Kraj

Kotecka musi odejść

Patrycja Kotecka
Reporter, Donat Brykczyński
Prezes TVP zwalnia kontrowersyjną wiceszefową agencji informacji. Decyzję Andrzeja Urbańskiego w najbliższych dniach ma zatwierdzić zarząd telewizji
Jak nieoficjalnie dowiedziała się „Rz”, decyzja o zwolnieniu Patrycji Koteckiej zapadła wczoraj. Niebawem ma ją zatwierdzić zarząd TVP. Wiadomo, że kontrakt Koteckiej jeszcze się nie skończył, więc może się spodziewać wypłacania pensji do końca jego trwania lub sporej odprawy. Sama zainteresowana wyjechała na urlop i odmówiła „Rz” komentarza w tej sprawie.
W zeszłym tygodniu ujawniono, że na służbowym laptopie Zbigniewa Ziobry (PiS), byłego ministra sprawiedliwości, były scenariusze informacji dla „Wiadomości”. I Kotecka, i były minister wyjaśniali, że pracownica TVP tylko pożyczała laptop od Ziobry, a scenariusze dotyczyły programów dla prywatnej telewizji TV 4 i dwóch reportaży wyemitowanych w TVP 3. – Musiały się pojawić jakieś nowe fakty. Nikt oprócz Urbańskiego nie wie, o co chodzi – mówi osoba z kierownictwa telewizji. Oprócz spekulacji dotyczących laptopa pojawia się także kontekst polityczny. – Prezes chce się uwiarygodnić szczególnie przed lewicą w trakcie sporu o ustawę medialną i odwołanie kierownictwa mediów publicznych. A Kotecka – po odejściu Małgorzaty Raczyńskiej – jest osobą najbardziej kojarzoną z upolitycznieniem TVP – ocenia nasz informator. Inny z rozmówców „Rz”: – Gdy statek przechyla się w jedną stronę, trzeba wyrzucić ciążącą skrzynkę.
Patrycja Kotecka od dawna wzbudzała kontrowersje. Łukasz Słapek, były dziennikarz „Wiadomości”, ujawnił, że wiceszefowa AI korumpowała dziennikarzy serwisu, specjalnie wyceniając materiały mówiące pochlebnie o PiS. Kotecka pozwała za to Słapka do sądu, a Urbański stanął w jej obronie. – Zwolniony dziennikarz dopisuje kombatancką legendę do swojej porażki zawodowej – komentował wówczas prezes TVP. Kontrakt wiceszefowej AI jeszcze trwa. Może więc otrzymywać pensje do jego końca albo dostać wysoką odprawę O Patrycji Koteckiej głośno było również w związku ze sprawą zatrzymania przez CBA dr. Mirosława G. Kiedy dziennikarze „Wiadomości” chcieli wykorzystać kasetę ze słynną wypowiedzią ówczesnego ministra Ziobry: „Nikt nigdy przez tego pana życia pozbawiony nie będzie”, Kotecka miała ją ukryć i nagle oddać dopiero przed samą emisją programu. Kotecka przyszła do TVP za prezesury Bronisława Wildsteina. Wcześniej pracowała m.in. w „Super Expressie” i „Życiu Warszawy”. Za Urbańskiego awansowała na wiceszefa AI. Według byłego szefa MSWiA Janusza Kaczmarka o stanowisko w TVP dla niej miał na spotkaniach u prezydenta Lecha Kaczyńskiego zabiegać Zbigniew Ziobro. „Będzie pokazywać te wiadomości, które chcielibyśmy widzieć na antenie” – tak według Kaczmarka Ziobro przekonywał do jej zatrudnienia Urbańskiego. W zeszłym roku pod artykułem o Koteckiej w portalu press.pl pojawiło się wiele pochlebnych dla niej opinii. Autorami wpisów okazali się pracownicy resortu kierowanego przez Ziobrę. W oświadczeniu napisali, że były to ich prywatne opinie, a z komputerów służbowych korzystali po godzinach pracy.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL