Sądownictwo

Przywłaszczył odszkodowania klientów

Fotorzepa
Ponad cztery miliony złotych z odszkodowań przywłaszczył sobie prezes firmy prawniczej – twierdzi łódzka prokuratura.

Jej zdaniem poszkodowanych jest niemal blisko tysiąc osób, klientów firmy prawniczej, którą kierował oskarżony mężczyzna. Teraz byłemu prezesowi grozi do 10 lat więzienia.

Firma prawnicza miała swoją siedzibę w Łodzi, ale też przedstawicielstwa w innych miejscowościach na terenie Polski.

- Kancelaria zawierała umowy, na podstawie których zostawała pełnomocnikiem pokrzywdzonych w dochodzeniu roszczeń z tytułu ubezpieczeń – opowiada Krzysztof Kopania, rzecznik łódzkiej prokuratury.

Wynagrodzeniem dla kancelarii miała być część (od 15 do 30 proc.) wygranego odszkodowania. - Zgodnie z umowami z klientami wypłacone odszkodowania oraz zadośćuczynienia przelewane były na konto kancelarii, a następnie ona po potrąceniu swoich kosztów wypłacała pieniądze klientom – tłumaczy prok. Kopania.

Firma prawnicza nie pobierała opłat wstępnych, dlatego chętnych do korzystania z jej usług nie brakowało. – Początkowo kancelaria wywiązywała się z umów i kwoty, które uzyskiwała z odszkodowań trafiały szybko na konta klientów – mówi śledczy.

Jednak we wrześniu 2008 roku sytuacja się zmieniła. Niektórzy klienci przestali otrzymywać pieniądze z odszkodowań. – W niektórych przypadkach chodziło o część kwot, ale były też i takie, kiedy nie wypłacono im ani złotówki – opowiada prok. Kopania.

Firma tłumaczyła, że sama nie dostała jeszcze pieniędzy, że są problemy techniczne. Kiedy sytuacja zaczęła się powtarzać klienci powiadomili łódzką prokuraturę, która wszczęła śledztwo.

Z ustaleń śledczych wynika, że od września 2008 roku do stycznia 2013 roku doszło do przywłaszczenia pieniędzy aż 988 klientów na łączną sumę 4,2 mln zł.

- Wśród poszkodowanych były osoby, którym nie wypłacono kilkuset złotych, ale i takie, które straciły po kilka, bądź kilkadziesiąt tysięcy złotych. Jeden z klientów stracił ponad 228 tys. zł – mówi prok. Kopania.

Okazało się, że pieniądze przywłaszczał prezes firmy prawniczej. Wśród ofiar są m.in. osoby, które doznały bardzo poważnego uszczerbku na zdrowiu i bez wsparcia finansowego ich normalne funkcjonowanie jest bardzo utrudnione, a wręcz niemożliwe.

W styczniu 2013 roku prezes kancelarii został zatrzymany. Usłyszał zarzuty przywłaszczenia pieniędzy klientów. Trafił do aresztu, gdzie przebywał do końca października 2013 roku. Potem śledczy zastosowali wobec niego dozór policyjny, zakaz opuszczania kraju i zawieszenie prowadzonej działalności gospodarczej. '

W śledztwie mężczyzna przyznał się do stawianych zarzutów. Prokuratura zastosowała zabezpieczenie majątkowe na jego kilku nieruchomościach, na poczet obowiązku naprawienia szkody. Teraz mężczyźnie grozi do 10 lat więzienia.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL