fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Dekret warszawski: senatorowie chcą ograniczyć przejmowanie gruntów

www.sxc.hu
Senatorowie chcą ograniczyć handel roszczeniami oraz przejmowanie gruntów pod warszawskimi szkołami i przedszkolami.

Ważą się losy projektu małej ustawy reprywatyzacyjnej dotyczącej Warszawy. W tym tygodniu w Sejmie odbędzie się pierwsze jego czytanie.

Ustawa ma rozwiązać najbardziej palące problemy stolicy związane z realizacją roszczeń z dekretu Bieruta. Chodzi m.in. o handel roszczeniami oraz przejmowanie gruntów pod szkołami i przedszkolami w centrum stolicy.

Skala problemu jest duża. Toczy się teraz bowiem 3,8 tys. postępowań o zwrot nieruchomości. W sumie zaś do warszawskiego ratusza wpłynęło 17 tys. wniosków z roszczeniami dekretowymi. Przeciwko planowanym zmianom protestują sami dekretowcy.

– To kolejna próba po dekrecie Bieruta wyzucia nas z naszej własności – uważa Ewa Wierzbowska ze stowarzyszenia Dekretowiec.

Pierwszeństwo dla miasta

Chodzi o projekt nowelizacji ustawy o gospodarce nieruchomościami. Jego autorem jest warszawski ratusz. Jako własną propozycję zaś zgłosiła go grupa senatorów.

– Propozycja ta ma pomóc miastu w wykupie roszczeń do stołecznych gruntów – twierdzą.

W tym celu projekt przyznaje jego władzom prawo pierwokupu. Dekretowiec (jego następca prawny) nie będzie mógł sprzedać prawa użytkowania wieczystego (ustanowionego w zamian za przejętą własność), jeżeli wcześniej władze Warszawy nie zadeklarują, czy chcą je wykupić czy nie.

Zmiana ta nie podoba się dekretowcom.

– Prawo nie powinno działać wstecz. Tymczasem senacka propozycja nie zawiera ograniczeń czasowych. Miasto będzie mogło zastrzec prawo pierwokupu także w wypadku osób, które odzyskały nieruchomość pięć czy dziesięć lat temu, a nie po wejściu w życie tych przepisów. Tak nie powinno być – uważa Ewa Wierzbowska.

Zdaniem adwokata Józefa Forystka to uregulowanie łatwo będzie można obejść.

– Projekt nie dotyczy sprzedaży nieruchomości, co do której prawo użytkowania wieczystego zostało przekształcone na własność. Wystarczy więc skorzystać z tego przekształcenia – tłumaczy mec. Forystek. Projekt przyznaje też prawo pierwokupu ratuszowi również, gdy roszczenia zostały sprzedane. Zgodnie z nim handlować roszczeniami będzie można wyłącznie w formie notarialnej.

Obrót roszczeniami to jeden z większych problemów.

– Niestety jesteśmy zmuszani wyrokami sądów do zwracania praktycznie wszystkiego, choć wielokrotnie próbowaliśmy się bronić – tłumaczy Jarosław Jóźwiak, wiceprezydent Warszawy.

Zdaniem jednak dekretowców władze Warszawy same doprowadziły do patologii.

– Dawni właściciele, tracąc nadzieję na odzyskanie tego, co zabrała im władza ludowa, sprzedają swoje prawa za bezcen. Gdyby miasto oddawało to, co się im należy, handlu by nie było – tłumaczy Ewa Wierzbowska.

Ratusz znalazł także sposób na grunty pod szkołami. Zgodnie z projektem nie będzie można zwracać w naturze nieruchomości pod siedzibami instytucji o charakterze użyteczności publicznej, czyli przedszkolami, szkołami, muzeami czy szpitalami. Dawni spadkobiercy (ich następcy) otrzymają nieruchomości zamienne lub odszkodowanie.

– Niedawno wszyscy byliśmy świadkami dramatu uczniów i rodziców gimnazjum w Warszawie przy ul. Twardej walczących o siedzibę swojej szkoły – mówi senator Aleksander Pociej, sprawozdawca tego projektu. – Pojawiły się bowiem roszczenia do gruntów pod tą szkołą. W efekcie władze Warszawy – dodaje – były zmuszone przenieść to gimnazjum w inne miejsce. – Takich przypadków więcej już nie będzie – twierdzi senator Pociej.

Czy przepisy trafią do kosza

To nie pierwszy pomysł miasta na rozwiązanie problemu dekretu Bieruta.

Kilka lat temu ratusz przygotował swoją propozycję i próbował nią zainteresować prezydenta RP. Nic jednak z tego nie wyszło.

Inny pomysł Warszawy na rozwiązanie problemu to uchwalenie tzw. mikroplanów zagospodarowania przestrzennego obejmujących tylko pojedyncze nieruchomości z budynkami publicznymi objętymi roszczeniami.

Swoje propozycje mają też dekretowcy. Od dwóch lat leżą one w Kancelarii Prezydenta RP.

etap legislacyjny: pierwsze czytanie w Sejmie

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA