Cywilizacja

Sanatorium epoki kamienia

BEW
Nie obserwatorium, nie świątynia, a raczej uzdrowisko, szpital – tak zdaniem brytyjskich archeologów zaczęła się historia najsłynniejszej budowli megalitycznej świata - Stonehenge. Dziś dobiegają końca pierwsze od 40 lat wykopaliska w tym miejscu
Prowadzą je prof. Timothy Darvill z Bournemouth University oraz prof. Geoff Wainwright. Ich zdaniem dotąd niedostatecznie dokładnie zbadano proces powstawania Stonehenge. Z tego powodu wśród naukowców wciąż nie ma pełnej zgody, kiedy i jak zbudowano ten obiekt. Nie wiadomo też, kto mógł to zrobić. Co do tego, czemu niezwykła budowla służyła, hipotez jest zaś aż za dużo.
   
Naukowcy prowadzący wykopaliska w Stonehenge dotarli do oryginalnych miejsc ułożenia tzw. błękitnych kamieni tworzących niegdyś wewnętrzną część konstrukcji. Prof. Darvill już wcześniej uznał, że to właśnie te kamienie są kluczem do rozwiązania liczącej 4,5 tys. lat zagadki. – Wszystko idzie doskonale, dokopaliśmy się do kluczowych elementów – opisuje prace prof. Wainwright sieci BBC. Skały te pochodzą z walijskich Preseli Hills oddalonych o ok. 250 kilometrów od Stonehenge. Przypuszczalnie w pobliże miejsca budowy przyniósł je lodowiec. Jednak prof. Darvill uważa, że to właśnie budowniczowie Stonehenge celowo przynieśli je na to miejsce (ok. 2,5 tys. lat p.n.e.). Niebieskie kamienie – wedle lokalnych wierzeń – mają bowiem moc uzdrawiającą. Jak podkreśla archeolog, to one stanowiły najważniejszy punkt Stonehenge, a nie znacznie potężniejsze bloki sarsenu (twardego piaskowca), które pojawiły się później. – Stonehenge było prehistorycznym Lourdes – twierdzi prof. Wainwright w rozmowie z BBC, która sponsoruje prace archeologiczne. – Ludzie przychodzili tu, żeby się leczyć. Teorię tę mają potwierdzać wcześniejsze znaleziska – szczątków ludzi z widocznymi śladami chorób lub urazów. – Występuje tu zdumiewające i nienaturalne nagromadzenie urazów kości – zapewnia prof. Darvill. Kiedy w 2006 roku pierwszy raz zaprezentował swoją oryginalną koncepcję uzdrowiska, spotkał się z umiarkowanym wsparciem innych naukowców. – Prowadzone właśnie wykopaliska pozwolą poznać tę najważniejszą datę w skomplikowanej chronologii monumentu, a co za tym idzie – powiązać go z wydarzeniami w innych częściach regionu – powiedział dr Simon Thurley z English Heritage (sprawującego opiekę nad Stonehenge). W toku najnowszych wykopalisk znaleziono również m.in. kamienne młotki, fragmenty ceramiki kultury pucharów dzwonowatych (już wcześniej łączonej z przywiezieniem na miejsce błękitnych kamieni) oraz ceramikę z okresu rzymskiego.     Stonehenge powstawało etapami na miejscu, w którym już 3100 lat p.n.e. grzebano zmarłych. Budowla powstała 2950 lat p.n.e. Po pół wieku została rozbudowana, ta faza trwała pół tysiąclecia, do 2400 p.n.e. Największa rozbudowa nastąpiła w latach od 2200 do 1900 p.n.e. Obiekt przestał funkcjonować około 1500 lat p.n.e. Przez dziesięciolecia intuicyjnie przypisywano tej budowli jakiś związek z prehistorycznymi wierzeniami. Potwierdziły to badania archeologiczne: w wielu ziemnych jamach w obrębie kamiennego kręgu znaleziono spalone kości ludzkie, przy czym jamy te nie miały charakteru grobów, kości sugerują jakieś obrzędy kultowe. Podobne otwarte „sanktuaria”, choć mniejszych rozmiarów, odkopano niedaleko Oksfordu i Linlithgow w Anglii. Ale najważniejszą interpretację podał amerykański astronom Gerald S. Hawkins. Zaobserwował, że w momencie przesilenia letniego (22 czerwca), o wschodzie tarcza słoneczna znajduje się na przedłużeniu osi budowli. Sprawdził, czy nie było to obserwatorium astronomiczne. Użył do tego komputera. Zbadał korelacje między kierunkami zawartymi w budowli (kamienie, kopce, bramy) a punktami wschodu i zachodu głównych ciał niebieskich w okresie 2000 – 1500 lat p.n.e., czyli wtedy, gdy Stonehenge funkcjonowało. Okazało się, że nie było powiązań z planetami i jaśniejszymi gwiazdami. Komputer wskazał natomiast powiązania ze Słońcem i Księżycem. Wobec tego zaprogramowano maszynę tak, aby zbadać położenie Słońca i Księżyca wstecz do roku 1500 p.n.e. W ten sposób można było skontrolować wszystkie azymutowe kierunki w Stonehenge. Werdykt komputera był jednoznaczny: obiekt ten jest solarno-lunarny. G. S. Hawkins, podsumowując swoje badania, stwierdził, że Stonehenge było obserwatorium astronomicznym, kalendarzem do określania pór roku, umożliwiało przewidywanie zaćmień Słońca i Księżyca. Dotąd niedostatecznie dokładnie badano ten najsłynniejszy megalit – twierdzą naukowcy Jednak, jak zauważył polski naukowiec prof. Zygmunt Krzak, obserwacje takie musiały być dokonane wcześniej, zanim powstał ten obiekt. Uwzględniono je w samej budowli, były potrzebne do jej wzniesienia. Wszystko to wskazuje, że Stonehenge było wynikiem obserwacji. Rozmieszczenie poszczególnych kamieni, usytuowanie osi wymagało dokonania obserwacji astronomicznych. Jednak były to raczej pomiary i obliczenia podobne do pomiarów i obliczeń nawigatorów na oceanach: nie posuwają wiedzy naprzód, ale z niej korzystają. Wobec tego byłoby Stonehenge świątynią, kultowym okręgiem dla zgromadzeń i ceremonii ku czci Słońca i Księżyca.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL