fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Były burmistrz kierował grupą przestępczą?

Urząd miasta i gminy w Debrznie
materiały prasowe
Tak zarzut stawia prokuratura Mirosławowi D., byłemu burmistrzowi Debrzna na Pomorzu. Jej zdaniem szajka zastraszała przewodniczącego rady gminy, by ten zapewnił posadę przegranemu burmistrzowi.
Debrzno to miasteczko położone nad jeziorami: Żuczek oraz Staw Miejski, nad rzeką Debrzynką, w pasie Pojezierza Południowopomorskiego. Mieszka tam ponad 5 tys. osób.
Do listopada 2014 burmistrzem miasta był Mirosław D. Ale przegrał wybory samorządowe. Teraz znów głośno o samorządowcu, bo zatrzymała go policja, która twierdzi, że stał on na czele szajki, która zastraszała przewodniczącego rady gminy.
W lutym koś obrzucił kamieniami dom przewodniczącego. Jeden z kamieni trafił w okno, a inny we framugę. Ktoś też straszył radnego przez telefon.
Rozmówcy domagali się posady dla byłego burmistrza gdzieś na terenie powiatu, ale nie mówili co to ma być za praca. Grozili, że jeśli były samorządowiec nie dostanie pracy, coś złego spotka przewodniczącego.
Ten, obawiając się gróźb powiadomił o wszystkim policję. – Takie zgłoszenie otrzymaliśmy jeszcze w lutym – mówi nam st. asp. Sławomir Gradek, rzecznik policji w Człuchowie.
Kilka dni temu policja zatrzymała pierwszych trzech mężczyzn związanych z tą sprawą. Dwóch pochodzi z terenu powiatu złotowskiego, a trzeci z Debrzna.
Dwaj pierwsi usłyszeli zarzuty zniszczenia mienia oraz gróźb karalnych, a ten trzeci sprawstwa kierowniczego. – Przyznali się do winy, złożyli wyjaśnienia – mów st. asp. Gradek.
Teraz policja zatrzymała kolejne dwie osoby. Jedną z nich jest były burmistrz. Jemu zarzucono sprawstwo kierownicze do tych przestępstw, namawianie do podpalenia domu przewodniczącego rady gminy.
Prokurator skierował do sądu wniosek o tymczasowy areszt wobec byłego burmistrza. Sąd właśnie go rozpatruje. Piąta z osób, także z terenu Złotowa odpowie za zniszczenie mienia, i groźby spalenia domu przewodniczącego.
Z ustaleń policji wynika, że to były burmistrz poprosił znajomego z Debrzna o pomoc w takim poszukiwaniu posady dla niego. – A ten znalazł kolejne osoby, które zastraszały przewodniczącego rady gminy - mówi st. asp. Gradek. Dodaje, że policja ustala, czy i ile płacił za to burmistrz.
O sprawę chcieliśmy zapytać przewodniczącego rady gminy Debrzno. Jego telefon odebrała żona. – Nie będziemy się wypowiadać na ten temat. Proszę kontaktować się z policją – powiedziała tylko.
Byłemu burmistrzowi grozi do 10 lat więzienia, pozostałym podejrzanym do pięciu.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA