fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Urzędnicy

Urzędnicy: spada zainteresowanie praca w służbie cywilnej

Fotorzepa, Dominik Pisarek
Spada zainteresowanie pracą w administracji rządowej. Odstraszają od niej niskie płace i zły wizerunek urzędnika.

Zmian wymagają wizerunek i zaufanie społeczne do administracji, w tym do służby cywilnej, konkurencyjność wynagrodzeń oraz limit mianowań. Kuleją też procedury zarządzania zasobami ludzkimi. Tak wynika ze sprawozdania szefa służby cywilnej za zeszły rok. Słowem, złe strony przeważają nad dobrymi oraz szansą rozwoju.

Claudia Torres-Bartyzel, szef służby cywilnej, wskazuje też na bardzo poważny problem – ubywa zainteresowanych pracą w służbie cywilnej. W 2014 r. po raz pierwszy od kilku lat zanotowano wyraźny spadek liczby kandydatów ubiegających się o zatrudnienie na stanowiskach niższego i średniego szczebla. Ubiegało się o nie średnio 24 kandydatów, głównie kobiety (70 proc. ogółu ofert). Jednocześnie zainteresowanie pracą na wyższych stanowiskach utrzymywało się na niewysokim poziomie ? średnio 6,5 oferty w naborze.

Coraz więcej przeszkolonych pracowników odchodzi z urzędów. Wskaźnik fluktuacji wyniósł 6,2 proc. Rok wcześniej było to 5,1 proc.

Skąd ten spadek zainteresowania pracą w ministerstwach, urzędach centralnych, wojewódzkich czy różnego rodzaju inspekcjach? Wszystko wskazuje na to, że zniechęcają wynagrodzenia.

Od 2009 r. kwota bazowa jest zamrożona. W rezultacie aż 8 tys. członków urzędniczego korpusu otrzymuje wynagrodzenie zasadnicze niższe niż 2 tys. zł brutto miesięcznie. Problem ten często dotyka osób realizujących zadania inspekcyjno-kontrolne oraz badawczo-naukowe, wymagające wysokich kompetencji.

Pracownicy małych urzędów z niskimi budżetami coraz gorzej radzą sobie w warunkach zamrożenia wynagrodzeń i rosnących kosztów życia. Najmniej zarabiają zatrudnieni w komendach powiatowych i miejskich policji oraz straży pożarnej, a także urzędach administracji niezespolonej.

Przeciętne miesięczne wynagrodzenie w służbie cywilnej w zeszłym roku było jednak znacznie wyższe i wynosiło 4846 zł brutto. Przez rok mimo zamrożenia płac wzrosło o 76 zł. Jest to efekt przede wszystkim spadku zatrudnienia. Przez rok w służbie cywilnej ubyły 964 etaty.

Cięcia kosztów w administracji łączą się z niskim limitem mianowań, który wynosi 200. Na koniec 2014 r. w korpusie służby cywilnej było więc zatrudnionych 7675 urzędników służby cywilnej, co stanowiło zaledwie 6,4 proc. ogółu korpusu.

Wzrost zatrudnienia urzędników w ujęciu rok do roku był jednak niższy, niż wynikałoby to z liczby nowo mianowanych osób o tym statusie. To rezultat odchodzenia z pracy, między innymi w związku z nabywaniem uprawnień emerytalnych.

Limit na poziomie 200 mianowań obowiązuje od 2013 r. i hamuje profesjonalizację służby cywilnej. Wcześniej limity były znacznie wyższe. Dla przykładu: w 2009 r. było to 1000 osób, czyli pięć razy więcej.

Efekt jest taki, że coraz mniej zatrudnionych w służbie cywilnej chce podnosić kwalifikacje i przystępować do trudnego egzaminu. Szansa, że po jego zdaniu otrzymają mianowanie, jest znikoma.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA