Sądownictwo

Udawali policjantów. Mają zarzuty

ROL
Podrobione legitymacje i identyfikatory policyjne, a także elementy umundurowania i kominiarki i broń – znaleźli policjanci w jednym z krakowskich mieszkań.

Teraz funkcjonariusze sprawdzają, czy lokator, który je wynajmował nie działał w gangu oszukujących głównie starsze osoby metodą na tzw. wnuczka i wyłudzał od nich pieniądze.

Krakowscy policjanci szukali 30-letniego mężczyzny, który powinien pójść do więzienia m.in. za pobicia czy dokonywanie przestępstw m. in. metodą „na policjanta".

On się jednak ukrywał. Funkcjonariusze znaleźli mieszkanie, które wynajmował na krakowskich Bronowicach.

Policjanci postanowili sprawdzić lokal. Jednak najemca nie chciał ich wpuścić. Wyważono więc drzwi do mieszkania.

W środku poza poszukiwanym 30-latkiem było dwóch innych mężczyzn w wieku 37 i 63 lat, doskonale znanym policji. W przeszłości byli oni wielokrotnie karani za przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu oraz mieniu.

W mieszkaniu mundurowi znaleźli dwa rewolwery oraz ponad 90 sztuk amunicji ostrej, granat hukowo-błyskowy oraz 172 dilerskich działek marihuany. Poza tym funkcjonariusze natrafili tam na podrobione legitymacje policyjne, identyfikatory policyjne tak zwane „blachy", legitymację inspektora Służby Celnej, bluzy z napisem POLICJA i kominiarki.

- Podejrzewamy, że mężczyźni wykorzystywali te przedmioty do popełniania przestępstw. Na razie wiemy o jednym przypadku wyłudzenia kilkuset złotych od jednej z firm – mówi „Rzeczpospolitej" Marek Korzonek, rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Krakowie.

Dodaje, że funkcjonariusze będą sprawdzać, czy mężczyźni nie wykorzystywali podrobionych legitymacji i broni i elementów umundurowania do oszustw metodą na wnuczka.

– To ostatnio plaga, nie tylko na terenie naszego województwa, ale w całej Polsce – dodaje policjant.

Na razie dwóch z zatrzymanych: 30- i 37-latek usłyszeli zarzuty podrobienia legitymacji policyjnych oraz inspektora celnego, nielegalnego posiadania broni i posiadania znacznych ilości środków odurzających.

Policja nie zdradza czy mężczyźni przyznali się do winy. Młodszy z nich został aresztowany, starszy ma dozór policyjny.

Z kolei 63-latek został zwolniony po przesłuchaniu. Nie przedstawiono mu żadnych zarzutów.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL