Sporty zimowe

Łyżwiarstwo figurowe - mistrzostwa świata solistów w Szanghaju

Javier Fernandez cieszy się ze zwycięstwa
Twitter
Rosjanka Jelizawieta Tuktamyszewa została w Szanghaju mistrzynią świata solistek. Srebrno wywalczyła Japonka Satoko Miyahara a brąz inna Rosjanka Jelena Radionowa. Hiszpan Javier Fernandez zdobył złoty medal wśród solistów, wyprzedzając Japończyka Yuzuru Hanyu oraz Kazacha Denisa Tena.

Zwycięstwa 18- letniej Tuktamyszewej można było się spodziewać. W ciągu sezonu toczyła zaciekłą rywalizację o prym ze swoją rodaczką Radionową, ale na najważniejszych imprezach to ona triumfuje. Mistrzyni Europy sprzed dwóch miesięcy we wspaniałym stylu zdobyła kolejny tytuł. Choć Tuktamyszewa nie zaprezentowała idealnego programu dowolnego, zwycięstwo i prawie 20 – punktową przewagę na rywalkami zapewnił jej fenomenalny program krótki.

Młodziutka łyżwiarka w Szanghaju zapisała się w historii łyżwiarstwa jako pierwsza Europejka, która wykonała potrójnego axla na zawodach. Pogłoski o tym, że może podjąć taką próbę pojawiły się już przed mistrzostwami Europy, tam jednak zawodniczka nie zdecydowała się na arcytrudny skok. Udany potrójny axel na początku programu krótkiego zapewnił Tuktamyszewej kilkupunktową przewagę i sporą rezerwę przed finałem.

Mistrzyni świata nie jest artystką na lodzie, ale skoki wykonuje znakomicie i to właśnie zadecydowało, że dostała się pod opiekę słynnego rosyjskiego szkoleniowca Aleksieja Miszina. Tuktamyszewa jest trzecią rosyjską łyżwiarką, która sięgnęła po złoto mistrzostw świata. Wcześniej tytuły wywalczyły Irina Słucka i Maria Butyrska. Nieco zawiedziona z Szanghaju wyjeżdżać będzie zapewne Radionowa, która dzielnie dotrzymywała kroku Tuktamyszewej. Ta zawsze uśmiechnięta szesnastolatka nie tylko nie zdołała nawiązać z mistrzynią równorzędnej walki, ale także niespodziewanie przegrała z Japonką Satoko Miyaharą. Poza podium uplasowały się Amerykanki Gracie Gold i Ashley Wagner, które po katastrofalnych występach w programie krótkim w finale odrabiały straty.

Finał rywalizacji solistów był najbardziej emocjonującym punktem mistrzostw w Szanghaju. Losy złotego medalu ważyły się do ostatniej chwili a dramaturgii wydarzeniom dodawał fakt, że obaj zawodnicy rywalizujący o tytuł są podopiecznymi tego samego trenera. Za faworyta uchodził 20 – letni Japończyk Hanyu, praktycznie niepokonany od igrzysk olimpijskich w Soczi. Ostatecznie jednak to Hiszpan Fernandez niewielką różnicą punktową przechylił szalę zwycięstwa na swoją korzyść.

Jako pierwszy z tej dwójki występował Hanyu, prowadzący po programie krótkim. Wydawało się, że jego wygrana jest formalnością. Ale Japończyk nie miał w sobotę swojego dnia. Nie udał mu się ani jeden z poczwórnych skoków, które zazwyczaj wykonuje z łatwością. Wykonał tylko podwójnego salchowa zamiast poczwórnego i miał upadek po próbie poczwórnego toe-loopa. Chociaż druga część programu była już lepsza i Japończyk nadrobił sporo straconych punktów, nie był to występ jego marzeń. Na usprawiedliwienie Hanyu trzeba wspomnieć, że niedawno doznał kontuzji (trener Brian Orser rozważał nawet wycofanie go z mistrzostw). Po raz kolejny Japończyk postawił jednak na swoim i mimo kontuzji przyjechał na MŚ. Z podobną sytuacją mieliśmy do czynienia kilka miesięcy temu po zawodach o Puchar Chin. Hanyu po zderzeniu w czasie treningu z zawodnikiem chińskim, wracał do domu na wózku inwalidzkim. Jednak już kilka tygodni później podziwialiśmy jego świetny występ do muzyki z „Upiora w operze" w finale cyklu Grand Prix. Tym razem pomimo błędów, również walczył do końca, co gorąco nagrodziła japońska publiczność. Po zakończeniu występu na lód posypała się niezliczona ilość maskotek i upominków.

Na ich uprzątnięcie musiał poczekać Fernandez, występujący tuż po Hanyu. Ani błędy rywala, ani szansa jaka się przed nim otworzyła nie zdeprymowały Hiszpana. Trzykrotny mistrz Europy zaprezentował jeden z najlepszych programów dowolnych w życiu. Dwa udane poczwórne skoki przypieczętowały jego zwycięstwo. Fernandez mimo tak udanego występu chyba nie wierzył, że może wygrać z Hanyu. Jego radość i zaskoczenie po ogłoszeniu ocen były nieprawdopodobne.

Fernandez jest pierwszym w historii łyżwiarstwa figurowego hiszpańskim mistrzem świata. W tym samym czasie ogłoszono, że gospodarzem kolejnego finału cyklu Grand Prix będzie ponownie Barcelona.

Klasyfikacja solistek: 1. Jelizawieta Tuktamyszewa ( Rosja) 210.36 2. Satoko Miyahara ( Japonia) 193.60 3. Jelena Radionowa ( Rosja) 191.47 4. Gracie Gold (USA) 188.96 5. Ashley Wagner ( USA) 185.01

Klasyfikacja solistów: 1. Javier Fernandez ( Hiszpania) 273.90 2. Yuzury Hanyu ( Japonia) 271, 08 3. Denis Ten ( Kazachstan) 267.72 4. Jason Brown (USA) 248.29 5. Nam Nguyen ( Kanada) 242.59

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL