Finanse

Czechy kontra Gruzja

Praga zahamowała proces ratyfikacji umowy stowarzyszeniowej Gruzji z Unią. Broni interesów swojego biznesu na Kaukazie.

- Czeskie MSZ wykorzystało umowę stowarzyszeniową do nacisków na Tibilisi w sprawie ochrony inwestycji gruzińskich czeskiej firmy Energo-Pro - podało wydanie internetowe gazety CeskeNoviny.

Czeski MSZ po raz długi wycofał z programu dnia czeskiego parlamentu sprawę ratyfikacji gruzińskiej umowy stowarzyszeniowej. W ten sposób chce wymusić zmianę decyzji gruzińskich władz, które nałożyły na czeskiego inwestora dodatkowy podatek w kwocie 62,5 mln dol.

Gruzini podnoszą, że już obniżyli wymagane opodatkowanie o 70-80 proc., jednak strona czeska argumentuje, że zagrożone są publiczne pieniądze, które zostały firmie dane przez czeski bank kredytowy oraz firmę ubezpieczeniową EGAP.

Prywatna grupa energetyczna Energo-Pro ma w Gruzji 15 elektrowni wodnych oraz wiele innych firm dających jej pozycję największego inwestora zagranicznego w tym kraju. Czesi są jedynym postkomunistycznym członkiem Unii, który dotąd nie ratyfikował gruzińskiej umowy stowarzyszeniowej. Do tej pory ratyfikowała ją połowa członków wspólnoty.

Czeski parlament ma się zająć umową na kolejnym posiedzeniu 1 kwietnia.

Źródło: ekonomia.rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL