana Wyżnikiewicza z Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową skala podwyżki kosztów prądu wymusi na przedsiębiorstwach zmiany technologiczne obniżające energochłonność produkcji. To jednak wiąże się z kosztami, które przynajmniej częściowo zostaną przerzucone na klientów.
Wzrost cen wywołają dwa główne czynniki – ochrona środowiska i inwestycje w elektrowniach. Nasze zakłady potrzebują kilkudziesięciu miliardów złotych na budowę nowych bloków energetycznych. Te wydatki zrekompensują sobie, podnosząc cenę produkowanego prądu. Drugim czynnikiem wzrostu kosztów energii będą ekologiczne wymagania Unii Europejskiej. Bruksela, walcząc z globalnym ociepleniem, narzuciła wszystkim krajom obowiązek zmniejszenia emisji szkodliwych substancji, w tym dwutlenku węgla. Najboleśniej odczują go kraje takie jak Polska, w których energetyka jest oparta na węglu (kamiennym i brunatnym). Nasze elektrownie będą musiały w ciągu najbliższych kilku lat dokupić pozwolenia na emisję, by nie przekroczyć limitów. Dodatkowo Polska – tak jak inne kraje Unii Europejskiej – będzie musiała wytwarzać coraz więcej energii ze źródeł odnawialnych (wody, wiatru). Jest ona droższa od wytwarzanej tradycyjnymi metodami. Po 2015 r. sytuacja stanie się jeszcze trudniejsza, bo polskie elektrownie zmuszone zostaną do zakupu praw do emisji na wolnym rynku. Będą na nim rywalizowały ze znacznie bogatszymi firmami zachodnimi, które mogą zaoferować za uprawnienia wyższą stawkę. To wywoła kolejny gwałtowny skok cen prądu – o ok. 200 proc. w porównaniu z obecną ceną.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL