fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o prawie

Ks. Longchamps de Bérier o wyroku TK w sprawie uboju rytualnego

Rzeczpospolita, Dominik Różański
Na orzeczenie w sprawie uboju rytualnego krytycy oniemieli. Gdy niedawno pojawiło się uzasadnienie, niektórzy krzykiem pozorowali burzę.

Ktoś powie, że teraz łatwiej z sześcioma zdaniami odrębnymi w ręku, ale nie ma się co na ich liczbę użalać. Warto zaś z nimi podyskutować. Poza wszystkim świadczą one, że Trybunał Konstytucyjny po solidnym namyśle rozstrzyga kwestie rozbieżnie interpretowane przez najwybitniejszych. W końcu iurisprudentia est divinarum atque humanarum rerum notitia, iusti atque iniusti scientia – biegłość w prawie jest znajomością spraw boskich i ludzkich, wiedzą o tym, co sprawiedliwe i niesprawiedliwe.

Zdanie Ulpiana rzadko się dziś przytacza, chyba dlatego że w prawie nie doceniamy znajomości spraw boskich. Rzymski jurysta ostrzegał, że pomijanie ich nie pozwala dobrze odróżnić sprawiedliwego od niesprawiedliwego. Sprawy zaś boskie nie muszą dotyczyć religii jako takiej, lecz w ogóle porządku zewnętrznego wobec organizowanego przez samego człowieka. Boskość odnosi się nie tylko do wymiaru wertykalnego, jak może się to pojawić w prawie naturalnym, lecz także do wymiaru horyzontalnego: do tego, co w prawie stałe, a więc co wydaje się leżeć w jego naturze. Oba wymiary mają zasadnicze znaczenie dla biegłości w prawie. Sięgają moralności, która nie wydaje się czysto ludzką kreacją i nie zależy od poglądów, przekonań lub emocji danej chwili. Z pewnością odnosi się do tego co dobre dla człowieka: bonum et aequum. I z tej perspektywy przychodzi rozstrzygać kontrowersje na linii wolność–moralność, jak w kwestii uboju zwierząt gospodarskich – rytualny, a ten z ogłuszaniem mający nie rodzić wątpliwości moralnych w kwestii ochrony dobrostanu zwierząt. Różne wszelako bywają metody uboju z ogłuszaniem i odmiennie je można oceniać. Zresztą, czy w sprawie, w której przedmiotem konstytucyjnej oceny jest dopuszczalność wyjątkowej, bo rytualnej, metody, powinno się brać pod uwagę prawnie dozwolone i niekwestionowane masowe uśmiercanie zwierząt metodami z ogłuszaniem? Czy wyprowadzać wnioski z tego stanu rzeczy, czy też metodologicznie prawidłowe jest „wypreparowanie" tej jednej, wymaganej przez religie, z szerszego kontekstu problemu uśmiercania zwierząt hodowlanych? Oba pytania wydają się retoryczne.

Największe chyba kontrowersje wzbudziło potraktowanie przez Trybunał zakazu uboju rytualnego jako wyrazu troski o dobrostan zwierząt hodowlanych podczas uboju, a nie – jak sądzą niektórzy – oczywisty składnik moralności publicznej. Miękko i kompromisowo brzmi uwaga Trybunału: „Dopóki w społeczeństwie polskim niemal powszechnie akceptowany jest ubój zwierząt gospodarskich w celu uzyskania pożywienia dla człowieka, to całkowite zakazanie tylko jednej z jego metod (metody rytualnej), podlegającej ochronie w ramach wolności religii, co do której badania naukowe nie rozstrzygają jednoznacznie, że w każdym przypadku jest bardziej bolesna niż inne metody, nie jest konieczne do ochrony moralności". To oczywiste, ale jak się okazuje, nie dla nielicznych.

Są i głosy, że skoro stosunek człowieka do zwierząt hodowlanych jest elementem współczesnej moralności, Trybunał powinien przeprowadzić szczegółowy test proporcjonalności i ważyć konkurujące: wolność religii oraz moralność. Podobne rozumowanie prowadzi jednak do oceniania obrzędu wymaganego przez religie z punktu widzenia moralności. Z pewnością nie wymaga tego art. 53 ust. 5 ani art. 31 ust. 3 konstytucji. A i rodzi się dalej idące pytanie, czy państwu wolno oceniać obrzędy religijne pod względem moralności.

Interpretacja powyższych przepisów konstytucji wymaga tak naprawdę stwierdzenia, czy ograniczenie wolności religii w postaci bezwzględnego zakazu uboju rytualnego jest konieczne do ochrony m.in. moralności. Trybunał odpowiedział, że ubój zwierząt według szczególnych metod wymaganych przez religie w celu uzyskania dozwolonego pożywienia podlega ochronie. Bezwzględny zakaz uboju rytualnego w rzeźni stanowi zaś ograniczenie wolności religijnej, a ściślej – jej uzewnętrzniania. Znajomość spraw boskich i ludzkich, wiedza o tym, co sprawiedliwe i niesprawiedliwe, afirmuje wolność religijną, a zwierzęta widzi zawsze poprzez człowieka, a nie przeciw niemu. Gdy zatem ocalony człowiek, pada biały kozioł ofiarny i procul omnis esto clamor et ira – przecz z wszelkim krzykiem i gniewem, jak wzywał Horacy.

Autor jest profesorem nauk prawnych, kierownikiem Katedry Prawa Rzymskiego na Wydziale Prawa i Administracji UJ, wykłada na Wydziale Prawa i Administracji UW

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA