Wiadomości

Szwedzi mają Ikeę, a my?

Witold Radwański
Fotorzepa, Seweryn Sołtys
- Wiele krajów już zrozumiało, jak ważne jest posiadanie marki lub symboli, które mogą promować państwo, które tworzą jego przejrzystą ofertę - mówi Witold Radwański z Polskiego Forum Obywatelskiego
Skąd pomysł na szukanie symboli Polski?
Witold Radwański: Zastanawialiśmy się nad powodami kryzysu zaufania społecznego, dlaczego społeczeństwo polskie jest skłócone i niezdolne do wspólnego działania. Wydaje się, że kryzys zaufania jest tak duży na każdej płaszczyźnie – między sąsiadem a sąsiadem, obywatelem a władzą – że staje się barierą w rozwoju państwa. Szukamy więc kluczy do odbudowania zaufania społecznego. Takim kluczem, choć niejedynym, jest kwestia wspólnej tożsamości społecznej. Ona oczywiście w Polsce jest, ale za mało istnieje w naszej świadomości. Skąd pana zdaniem kryzys tożsamości w Polsce?
Wydaje mi się, że po części jest to spowodowane brakiem ciągłości naszej historii, zmianami ustrojowymi. Mam też wrażenie, że dziś nikt specjalnie nie dba, by tworzyć wspólną tożsamość narodową, szukać czegoś, co nas łączy. W czym może pomóc świadomość wspólnej tożsamości? Ona tworzy poczucie przynależności i integracji społecznej. Łączy obywatela z sąsiedztwem, sąsiedztwo z miastem, miasto z regionem, region z krajem, a kraj nawet ze wspólnotą międzynarodową, bo przecież jesteśmy w UE. Poczucie wspólnej tożsamości pozwala więc na łatwiejszą wewnętrzną współpracę. Ma też funkcję promującą kraj, czyli możemy tworzyć naszą markę na forum międzynarodowym, promować interesy i wizerunek. To się przekłada na wpływ w dyplomacji, biznesie i nieformalnych strukturach międzynarodowych. Wiele krajów już zrozumiało, jak ważne jest posiadanie marki lub symboli, które mogą promować państwo, które tworzą jego przejrzystą ofertę. To mogą być symbole w postaci zwierząt, zaczerpnięte z przyrody, ubioru, a nawet muzyki. Jest bardzo duża konkurencja między państwami, które próbują zawłaszczyć symbole i przejąć je na wyłączność. Na przykład? Weźmy dąb, który symbolizuje siłę, długotrwałość, dostojność. Jest symbolem Anglii, ale też Litwy. Wielu Polaków również uważa, że dąb jest naszym symbolem. Podejrzewam, że mnóstwo innych Europejczyków też sądzi, że dąb jest ich znakiem. Ale ten kraj, który pierwszy wyraźnie przypisze do siebie ten symbol, może tworzyć na jego podstawie swój wizerunek na forum międzynarodowym. Podobnie jest z orłem. Wiele narodów uważa go za swój symbol, np. Polacy, Niemcy, Rosjanie, Amerykanie. Co może być symbolem Polski? Moglibyśmy wybrać oczywisty symbol: orzeł biały z koroną i pazurami, żeby odróżnił się od austriackiego czy niemieckiego, ale mamy tu mocną konkurencję. Toteż szukamy raczej tych nieoczywistych symboli, które tkwią w naszej wspólnej świadomości, ale nie są oficjalnymi symbolami, takimi jak orzeł, hymn czy flaga polska. Dla mnie takim symbolem może być bocian. Badania "Rz" nie zaskoczyły i pokazały, że dla Polaków symbole polskości to: Jan Paweł II, Kopernik, orzeł. Rzeczywiście. Trochę niepokojące jest, że nie potrafiliśmy wskazać niczego, co nas współcześnie wyróżnia w dziedzinie przemysłu, designu czy stylu życia. Szwedzi mają na przykład Ikeę, Włosi modę, Niemcy znani są z samochodów. A my nie bardzo nawet potrafimy wymienić współczesne odkrycia naszych naukowców. A może zachłyśnięci otwarciem się na Zachód i globalizację nie jesteśmy gotowi do szukania symboli polskości? To jest pytanie: czy już czas, czy może jeszcze dla nas na to za wcześnie. W dobie globalizacji prędzej czy później będziemy chcieli poszukać tego, co nas łączy i odróżnia jako naród. I to właśnie te niepozorne symbole naszej codziennej rzeczywistości mogą w tym pomóc.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL