fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Historia

IPN walczy z Rosją o prawdę historyczną

Kazimierz Pużak, przewodniczący Rady Jedności Narodowej, został porwany do Moskwy
Archiwum IPN
W 70. rocznicę porwania przez Sowietów 16 przedstawicieli Polskiego Państwa Podziemnego IPN apeluje w rosyjskiej prasie o pomoc w ustaleniu losów trzech z nich.

Na kilka tygodni przed moskiewskimi obchodami Dnia Zwycięstwa Instytut Pamięci Narodowej przypomina, że Sowieci jeszcze przed zakończeniem wojny dopuszczali się zbrodni. Przypominają o porwaniu przez NKWD 27 marca 1945 roku 16 przedstawicieli Polskiego Państwa Podziemnego, którzy następnie zostali postawieni przed sądem w Moskwie, a część z nich skazana na kary więzienia.

Wśród uprowadzonych znaleźli się m.in. ostatni komendant AK gen. Leopold Okulicki, wicepremier Jan S. Jankowski, Kazimierz Pużak, przewodniczący Rady Jedności Narodowej. Trzech porwanych: Okulicki, Jankowski i minister Stanisław Jasiukiewicz, zmarło na terenie Związku Sowieckiego w niejasnych okolicznościach. Możliwe, że zostali zamordowani.

W piątek w największym rosyjskim dzienniku – „Komsomolskiej Prawdzie" – zostanie opublikowane całostronicowe płatne ogłoszenie IPN. Instytut przypomina w nim historię „podstępnego aresztowania" „16 przywódców Polskiego Państwa Podziemnego od lat związanych z konspiracją antyniemiecką" i śmierci trzech z nich w ZSRR. I zamieszcza apel: „Polski Instytut Pamięci Narodowej poszukuje wszystkich mogących przekazać informacje na temat okoliczności śmierci i pochówku wspomnianych osób".

– Liczymy, że nie tylko uzyskamy nowe informacje o ich losie, ale przede wszystkim chcemy Rosjanom przypomnieć historię szesnastu – tłumaczy „Rzeczpospolitej" dr Łukasz Kamiński, prezes IPN. – W ten sposób może przynajmniej część rosyjskiej opinii publicznej zrozumie polską pamięć o 1945 roku, a takie ataki na AK jak publikacja Rosarchiwu staną się mniej skuteczne – podkreśla. To aluzja do publikacji pod koniec lutego dokumentów na temat AK przez Federalną Służbę Archiwalną Rosji. Szef archiwum Andriej Artizow oskarżył polskie podziemie o współpracę z nazistami. – Ostatnia publikacja dokumentów przez stronę rosyjską jest bardzo niepokojącym sygnałem. Polska jest gotowa do dialogu także o trudnych i bolesnych momentach w historii. Nie może się on jednak toczyć na podstawie zmanipulowanych edycji źródeł, bez pełnego dostępu do dokumentów po stronie rosyjskiej – przypomina. Dodaje, że „ten ostatni atak propagandowy nie tylko powielał zarzuty z aktu oskarżenia z procesu moskiewskiego, lecz wykorzystano w nim także dokumenty przygotowywane na potrzeby tego procesu".

– Uprowadzenie przywódców Polskiego Państwa Podziemnego, dziś, w obliczu wyraźnych neostalinowskich tendencji w rosyjskiej polityce, powinno być przede wszystkim przestrogą dla Polski i świata. Sprawa szesnastu pokazuje, jak kończy się polityka kolejnych ustępstw wobec dyktatora i brak stanowczej reakcji na jego działania – ocenia prezes IPN.

Historycy IPN przypominają, że Rosjanie do dzisiaj się nie rozliczyli z tej zbrodni, nie próbowali także jej wyjaśnić. W latach 2003–2009 pion śledczy IPN prowadził śledztwo dotyczące osądzenia przywódców państwa podziemnego. Zostało ono umorzone wobec odmowy rosyjskiej prokuratury realizacji wniosku o pomoc prawną w tej sprawie. – Odmowę motywowano tym, że z punktu widzenia prawa rosyjskiego sprawa jest przedawniona – dodaje prezes IPN. – Z pewnością w rosyjskich archiwach jest jeszcze wiele dokumentów związanych z tą sprawą. Nie znamy dokumentacji operacyjnej z samego uprowadzenia. Nie sądzę jednak, aby w obecnej sytuacji był możliwy dostęp do tych akt – dopowiada Kamiński.

W piątek w Pruszkowie odbędą się uroczystości związane z rocznicą porwania przedstawicieli państwa podziemnego. Wśród zaproszonych są dyplomaci z wszystkich krajów Unii Europejskiej i NATO.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA