Kościół

Proces arcybiskupa będzie trwał

Abp Józef Michalik
Fotorzepa/ Waldemar Kompala
Proces, który feministka z Kielc wytoczyła abp. Michalikowi będzie kontynuowany. W czwartek odbyła się pierwsza rozprawa w tej sprawie. Sąd nie oddalił powództwa.

Po rozprawie przemyska kuria wydała komunikat, w którym czytamy, że „arcybiskup miał nie tylko prawo, ale i obowiązek przypominać o tym, czym w rozumieniu Chrystusa i Kościoła jest małżeństwo, a także wskazywać współczesne zagrożenia wymierzone przeciwko rodzinie". Rzecznik kurii ks. Bartosz Rajnowski podkreślił, że sprawa przeciwko metropolicie przemyskiemu „została wytoczona wyłącznie dla uzyskania medialnego rozgłosu".

Jest o tym przekonany także sam abp. Michalik. W rozmowie z „Rzeczpospolitą" mówił, że nie ma wątpliwości, że „chodzi o to, by przestraszyć ludzi Kościoła, by nie zabierali głosu w sprawach, które są niewygodne".

- Przez ostatnie półtora roku konsekwentnie milczałem. Ale ponieważ widzę, że dzieje się coraz więcej zła, że na biskupów wywierane są naciski, postanowiłem systematycznie zabierać głos i przypominać nauczanie Kościoła – stwierdził.

Proces z powództwa cywilnego o ochronę dóbr osobistych wytoczyła abp. Michalikowi Małgorzata Marenin z Kielc, feministka i założycielka stowarzyszenia Stop Stereotypom. Chodzi o homilię, którą arcybiskup wygłosił jesienią 2013 r. we Wrocławiu, jeszcze jako przewodniczący episkopatu. Mówił wtedy, że nikt nie szuka przyczyn nadużyć seksualnych dorosłych wobec dzieci. Podkreślał, że żadna telewizja nie walczy z pornografią, nikt nie upomina się o dzieci cierpiące z powodu rozwodu rodziców. Wskazywał na niebezpieczeństwa, jakie niesie z sobą ideologia gender, i stwierdzał, że Kościół jest atakowany przez feministki, które promują aborcję i walczą z tradycyjnym modelem rodziny.

W czwartek rozprawa trwała 20 minut. Małgorzata Marenin przedstawiła swoje żądania. Chce przeprosin, 1000 złotych zadośćuczynienia na cel charytatywny oraz odwołania słów arcybiskupa w ogólnopolskich mediach. Metropolity przemyskiego w sądzie nie było, bo od wtorku jest w Warszawie na posiedzeniu episkopatu Polski. W sądzie reprezentował go pełnomocnik. Stwierdził, że nie ma podstaw do roszczeń i brakuje materiału dowodowego. Przed budynkiem sądu w intencji metropolity przemyskiego modlili się uczestnicy krucjaty różańcowej.

Kolejną rozprawę sąd wyznaczył na 9 kwietnia. Ma się na niej stawić osobiście abp Michalik.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL